Ekspert wyjaśnia

Czy to miasto przyjazne dla pieszego?

25 kwietnia 2010

Pytanie: Czy Poznań jest miastem przyjaznym dla pieszego?
Odpowiedź:Nie za bardzo. Poznań zawsze był miastem gęsto zabudowanym, a piesi przeciskali się pod murami budynków. Poza tym w Poznaniu brakuje wytycznych pozwalających projektować i pilnować przestrzeni dla pieszych. Brakuje też lobby pieszego, które byłoby w stanie przeciwstawić się naciskom lobby samochodowego. Rowerzyści mają swoje stowarzyszenia, piesi nie. Pewnie także dlatego temat ruchu pieszego jest tak mało zauważalny.
Pytanie: Na czym miałaby polegać walka z lobby samochodowym?
Odpowiedź: W Poznaniu przy projektowaniu zwraca się uwagę przede wszystkim na ruch samochodowy. Dobitnym tego przykładem jest ul. Kościuszki przy Starym Browarze. Standardy ruchu samochodowego spełniono tam kosztem poważnych utrudnień dla pieszych i rowerzystów. Projektanci na siłę wcisnęli tam dwa pasy jezdni. Efekt jest taki, że chodnik jest tak wąski, że na pewno nie miną się tam matka z wózkiem i rowerzysta prowadzący rower. Inna sprawa - część chodników służy jako droga dojazdowa. Przykład? - Odcinek Grunwaldzkiej między Wojskową a Ułańską. Tam mnóstwo osób dowozi dzieci do przedszkola. Pas zieleni jest porozjeżdżany, chodnik popękany.

Pytanie: A parkujący na chodnikach kierowcy? Oni także zajmują pieszym sporo przestrzeni.
Odpowiedź: To kolejny dowód na przewagę ruchu samochodowego nad pieszym. Na wielu ulicach jesteśmy dosłownie wciskani w mur. Jak w takich warunkach oglądać wystawy sklepowe czy kamienice? A słyszała pani, żeby ktokolwiek przejmował się tym, że chodniki są tak wąskie, że piesi są ochlapywani przez samochody?
Pytanie: Na przystankach tramwajowych są montowane osłony.
Odpowiedź: Tylko na przystankach. A przecież jest to możliwe w wielu miejscach. Np. na Przybyszewskiego, gdzie są koleiny. Barierki z osłonami dałyby pieszym ochronę.

Odpowiedzi udzielił: dr Jeremi Rychlewski z Politechniki Poznańskiej

Słowa kluczowe piesi/ruch pieszych