Pytanie: W Warszawie na ślepej (D4-a) krótkiej wąskiej (3,5 m + chodniki) uliczce w osiedlu domków jednorodzinnych utworzona jest strefa zamieszkania D-40. Uliczka jest drogą gminną. Wzywana Straż Miejska nie interweniuje do parkujących w strefie samochodów, bo nie ma wyznaczonych miejsc do parkowania. Wydział Infrastruktury dzielnicy twierdzi, że nie można wyznaczyć ani jednego miejsca do postoju, bo poszerzenie ( o 6 m na długości 20 m) na końcu uliczki służy do zawracania
a nie do parkowania. Efekt jest taki, że nie można wyznaczyć ani jednego miejsca postojowego,
a codziennie parkuje 5-9 samochodów firmy z sąsiedniej ulicy, utrudniając mieszkańcom dojazd
i wyjazd z posesji. Eksperci ruchu drogowego WRD KSP, pan Wojciech Kotowski redaktor Kodeksu Drogowego 2007, pan Piotr Łukasiewicz redaktor działu prawo w portalu motoryzacyjnym V10.pl jednoznacznie wypowiadają się: parkowanie w strefie zamieszkania mimo braku wyznaczonych miejsc jest niedopuszczalne. Nie pomogła interwencja Radnego Dzielnicy u Komendanta Stołecznej Straży Miejskiej, patrol SM twierdzi nadal, że będą interweniować tylko w przypadku blokowania bramy. ( od próby wezwania do interwencji mija nieraz 2 godz.) Kto może rozstrzygnąć spór w interpretacji przepisów ruchu drogowego? Czy w przewidywanej modernizacji przepisu o strefie zamieszkania nie można by bardziej precyzyjne określić "zakaz parkowania z wyjątkiem miejsc wyznaczonych." Tak by to było jednoznaczne dla wszystkich służb?
Odpowiedź: Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym: “Art. 49 ust. 2. Zabrania się postoju: 4) w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu;”. Zapis ustawowy jest jednoznaczny i nie wymaga komentarza. Patrole Straży Miejskiej i Policji winny podjąć interwencje w związku z naruszeniem przepisów wspomnianej ustawy.
Odpowiedzi udzielił: Jerzy Barański – w latach 1979-1989 szef służb nadzoru i sterowania ruchem komunikacji miejskiej
w Szczecinie, do 1998 r. dyrektor firm komunikacyjnych, w latach 1999- 2007 dyrektor WORD w Szczecinie.