Rozmowy

Sławomir Gołębiowski. O defensywnej jeździe słów kilka

8 marca 2017

Sławomir Gołębiowski. O defensywnej jeździe słów kilka

Dr inż. Sławomir Gołębiowski, w latach 1961-2005związany z Instytutem Transportu Samochodowego, wieloletni biegły sądowy w zakresie techniki samochodowej wypadków drogowych; rzeczoznawca Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego. Kilka kadencji przewodniczył Głównej Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego PZM-otu; w latach 1949-1983 nauczyciel akademicki w Politechnice Warszawskiej (kierunek samochodowy). Autor wielu publikacji (fot. ze zbiorów autora)

O taktyce kierowania samochodem w sposób obronny, czyli o jeździe defensywnej, pisałem parokrotnie także w periodyku PRAWO DROGOWE@NEWS, postulując wprowadzenie zasady wdrażania tej taktyki jazdy w toku nauczania kierowania samochodem w ruchu. Jednak nic w tym względzie się nie zmieniło, bowiem ani w oficjalnym programach nauczania kandydatów na kierowców, ani w szczegółowych programach szkolenia, uwidacznianych w informacjach ośrodków szkolących, nie ma nawet słowa o taktyce jazdy obronnej. Stąd prosty i nieodparty wniosek: taktyki jazdy obronnej w szkoleniu kandydatów na kierowców nie ma. Trzeba więc ponownie o tej taktyce napisać, przedstawiając jej znaczenie najprostszymi przykładami i może to „trafi” do P.T. Instruktorów oraz do P.T. Kierowników ośrodków szkolących. Przecież wystarczy jedynie dobra wola i chęć jednych i drugich, by dosłownie z dnia na dzień odpowiednio  uzupełniać nauki i pouczenia, podawane w zakresie techniki i taktyki jazdy szkolącym się w kierowaniu pojazdami. Najpierw warto przestawić różnice pomiędzy taktyką jazdy a techniką jazdy, bowiem niemal zawsze określenia te używane są jako tzw. zbitka słowna taktyka i technika jazdy, co w praktyce skutkuje mówieniem głównie o łatwiejszej do objaśniania technice jazdy. Otóż taktyka jazdy – stale tu mówimy o jeździe pojazdami w ruchu drogowym – to sposób postępowania w danej sytuacji drogowo-ruchowej, przyjęty przez kierującego pojazdem, natomiast technika jazdy jest sposobem realizacji przez kierującego pojazdem przyjętej uprzednio  przezeń taktyki. Taktyka jazdy więc określa, co kierujący w danej sytuacji drogowo-ruchowej zamierza (bądź zamierzał) zrobić, a technika jazdy określa z kolei jak to zamierzenie kierujący wykonał. Generalną regułą defensywnej (obronnej) taktyki jazdy jest - wielkim skrócie – kierowanie pojazdem w ruchu drogowym w sposób niepowodujący zagrożeń jakąkolwiek kolizją, przy równoczesnym założeniu, że inni uczestnicy tego ruchu nie przestrzegają jego zasad. Więc według takiej reguły kierującego po pierwsze obowiązuje bezwzględne przestrzeganie prawideł ruchu i prędkość jazdy nieco mniejsza niż dopuszczana przepisami, bądź wynikająca z warunków ruchu; po drugie uważne i nieustanne obserwowanie tego, co się dzieje przed, za i obok kierowanego pojazdu, a w tym i na poboczach drogi (to znaczy również na chodnikach w bliskości jezdni) i po trzecie stała gotowość do natychmiastowego decydowania o sposobie działania obronnego i niezwłoczne realizowanie tego działania, w przypadku pojawienia się prawdopodobieństwa sytuacji kolizyjnej. Świetnie można to uzupełnić skrótowym powiedzeniem „myśl i przewiduj”, które to powiedzenie było w swoim czasie szeroko głoszone, jako jedna ze wskazówek dla bezpiecznej jazdy. Można też podać kilka prostych przykładów realizowania taktyki jazdy defensywnej (obronnej), co – jak należy mniemać – ułatwi jej zrozumienie i pokaże znaczenie w zapobieganiu wypadkom. Przykład pierwszy: skrzyżowanie ulic z działającą sygnalizacją świetlną i dla „naszego” kierującego jest sygnał zielony; zbliżając się do skrzyżowania kierujący ten asekuracyjnie zmniejsza prędkość jazdy na tyle, by w przypadku nagłego wyjechania z ulicy poprzecznej jakiegoś pojazdu, bądź zaświecenia się żółtego sygnału móc, łagodnie hamując,  zatrzymać się przed skrzyżowaniem; przykład drugi: skrzyżowanie dróg równorzędnych bez sygnalizacji świetlnej i znaków drogowych; „nasz” kierujący zamierza na skrzyżowaniu skręcić w prawo, zatrzymuje się więc przed skrzyżowaniem, włącza prawy kierunkowskaz i spogląda w lewo oraz w prawo, by sprawdzić czy może bezpiecznie wykonać zamierzony manewr; z lewej strony widzi nadjeżdżający pojazd z włączonym prawym kierunkowskazem, sygnalizującym zamiar skręcenia w ulicę, z której „nasz” kierujący zamierza właśnie wyjechać; innych pojazdów ani z prawej ani z lewej strony nie widać, wydaje się więc, że nie ma tu krzyżowania się torów ruchu obu pojazdów i „nasz” kierujący może wykonać zamierzony skręt, jednak asekuracyjnie - przed ruszeniem - czeka on chwilę, by nadjeżdżający z lewej zaczął wykonywać sygnalizowany skręt, gdyż możliwe jest zapomnienie przez tego kierującego wyłączenia przy innej okazji włączonego kierunkowskazu, albo nawet zmienienie w ostatniej chwili sygnalizowanego zamiaru skręcenia w ulicę w prawo na korzyść ruchu prosto, jeszcze przed wyłączeniem prawego kierunkowskazu; przykład trzeci: ulica o niewielkim ruchu pojazdów - „nasz” kierujący, obserwując podczas jazdy jezdnię i jej otoczenie, spostrzega, że z prawej strony idzie szybkim krokiem ku jezdni pieszy, na której w zasięgu wzroku nie ma oznakowanego przejścia dla pieszych; biorąc pod uwagę  możliwość ruchu tego pieszego przez jezdnię bez zatrzymania się i sprawdzenia czy można bezpiecznie na jezdnię wejść, „nasz” kierujący asekuracyjnie znacząco zmniejsza prędkość swego pojazdu i zjeżdża ku osi jezdni, a także przygotowuje się do szybkiego wykonania działań obronnych w postaci sygnału dźwiękowego i ewentualnego awaryjnego hamowania.  Podobnych przykładów zastosowania i przydatności taktyki jazdy defensywnej można podać cały szereg i jestem przekonany, że P.P. Instruktorzy nauki jazdy jeśliby w toku prowadzonych zajęć udzielali swym „uczniom” pouczeń z uwzględnieniem taktyki jazdy obronnej, ci ostatni rychło by nabrali przekonania o korzyściach z takiej właśnie zasady podczas kierowania pojazdem. I na zakończenie informacja o nauczaniu taktyki jazdy obronnej w Stanach Zjednoczonych A.P. - kraju, którego mieszkańcy uznawani są za szczególnie praktycznych. Jedną z szeregu działających w USA organizacji pozarządowych, charakteru „non profit”, jest National Safety Council (Krajowa Rada Bezpieczeństwa - NSC), prowadząca działania na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców w domu, w pracy, w szkole itd. ale również na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. A w tym zakresie NSC m.in. prowadzi szkolenia w jeździe  defensywnej, przede wszystkim dla młodych wiekiem i stażem kierowców i to pod wiele mówiącym hasłem „Dożyj do 25-ciu lat” . Podając to co wyżej, wyrażam nadzieję, że nasze Ośrodki szkolenia kandydatów na kierowców zaczną wdrażać szkolonych również w jeździe obronnej, a i sami, za kierownicą swego pojazdu, będą również tę taktykę stosowali. Z własnego doświadczenia wiem, że taktyka jazdy obronnej jest skuteczna, gdyż jeżdżąc za kierownicą już wiele lat i także po wielu krajach i stale stosując tę taktykę, nie mam na swym koncie ani jednego wypadku.

/-/ S. Gołębiowski