Ekspert wyjaśnia

Rada na korki

25 kwietnia 2011

Pytanie “Gazety pl Zielona Góra”:Jazda na suwak to jedna z lepszych metod walki z korkami. Przydaje się szczególnie podczas remontów ulic i na przewężeniach - mówi Waldemar Pietraszewski - instruktor nauki jazdy, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców, były rajdowiec Zasada jest prosta - każdy wpuszcza jednego kierowcę stojącego na ulicy podporządkowanej, czy też bocznym pasie, na którym dalsza jazda jest niemożliwa. W ten sposób auta nakładają się na siebie jak ząbki w zamku. "Gazeta" walczy, by znak jazdy na suwak wszedł na stałe do kanonu znaków drogowych polskich kierowców (tak jest np. w Niemczech). Miejskie drogi to miejsce pana pracy. Korki to przekleństwo?

Odpowiedź: Tak, i co gorsza - będą jeszcze większe. Za kilka lat Zielona Góra będzie jednym wielkim korkiem. Brakuje nam pomysłu na nowoczesne rozwiązania, rzetelnej analizy i dobrej woli urzędników. Sami kierowcy też mają sporo za uszami. Zbyt późno ruszają spod świateł, bo gadają przez telefon, nie potrafią wykonywać płynnie manewrów i blokują np. dwa pasy. Nie chcą nikogo przepuszczać.

Pytanie:Co kierowcy mogą dla siebie zrobić?

Odpowiedź:W myśl zasady: dziś ty, jutro ja, trzeba wpuszczać kierowców, którzy stoją w korku na ulicy podporządkowanej. Trzeba także wpuszczać tych, którzy jadą pasem, który ulega przewężeniu. Niech jeden przepuści drugiego. Taki manewr upłynni ruch.

Odpowiedzi udzielił: Waldemar Pietraszewski, instruktor nauki jazdy, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców