Ekspert wyjaśnia

Kto zapłaci za transport zastępczy

21 stycznia 2007

Pytanie: Prowadzę działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług transportowych i przewozowych. W 2006 roku jeden z moich pojazdów służących do przewozów pasażerskich uległ wypadkowi. Odpowiedzialność gwarancyjna ubezpieczyciela, u którego był ubezpieczony sprawca szkody, została orzeczona prawomocnym wyrokiem. Na czas naprawy uszkodzonego samochodu musiałem wynająć pojazd zastępczy. Czy mogę domagać się zwrotu kosztów wynajmu transportu zastępczego?

Odpowiedź: Jak wynika z przepisów i orzecznictwa konieczność czasowego wynajęcia transportu zastępczego w przypadku uszkodzenia pojazdu służącego do prowadzenia działalności gospodarczej należy uznać za naturalne następstwo zniszczenia samochodu. Taki pogląd wyraził Sąd Najwyższy (wyrok z 8 września 2004 r., sygn. akt IV CK 672/03). Jeśli jednak uszkodzony pojazd nadaje się do naprawy, która miałaby polegać na wmontowaniu do niego nowej części, to koszty wynajęcia przez poszkodowanego przedsiębiorcę amochodu zastępczego mogą obejmować tylko okres konieczny do naprawy pojazdu (wyrok SN z 5 listopada 2004 r., II CK 494/2003). Oznacza to, że skoro samochód musiał być naprawiony, to poszkodowany może żądać od ubezpieczyciela zwrotu kosztów wynajmu pojazdu zastępczego poniesionych jedynie w czasie naprawy samochodu. Podstawą prawną roszczeń o zwrot kosztów w związku z wynajęciem transportu zastępczego stanowi art. 361 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym naprawienie szkody przez zobowiązanego gwarancyjnie ubezpieczyciela obejmuje straty (koszty), jakie poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono. Z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że poszkodowany ma obowiązek zminimalizowania szkody, a ewentualne opóźnienia, np. w sprowadzaniu części zamiennych lub inne okoliczności wydłużające okres naprawy, zawinione – powiedzmy przez warsztat samochodowy – nie obciążają ubezpieczyciela. Małgorzata Andrzejczak doktorantka na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu wyjaśnia: W tym przypadku kluczowe znaczenie ma fakt, że odpowiedzialność gwarancyjna, jaką ponosi za szkodę zakład ubezpieczeń, w którym sprawca był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody spowodowane w związku z ruchem pojazdów została stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Likwiduje to wszelkie ewentualne wątpliwości co do faktu, kto ponosi rzeczywistą odpowiedzialność za szkodę, a zatem kto na mocy przepisów kodeksu cywilnego jest zobowiązany do jej naprawienia. Jeżeli pojazd, który uległ uszkodzeniu, służył do prowadzenia działalności gospodarczej, to nie budzi wątpliwości, że przedsiębiorca był zmuszony – dla zapewnienia ciągłości tejże działalności – do wynajęcia samochodu zastępczego na czas naprawy pojazdu właściwego. Przemawia za tym przede wszystkim powołane orzecznictwo Sądu Najwyższego, a także argumenty natury słusznościowej. Uprawnienie takie wynika też bezpośrednio z przepisów kodeksu cywilnego, odnoszących się do sposobu naprawienia szkody, przede wszystkim ze wskazanego już art. 361 k.c. Nie budzi bowiem wątpliwości, że wynajmowanie transportu zastępczego i koszty z tym związane stanowią koszty (straty), jakie poniósł poszkodowany w związku z samą szkodą poniesioną w wypadku drogowym. Skoro więc w prawomocnym wyroku sąd uznał odpowiedzialność ubezpieczyciela za naprawienie szkody, to tym samym ponosi on odpowiedzialność za koszty, jakie poszkodowany poniósł w związku ze szkodą, choćby sama szkoda sensu stricto ich nie obejmowała. Roszczenie o zwrot kosztów poniesionych w związku z wynajmem transportu zastępczego może ograniczać się tylko do okresu niezbędnego do naprawy uszkodzonego pojazdu. Wiąże się to z obowiązkiem zminimalizowania szkody przez poszkodowanego. Zatem – jeśli to poszkodowany przyczynił się do wydłużenia czasu naprawy pojazdu, to nie może obciążać tym ubezpieczyciela. Ustalenia, czy naprawa uszkodzonego pojazdu nie przekroczyła tzw. czasu niezbędnego, dokonuje zazwyczaj biegły rzeczoznawca z zakresu techniki samochodowej, powołany przez sąd. Ocenia on, czy czas naprawy nie uległ nieuzasadnionemu przedłużeniu, oraz czy czas wynajmu ograniczał się do koniecznego. Podobnie rzecz ma się, gdy poszkodowany odstąpił od naprawy samochodu, choćby decyzja ta była uzasadniona. W takim przypadku kosztami tej decyzji nie może obciążać ubezpieczyciela. Skoro bowiem samochód mógł zostać naprawiony, to poszkodowany może w zasadzie żądać od zakładu ubezpieczeń zwrotu kosztów wynajmu transportu zastępczego poniesionych jedynie w zakresie naprawy samochodu (wyrok SN z 26 listopada 2002 r., sygn. akt V CKN 1397/00). Co do zasady – poszkodowanemu służy prawo do wynajmu pojazdu zastępczego podobnego do tego, jaki został uszkodzony. Nie może więc być tak, że np. uszkodzeniu uległ samochód służący do przewozu piętnastu osób, a poszkodowany wynajmuje na czas naprawy samochód, który ma dwukrotnie większą liczbę miejsc. W takim wypadku doszłoby bowiem do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego. To zaś nie ma nic wspólnego z odszkodowaniem. Rozpatrywane odszkodowanie ma charakter czysto kompensacyjny, a to w żadnym wypadku nie może prowadzić do wzbogacenia, czy do osiągnięcia przez poszkodowanego wyższych korzyści niż te, które osiągnąłby korzystając z właściwego pojazdu.

Źródła "Gazeta Prawna" - "Kto płaci za transport zastępczy" Podstawa prawna: Art. 361 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.)