Francuzi montują nową generację fotoradarów. Już około 400. Zastępują zniszczone w trakcie kryzysu żółtych kamizelek urządzeń. Niestety - jak donoszą media z całego kraju - okazuje się, że także te nowe padają ofiarą wandalizmu.
To urządzenia umieszczone na wysokim na ponad cztery metry maszcie. Mocniejszy miał być sam maszt na szczycie którego zamontowano skrzynkę pomiarową, choć nie we wszystkich, część masztów pozostanie pusta. Kierowcy nie będą wiedzieli, które. Urządzenie ma możliwość operowania na ośmiu pasach ruchu i w obu kierunkach jazdy, jest doskonalsze, rejestruje także inne wykroczenia drogowe np. używanie pojazdu, brak pasów bezpieczeństwa, ale też niewłaściwego wyprzedzania, czy nieprzestrzegania bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami. Obok prędkości mogą wykryć dziesięć innych wykroczeń - podsumowują eksperci. Tamtejszy resort spraw wewnętrznych informował o instalacji już ponad stu radarów wieżowych. Zaproszenie – zgodnie z decyzją Międzyresortowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (Comité interministériel de la sécurité routière) - do składania ofert opublikowano jeszcze w 2016 roku. Wybrano urządzenie będącą najnowszą generacją zautomatyzowanego sterowania zw. „Mesta Fusion”, produkowane przez firmę Idemia.
Jak szacował na początku marca minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner - zniszczono około 75% radarów. Dziś szacuje się, że zniszczone zostało kolejne 10% urządzeń. (jm)