Ekspert wyjaśnia

Wniosek o usunięcie lub zmianę znaku

3 maja 2009

Artur Włodarski (“Gazeta Wyborcza”) pytanie: Mówi się, że to jedną z przyczyn tego, że kierowcy nie przejmują się znakami. Jest ich za dużo i są oderwane od rzeczywistości. Co tydzień mijam nakaz stopu przy niedziałającej od 15 lat kolejce wąskotorowej z Grójca. Co tydzień łamię prawo, ponieważ postanowiłem ignorować co bardziej jaskrawe idiotyzmy, przejawy czyjegoś zaniedbania czy bezmyślności. No właśnie, czy kierowca może "zaskarżyć" bezsensowny znak?
Jacek Gacparski (ekspert brd) odpowiedź: Każdy obywatel ma prawo wystąpić z wnioskiem o usunięcie lub zmianę znaku, a organ zarządzający ruchem ma obowiązek rozpatrzyć taki wniosek. Teoretycznie. Bo w praktyce różnie z tym bywa. Kiedyś z pierwszym programem Polskiego Radia uruchamiałem audycję "Sygnały kierowców", w której każdy mógł zgłaszać pretensje. Był numer, była automatyczna sekretarka, była osoba, która ją odsłuchiwała. I tylko efekty były mizerne. Radio nie chciało, więc ja wysyłałem te monity. Jeśli zastrzeżenia dotyczyły dróg wojewódzkich, powszechna reakcja była taka: niech najpierw zajmą się swoimi drogami, nim zaczną krytykować nasze. Choć w zasadzie to zarządcy dróg powinni objeżdżać swoje odcinki i wychwytywać wszelkie nieprawidłowości, dobrze byłoby, gdyby to media rozbujały taką społeczną akcję.

9374e62a77ce246e2a54621b858501e636812697 

(296-11jm) Ten znak drogowy postawiono na ulicy Dolnej w Warszawie. Gdy stawiali, w miejscu, które wskazuje znak była jednostka wojskowa, ta prowadziła stację paliw. Wojsko sprzedało teren, inwestor wybudował potężny apartamentowiec, budynek zasiedlono. Minęło 5-6 lat. A znak... Spróbujemy wystąpić z wnioskiem o usunięcie znaku. Będziemy Państwa informowali (red.).

Odpowiedzi udzielił: Jacek Gacparski, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego

Słowa kluczowe drogownictwo znaki drogowe