Ekspert wyjaśnia

Czy powinien siadać za kółkiem?

9 sierpnia 2009

Pytanie: Maciej Zientarski z błyskiem w oku oglądał auta w salonie samochodowym na Ochocie, gdzie zjawił się razem ze swoim ojcem - informuje “Dziennik”. Czyżby dziennikarz znów chciał usiąść za kółkiem? - zastanawia się "Fakt". Czy Maciej Zientarski jest gotów, by prowadzić auto? - martwi się "Fakt". Zdaniem biegłych lekarzy dziennikarz nie jest zdolny zeznawać w sądzie, nie wiadomo jednak nic o tym, czy powinien siadać za kółkiem. Zdaniem biegłych lekarzy, Maciej Zientarski cierpi na trwałe zaburzenia pamięci, niemożność skupienia uwagi i zaburzenia osobowości - ma problemy z kontrolowaniem własnych emocji. Lekarze, którzy przebadali dziennikarza sa zgodni - nie ma możliwości, by mógł on stanąć przed sądem i odpowiedzieć za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ponieważ trwałe zmiany, które zaszły w jego mózgu, uniemożliwiają odtworzenie tragicznych wydarzeń z tamtego dnia. Zdaniem lekarzy Zientarski nie jest w stanie sam zajmować się sobą i o sobie decydować (po wypadku został ubezwłasnowolniony). Przypomnijmy Maciej Zientarski w lutym ubiegłego roku spowodował wypadek, w którym zginął dziennikarz Jarosław Zabiega. Sam Zientarski został ciężko ranny. W maju br. przeszedł badania, które miały wykazać, czy może stanąć przed sądem. Prokuratura do tej pory nie postawiła mu zarzutów. Czy kierowca po tak tragicznym wypadku i na takim etapie leczenia powinien siadać za kierownicą? Czy nie będzie potencjalnym zagrożeniem na drodze?

Odpowiedź: Maciej Zientarski w lutym ubiegłego roku spowodował wypadek, w którym został ciężko ranny. Padło pytanie: Czy kierowca po tak tragicznym wypadku i na takim etapie leczenia powinien siadać za kierownicą? Czy nie będzie potencjalnym zagrożeniem na drodze?

W opisywanym przypadku niektóre, wyuczone przed urazem i mocno utrwalone w pamięci proceduralnej umiejętności (np. chodzenie, samoobsługa, rozumienie mowy) albo nie zostały uszkodzone, albo zostały przywrócone, co widać w informacjach prezentowanych przez media. Może to dotyczyć również motorycznych czynności związanych z obsługą samochodu.

Jeśli jednak biegli orzekają całkowita niezdolność odpowiedzialności za przeszłe wydarzenia oznacza to, że uszkodzona została zdolność rozumienia sytuacji społecznych, co wynika na ogół z uszkodzenia funkcji płatów czołowych mózgu i łączy się też z:

·obniżeniem sprawności myślenia - zdolności planowania i przewidywania, krytycznej oceny, zdolności podejmowania decyzji,

·uszkodzeniem uwagi – zdolności koncentracji i podzielności – potrzebnych do selekcji dopływających bodźców i bezbłędnego wykonywania czynności

·upośledzeniem albo utrata kontroli nad emocjami i zachowaniem.

Jest to równoznaczne z niezdolnością do pełnienia roli kierowcy.

Mózg ma niewielką zdolność regeneracji, natomiast znane jest zjawisko kompensacji, kiedy to nieuszkodzone partie przejmują funkcje uszkodzonych. Wykorzystuje się to zjawisko podczas rehabilitacji. Im poważniejszy uraz, tym szansa na powodzenie jest mniejsza.

Jeśli jednak kiedykolwiek dojdzie w opisywanym przypadku do przywrócenia zdolności prowadzenia pojazdu, to jest to równoznaczne przywróceniu zdolności poniesienia konsekwencji prawnych minionych wydarzeń. Oznacza bowiem powrót zdolności krytycznej oceny i rozumienia sytuacji społecznych, a więc umiejętność przewidywania skutków podejmowanych czynności (zarówno za kierownicą jak i we wszystkich innych sytuacjach)

Mam też osobisty komentarz do tragedii sprzed roku.

Wypadek, do którego doprowadził kierowca, był łatwy do przewidzenia. Emocje (prędkość, ryzyko) wzięły górę nad zdolnością racjonalnej oceny sytuacji. Konsekwencją jest śmierć, niepełnosprawność, nie do opisania tragedia rodziny. Prędkość jest przyjemnością i zarazem śmiertelnym niebezpieczeństwem. 15 osób dziennie ginie w naszym kraju na drogach, 5 z nich dlatego, że ktoś nie chce zrezygnować z przyjemności szybkiej jazdy.

Tak było w tym wypadku, i o tym nie wolno zapominać.

Odpowiedzi udzieliła: Agata Bronikowska

Psycholog kliniczny, psycholog upoważniony do badania osób prowadzących pojazdy.