Legislacja

Co odpowie resort?

14 grudnia 2018

Co odpowie resort?
(fot. Jolanta Michasiewicz)

W sprawie przypadku zatrzymania prawa jazdy w związku z podejrzeniem prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających do ministra spraw wewnętrznych i administracji zwrócił się poseł Józef Lassota.

Zapytanie nr 8134 dotyczy obywatela, któremu podczas kontroli drogowej przeprowadzono test na obecność narkotyków, niestety badanie dało wynik pozytywny – wykazało obecność amfetaminy w organizmie kierowcy. Zgodnie z obowiązującym prawem zatrzymane zostało prawo jazdy, sprawę wyjaśniano i po 30 dniach uprawnienia oddano. Przyczyną takie wyniku testu okazał się wziewny lek na astmę o nazwie Ventolin. Lek ten kierowca zażywa od dzieciństwa. Jak informowali lekarze, lek ten jest lekiem z dziedziny pobudzających, posiadający w swoim składzie m.in. Salbutamol, który prawdopodobnie wykazuje na testach obecność amfetaminy. Po dwóch miesiącach po uzyskaniu przez komendę policji opinii, postępowanie umorzono. Mógłby to być koniec całej sprawy, jednak ktoś zapomniał poinformować o tym podejrzanego. Tamto zdarzenie miało miejsce w 2015 r., natomiast w br. sytuacja powtórzyła się. Procedury identyczne: kontrola drogowa, wykrycie obecności amfetaminy w organizmie, zatrzymanie prawa jazdy, postępowanie wyjaśniające trwające 30 dni. Niezwykle istotny jest fakt, iż nasz bohater jest kierowcą zawodowym i pozbawiony uprawnień zostaje – wraz z rodziną – bez środków do życia.

Poseł Józef Lassota pyta ministra czy resort zna podobne przypadki? W jaki sposób ten kierowca i inni w podobnej sytuacji, mogą mieć gwarancję normalnego funkcjonowania? Jakie powinny być prawne rozwiązania w tej sytuacji, które umożliwią kierowcy jak najszybszy zwrot uprawnień? Jakie kroki kierowca powinien podjąć, aby w przyszłości w trakcie kolejnych zatrzymań nie zostało mu odebrane prawo jazdy na okres 30 dni?

Temat utraty prawa jazdy po zażyciu leków nie jest nowym. Jednak – jak się tutaj dowiadujemy – nadal nie ma procedur przyjaznych kierowcy. W podobnej sytuacji mogą znaleźć się kierowcy cierpiący na cukrzycę, padaczkę, nadciśnienie czy depresję. W Austrii, Francji czy Portugalii prawo chroni kierowcę, którego nie można ukarać jeżeli lek psychoaktywny przyjął w celach oczywistych.

Ciekawi jesteśmy odpowiedzi ministra spraw wewnętrznych i administracji. Tymczasem doradzamy uważną lekturę ulotek przyjmowanych specyfików. I mała statystyka – około 20% kierowców ignoruje ostrzeżenia producentów leków i po ich zażyciu siada za kierownicą. Mogą mieć wówczas osłabiony refleks, słabe widzenie oraz słyszenie, mogą odczuwać znużenie i mieć trudności koncentracji itd. (jm)