Pytanie: Witam, szukam odpowiedzi na taką sytuację na drodze jak poniżej. Sprawa niby prosta, ale okazuje się, że budzi sporo emocji na drodze. W celu uproszczenia nasi włodarze zastosowali dziwny twór w postaci tzw. szykan, zwężenia, które jest na fotce. Widoczne skrzyżowanie w tle, za mercedesem, jest oznakowane znakiem drogowym A-5. Tak więc widoczne w tle seicento dojeżdżając do skrzyżowania widzi znak "skrzyżowanie dróg" a następnie dojeżdża do widocznych szykan, które nie są oznakowane w jakikolwiek sposób. Taki sam znak A-5 znajduje się za szykanami od strony fotografującego, a dodatkowo widoczna częściowo na jezdni linia, nie wiedzieć czemu składająca się z dwóch znaków P-12 i P-13 (!). Tak więc skrzyżowanie to traktowane jest jako skrzyżowanie dróg równorzędnych, zarówno dla samochodów jadących tak jak mercedes na zdjęciu (czerwone seicento) jak i dla tych w przeciwnym kierunku a więc od fotografującego. Kto ma pierwszeństwo w sytuacji jak na zdjęciu? Wjeżdżający, dojeżdżający do szykany mercedes czy np. dojeżdżający w jego kierunku w tym samym czasie z przeciwnej strony inny pojazd? Kto komu powinien ustąpić pierwszeństwa przejazdu?
(315-21)
Będę bardzo wdzięczny za poruszenie tego tematu na Waszym forum i odpowiedzi jeśli to możliwe to przez Pana Zbigniewa Drexlera, który jest dla mnie prawdziwym autorytetem. Pozdrawiam Leszek J.
Odpowiedź (autr odpowiedzi udzielił jej wyłącznie na podstawie znajomości sytuacji na małym foto - red.):Witam. Sprawa wcale nie jest taka prosta, jak pisze Czytelnik, bo coś się komuś poplątało. Zastosowane "szykany" i oznakowanie budzą, moim zdaniem, poważne zastrzeżenia zarówno z formalnego, jak i merytorycznego punktu widzenia.
Jeżeli umieszczono przed skrzyżowaniem znaki A-5, które jedynie potwierdzają" zasadę pierwszeństwa z prawej" to nie mogą im towarzyszyć na jezdni znaki - linie zatrzymania - stosowane jako uzupełnienie znaków pionowych regulujących pierwszeństwo odmiennie, tj. wskazując na podporządkowanie jednej z ulic. Linia P-12 bowiem towarzyszy tylko znakowi B-20 "stop", a linia P-13 - tylko znakowi A-7 "ustąp pierwszeństwa". Wymienionych znaków pionowych tutaj nie ma, a więc namalowanie linii P-12 i P-13 jest rażącym naruszeniem przepisów przez organizatora ruchu, wprowadzającym w błąd kierujących.
Pod względem zaś merytorycznym, zastrzeżenie budzi umieszczenie przedstawionej na fotce szykany bezpośrednio przed/za skrzyżowaniem. Jest to miejsce, w którym kierujący jest obowiązany do zachowania szczególnej ostrożności, ustalenia jakim pojazdom ma ustąpić pierwszeństwa a także ustąpić pieszym przekraczającym jezdnię. Zmuszanie kierujących do robienia slalomów w tym miejscu wywołuje dodatkowe komplikacje i może powodować niezrozumiałe sytuacje, zwłaszcza w nocy, gdy kierowca zbliżający się do skrzyżowania, tak jak widoczne na zdjęciu seicento, zobaczy na przeciw zbliżający się do skrzyżowania samochód jadący w pewnej chwili po lewej stronie jezdni. Bezpieczeństwu ruchu to nie służy.
Jeżeli chodzi o pierwszeństwo pomiędzy pojazdami na skrzyżowaniu, to decydujące znaczenie ma tu znak pionowy A-5 (mam nadzieję, że jest ustawiony na wszystkich wlotach), natomiast przepisy nie dają odpowiedzi na pytanie o pierwszeństwie przy przejeżdżaniu przez środek szykany. Zbliżające się do siebie z przeciwnych kierunków pojazdy znajdują się względem siebie w identycznej sytuacji. Oba wjeżdżają na część środkową jezdni z jej lewej strony, a więc żaden z nich nie znajduje się w sytuacji zobowiązującej go ustąpienia jadącemu z przeciwka. Można jedynie odwołać się do zasad kultury, ale ona niestety nie jest dominującą cechą wśród naszych kierowców. Zbigniew Drexler
Na zadane w ubiegłym tygodniu pytanie czekaliśmy także na Państwa wypowiedzi. Oto one:
1) Nie chciałbym tutaj występować w roli "adwokata diabła", ale ja wielkich naruszeń przepisów drogowych wbrew opinii szacownych przedmówców na tym skrzyżowaniu nie widzę. Nie wiem jak pan Leszek i pan Drexler wypatrzyli na tych zdjęciach znaki P-12 i P-13 - ale ja ich nie mogę jakoś zauważyć?!? Zauważyłem natomiast na obu zdjęciach poziome znaki drogowe P-25 oznaczające i umieszczone tam zresztą progi zwalniające, potwierdzone dodatkowo nieomawianym wcześniej a umieszczonym przed skrzyżowaniem ostrzegawczym znakiem pionowym A-11a. Może to o nie chodziło panu Leszkowi? ;) Natomiast pokazane na zdjęciach (i zapewne umieszczone tam z jakiegoś istotnego powodu) szykany według mojej opinii nie zawężają szerokości jezdni (według mnie wystarczającej do wydzielenia na niej trzech pasów) w takim stopniu, aby nie mogły się tam wyminąć dwa samochody osobowe jadące z właściwą dla tego miejsca, czyli małą prędkością. A i ruch pojazdów na zdjęciach nie jest oszałamiająco duży. Co do apelu redakcji w sprawie stosowania na drogach wspomnianych "szykan drogowych", to w mojej opinii w przypadkach nagminnych naruszeń obowiązujących ograniczeń dopuszczalnych prędkości jazdy, właściwie skonstruowana i oznaczona szykana jest bardziej skuteczna niż wspomniane i nagminnie (a często niezgodnie z przepisami) stosowane progi zwalniające czy podrzutowe przez które co "odważniejsi" kierowcy przejeżdżają jeszcze przyspieszając nie wspominając nawet o obowiązku zwalniania.
Autor niniejszej odpowiedzi udzielił jej również wyłącznie na podstawie sytuacji przedstawionej na tych małym foto - max. :)
2) Jak wspomniała Redakcja odpowiedź moją udzieliłem na podstawie zdjęcia w lewym górnym rogu. To jednak co zobaczyłem teraz na fotografii niżej dowodzi niewyobrażalnej głupoty osób, które zastosowały tę "szykanę" na drodze. Przecież to istna pułapka dla kierowców. Na wybudowanych na połowie szerokości jezdni wysepkach zastosowano jedynie oznakowanie w postaci znaku pionowego z tablicą kierującą umieszczonego w połowie szerokości tej wysepki. Jadąc kierowca widzi znak na środku pasa ruchu, na którym nie ma żadnego innego ostrzeżenia, ani tablicy prowadzącej. Brak choćby oznaczenia punktu końcowego wysepki. Gdy uda się bezkolizyjnie wjechać na lewą połowę jezdni kierowca trafia na niej na drugą wysepkę, na której nie ma żadnych oznaczeń. Umieszczając takie "cuda" na drodze trzeba pomyśleć o tym, że ruch odbywa się również w nocy, podczas ulewy lub mgły. Trzeba mieć trochę wyobraźni, a w każdym razie, stosować się do przepisów o oznakowaniu dróg. Zbigniew Drexler
Odpowiedzi udzielił: Zbigniew Drexler, autor podręczników do nauki jazdy