Pytanie: Czy ochroniarz powinien być uprzywilejowany i może jeździć nawet po chodnikach?
Odpowiedź: Wszystkich obowiązuje prawo i oni też będą musieli do przepisów się dostosować - zapowiada wiceprezydent Olsztyna. Straż miejska rozesłała już do największych firm z branży ochroniarskiej w mieście pismo, w którym przypomina, że ich pojazdy nie są uprzywilejowane i nie mogą łamać przepisów kodeksu drogowego. Chodzi o to, że samochody tych firm pilnując różnych obiektów czy odbierając z nich pieniądze, jeżdżą także po chodnikach czy ulicami zamkniętymi dla ruchu. Ochroniarze często bez skrępowania stają w niewyznaczonych miejscach, podjeżdżają pod same drzwi obiektu, którego doglądają. Najbardziej drażniło to zawsze pieszych spacerujących po Starym Mieście. To właśnie tu najczęściej musieli uważać na wozy ochroniarzy, które jeździły po chodnikach, choć wcale nie były w akcji. O tym problemie “Gazeta Wyborcza Olsztyn” pisała od lat. Niejeden przedstawiciel ratusza obiecywał go załatwić. Teraz zabrał się za niego wiceprezydent Tomasz Głażewski. - Ochroniarze nie mogą lekceważyć przepisów i muszą się do nich stosować jak każdy inny kierowca - uważa. Straż miejska zapowiada, że będzie obserwować miasto przy użyciu monitoringu i karać te firmy, które nie stosują się do przepisów. - Nie widzę powodu, żeby konwój musiał podjeżdżać pod same drzwi. Równie dobrze można przejść kilkanaście metrów piechotą - mówi wiceprezydent. Dotychczas ochroniarze przyłapani na jeżdżeniu po chodnikach bez powodu dostawali tylko upomnienia. - Wysłaliśmy informację, że teraz będziemy wlepiali mandaty - zapowiada komendant Józef Kłosek. Tak restrykcyjne podejście władz nie podoba się, oczywiście, zainteresowanym. Nie wyobrażają sobie, by ich samochody nie mogły podjechać pod chronione obiekty. - Obsługujemy kilka banków w centrum i nie ma innej możliwości, by tam dojechać jak tylko po chodniku - wyjaśnia Wojciech Ostaszewski z firmy Ekotrade. - Możemy zminimalizować łamanie prawa, ale nie wyobrażam sobie, żeby piesze, uzbrojone konwoje chodziły z pieniędzmi przez środek miasta. To prowokuje i sprowadza niebezpieczeństwo. Jednak jeżdżących na zakazach ochroniarzy widać nie tylko pod bankami. - Może niektórzy zbyt lekko podchodzą do przepisów - odpowiada Ostaszewski. - Według mnie wyznaczenie dla nas specjalnych kopert rozwiązałoby problem. - Banki i lokale usługowe lokują się często tam, gdzie jest największy ruch pieszych - komentuje tę propozycję komendant strażników miejskich. - Stąd uciążliwość tych wykroczeń popełnianych przez firmy ochroniarskie. Dlatego musimy zająć się tym problemem.