Ekspert wyjaśnia

Prywatny próg zwalniający

18 października 2009

Pytanie: W Olsztynie mieszkańcy jednej z ulic zbudowali sobie domowej roboty próg zwalniający – rurę obudowali kamieniami i położyli w poprzek drogi. W ten sposób powstał stromy garb, wysoki na kilkanaście centymetrów. Domowej roboty konstrukcja pojawiła się na drodze prowadzącej do kilku budynków w pobliżu ul. Lubelskiej. Przygotowali ją właściciele pobliskiej stadniny koni, którzy chcieli w ten sposób okiełznać zbyt szybko jeżdżących kierowców. Przed garbem są znaki informujące o nierówności i zakazujące jazdy szybszej niż 20 km na godz. Ale jeśli spróbuje się go pokonać z taką właśnie prędkością, niemal pewne jest uszkodzenie auta. - Choć bardzo zwolniłem i tak czułem, że tłumik auta szoruje po progu - opowiada gazecie pan Krzysztof, który drogą obok stadniny jechał do znajomych. I zadzwonił ze skargą do "Gazety". Czy można?

Odpowiedź:Okazuje się jednak, że najemcom folwarku nie wszystko wolno. “Dzierżawca, który chce prowadzić jakiekolwiek inwestycje, musi najpierw uzyskać naszą zgodę” - powiedział Zdzisław Szymocha, rzecznik Agencji Nieruchomości Rolnych w Olsztynie. “Nie ma znaczenia, czy chodzi o remont budynku, czy zbudowanie progu zwalniającego. Państwo Kończyk do dzisiaj nie zwrócili się do nas o takie pozwolenie. Wystąpimy więc do nich o usunięcie progu”. Rzecznik uważa, że podobne problemy nie będą zdarzać się w przyszłości, jeśli uda się przekształcić drogi zwyczajowe w własność komunalną. Agencja w związku z rozwojem miasta wystąpiła już o wyłączenie z dzierżawy takich dróg i chce przekazać je pod zarząd gminy. Wtedy o stawianiu progów zwalniających decydowałby Miejski Zarząd Dróg i Mostów..