Ekspert wyjaśnia

Tego nie ma w programie kursu, ale…

23 sierpnia 2009

Dziennikarz “Gazety Lubuskiej” rozmawia z Romanem Polnym, instruktorem nauki jazdy. Roman Polny jest głogowianinem, prowadzi szkołę nauki jazdy "Pirat”. Został instruktorem, bo kocha samochody.

Pytanie: Niedawno widziałem, jak ludzie bawią się ćwicząc poślizgi jeżdżąc pańskim autem, a także testują ALKOgogle. To przydatne?

Odpowiedź:Ludzie mają okazję poćwiczyć jazdę taka, jak w stanie upojenia alkoholowego. Mamy dwa rodzaje tych gogli: silniejsze i mocniejsze. Wiadomo, że ludzie nie zachowują się dokładnie jak pijani, gdy w nich jeżdżą, ale to daje pogląd. Wiadomo, że są świadomi, że to tylko test. Ale to się przydaje. Każdy kierowca powinien spróbować. My te gogle dajemy kursantom, jako przestrogę. Zabawne, bo wielu ludzi twierdzi, że to fajna przejażdżka.

Pytanie:Kontrolowane poślizgi też się przydają?

Odpowiedź:Jak najbardziej. Nie ma tego w programie kursu, ale dajemy szkolonym przez nas ludziom tego spróbować. Także na naszych festynach głogowianie mogą się poślizgać autem. Mogą się nauczyć, jak wychodzić z poślizgu. To dużo daje, bo na specjalnych kółkach ćwiczą ekstremalne poślizgi. Wielu z nas przy takim by się nie utrzymało na drodze. Ale, że jest trudniej, to szybciej opanowują wyjście z mniejszej opresji.

Odpowiedzi udzielił: Roman Polny, instruktor nauki jazdy