Pytanie (Anna Bonda “Nowy Kurier Dąbrowski”): Co Pan najbardziej lubi w swojej pracy?
Odpowiedź (Krzysztof Zimoń, Małopolski Instruktor 2009 roku): Najbardziej podoba mi się to, że mam możliwość poznawania nowych ludzi. Jako osoba otwarta, towarzyska i rozmowna cieszy mnie fakt, że mogę zawierać mnóstwo znajomości i kontaktów z różnymi ludźmi, którzy przychodzą na kurs.
Pytanie: Dlaczego zdecydował się Pan na taka profesję?
Odpowiedź: Szczerze mówiąc zostałem instruktorem trochę przez przypadek. Miałem po prostu możliwość przystąpienia do kursu, wykorzystałem tę możliwość, zdałem wymagane egzaminy i zatrudniłem się w jednym z tarnowskich ośrodków nauki jazdy.
Pytanie: Jakie cechy wg Pana powinien posiadać dobry instruktor?
Odpowiedź: Najważniejsze to wytrzymałość i odporność psychiczna oraz cierpliwość. Jak się wsiada do "elki", to nerwy trzeba zostawić na zewnątrz. Chodzi o to, że są kursanci, którzy np. po piętnastu godzinach jazdy mają nadal ogromne trudności z ruszaniem czy zatrzymywaniem pojazdu, a przychodząc na szesnastą godzinę jazdy okazuje się, że nie mają z tym problemu. Z doświadczenia wiem, że są takie osoby, które w ciągu dwóch godzin są w stanie przejść niesamowitą "metamorfozę", ale warunek jest jeden - trzeba im dać szansę na popełnianie błędów. Jakiekolwiek okazywanie zdenerwowania ze strony instruktorów może skończyć się tym, że tacy kursanci nie przełamią strachu przed jazdą samochodem.
Pytanie: Czego wg Pana najtrudniej nauczyć przyszłych kierowców?
Odpowiedź: Najwięcej problemów jest zawsze z płynnym ruszaniem z miejsca, prawie wszyscy mają z tym duży kłopot i przyznam, że najtrudniej jest wytłumaczyć to kursantom. Potrzeba po prostu ćwiczeń i jeszcze raz ćwiczeń. Przy tym pytaniu od razu chciałbym zwrócić uwagę na niechlubny zwyczaj trąbienia na kursantów w sytuacji kiedy np. zgaśnie silnik na skrzyżowaniu. Każdy kiedyś uczył się jeździć i każdy powinien wiedzieć jakie to stresujące. A już bezwzględnie, każdy przyzwoity kierowca powinien wiedzieć, że w obszarze zabudowanym jest zakaz używania sygnału dźwiękowego, chyba, że jest to konieczne w związku z zaistniałą sytuacją bezpośredniego niebezpieczeństwa.
Pytanie: Za którym podejściem zdał pan egzamin na prawo jazdy?
Odpowiedź: Za drugim. Ale przyznam się, że nie byłem wzorowym kursantem, do tego stopnia, że mój ówczesny instruktor wątpił czy w ogóle zdam za ósmym czy dziewiątym podejściem. Ale jednak. Okazało się, że na egzaminie nie miałem większych problemów. Samochodem nauczyłem się jeździć kiedy byłem w drugiej klasie szkoły podstawowej.
Pytanie: Przed Panem etap ogólnopolski konkursu (o tytuł Instruktora 2009 roku – red.). Jak się Pan do niego przygotowuje?
Odpowiedź: Mam wsparcie ze strony pana Roberta Dorosza - egzaminatora nadzorującego, który wraz z kierownikiem MORD-u dał mi możliwość dostępu do pojazdów, które będą przystosowane do tych konkursów, będę mógł więc kilka dni wcześniej poćwiczyć. Będę również mógł uczestniczyć w kursach dla instruktorów i dzięki temu przypomnieć sobie niektóre zasady. Mówię "niektóre", np. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów, poza tym dobry instruktor musi być zawsze na bieżąco z przepisami o ruchu drogowym.
Odpowiedzi udzielił: Krzysztof Zimoń, zwycięzca konkursu o tytuł Małopolskiego Instruktora 2009 roku, związany z tarnowskim ośrodkiem szkolenia kierowców "JUREX"