Ekspert wyjaśnia

Oni nadal jeżdżą na papierowym prawku

19 listopada 2006

Pytanie: Minął termin wymiany starych praw jazdy na nowe, plastikowe. Część kierowców wciąż jednak jeździ na papierowych. Co ryzykują?

Odpowiedź: Do 30 czerwca 2006 r. powinniśmy wymienić prawa jazdy wydane w okresie 1.05.1993-30.06.1999 oraz wydane po 1.07.1999, ale na papierowych blankietach. Niewymienione zdaniem urzędników automatycznie straciły ważność 30 czerwca br. Niektórzy kierowcy nie przyjmują tego do wiadomości. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uznał, że decyzja Ministerstwa Infrastruktury nakazująca przymusową wymianę dokumentów była niezgodna z prawem. Urzędnicy zaś kwestionują decyzję NSA, oczekując wyroku Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Wyroku i ostatecznej interpretacji nie ma, policja powinna więc w zasadzie karać za jazdę z nieważnym prawem jazdy. Praktyka jednak jest różna. Jedni policjanci karzą, drudzy poprzestają na pouczeniu kierowcy. Za jazdę z nieważnym (a tak interpretowane bywa stare - papierowe) prawem jazdy grozi mandat 50 zł, a nawet 250 zł plus koszty odholowania pojazdu przez policję. Zwłaszcza kosztownym połączeniem jest stare prawo jazdy plus nieopłacone ubezpieczenie komunikacyjne OC. Z drugiej zaś strony część kierowców, która usłyszała o wyroku NSA (I OSK 933-943/05), odmawia przyjęcia mandatu za jazdę ze starym i nie chce wymieniać prawa jazdy na nowe. Jak komentuje “Gazeta Wyborcza” - smaczku sprawie dodaje możliwość wieloznacznej, niestety, interpretacji. Bo kierowca nie traci uprawnień do kierowania pojazdem - z dniem 30.06.2006 stracił ważność jedynie sam blankiet (papierowy), który w dowolnym czasie można wymienić na nowe (plastikowe) prawo jazdy. Z drugiej strony do czasu wymiany kierowca nie powinien posługiwać się tym prawem jazdy, bo uprawnienia ma, ale sam dokument nie jest ważny. Na dodatek przepisy mówią wyraźnie: "Wymiana prawa jazdy następuje na wniosek strony", a więc kierującego. Pole możliwych interpretacji wytyczono więc szeroko. Jeśli liczba spraw będzie duża (sądy grodzkie są i tak zasypane poważniejszymi pozwami), to zarówno kierowcy, jak i policja może się wreszcie doczekają jednoznacznej interpretacji Trybunału.