Ekspert wyjaśnia

Uwaga na czarny lód

14 lutego 2010

Pytanie:Na co trzeba zwrócić szczególną uwagę, gdy zimą wyjeżdżamy na drogę?
– Każdy kierowca powinien bacznie obserwować nawierzchnię jezdni. Wydaje się, że jeśli jest ona odśnieżona, czarna, to jazda będzie łatwa i bezproblemowa Tak nie jest. Wystarczy przymrozek, by na nawet dobrze odśnieżonej jezdni było bardzo ślisko – mówi się o tym "czarny lód". Druga sprawa – błoto pośniegowe, które powstaje po oczyszczaniu dróg ze śniegu przez specjalistyczny sprzęt...

Pytanie: Na pomorskich drogach, po każdych mocniejszych opadach śniegu, jest normą...
Odpowiedź: Tak, a jazda po nim jest uciążliwa, bo błoto pośniegowe jest śliskie. W takich warunkach musi się nam zapalić w głowie "lampka ostrzegawcza". Koniecznie zachowujemy dystans do innych samochodów. Tylko wtedy – podczas gwałtownego hamowania - uniknąć możemy kolizji. Niestety, jazda za blisko innych samochodów, trzymanie się "na zderzaku", to codzienny widok na naszych drogach, także tych szybkiego ruchu, jak trójmiejska obwodnica. Ani to kulturalne, ani bezpieczne. No i oczywiście rzecz podstawowa, czyli zimowe opony. Trzeba je mieć.

Pytanie: Tyle tylko, że wielu kierowców skąpi na nie i kupuje o wiele tańsze tak zwane opony całoroczne. Ma to sens?
Odpowiedź: Nie ma. Zima i towarzyszące jej trudne warunki drogowe wymagają opon zimowych. Tylko one zapewniają odpowiednio poziom bezpieczeństwa. Te tak zwane opony całoroczne w warunkach zimowych zachowują się gorzej niż opony letnie. Warto pamiętać, że jeśli coś nadaje się do wszystkiego, właściwie nie nadaje się do niczego. Bezpieczna opona całoroczna nie istnieje. Dlatego nie warto oszczędzać na bezpieczeństwie.

Pytanie: Krótko mówiąc, jeśli ktoś jeszcze nie zainwestował w "zimówki", niech je kupi, bo zima ma trzymać na Pomorzu nawet do końca marca. Zaobserwowałem jednak, że wielu kierowców już się przyzwyczaiło do takiej aury i nawet nie odśnieża już porządnie swoich pojazdów...
Odpowiedź: Kolejny błąd. W trudnych warunkach atmosferycznych, odpowiednie przygotowanie samochodu do jazdy, to rzecz absolutnie podstawowa. Nie wystarczy zeskrobać trochę śniegu z przedniej szyby i ruszać na drogę. Samochód musi być cały odśnieżony, a szczególnie jego dach. Jeśli tego nie zrobimy, bo zimno i szkoda nam czasu, już przy prędkości 20-30 km na godzinę z tego zalegającego śniegu robi się zasłona śniegowa. Jest ona niebezpieczna dla innych kierowców.

Pytanie: A jednak samochody jeżdżące ze śniegowymi czapami na dachach to na Pomorzu częsty widok...
Odpowiedź: W innych krajach Unii Europejskiej, które przecież też dotknęła zima, za jazdę z "czapą" można dostać porządny mandat. U nas teoretycznie też, ale w praktycy bywa z tym różnie. My sami jednak musimy sobie uświadomić, że odpowiadamy za swój samochód i taką jazdę, by była bezpieczna dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Odpowiedzi udzielił: Michał Starnawski, wyścigowym mistrz Polski,

instruktor w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy i ambasador kampanii "Kulturalna jazda"