Stacja Polsat w programie INTERWENCJE poinformowała o „piracie drogowym” 34-letnim Marcinie B., który jak się okazało na swoim koncie ma ponad 600 tzw. punktów karnych i 400 tzw. punktów nieaktywnych. Fotoradary zrobiły mu około 100 fotek i kierowca… nadal jeździ. Zatrzymany nie przyjmuje mandatów, nie ma prawa jazdy, nie ma dokumentów, sprawy są kierowane do sądu; przed sądami toczy się kilkadziesiąt postępowań, kierowca odwołuje się, zgłasza sprzeciw i… nadal jeździ przekraczając prędkość, także w terenie zabudowanym. Znaczącą dolegliwością tego kierowcy jest kara finansowa. Niestety urzędnicy ułatwiają sobie pracę i (sic!) wysyłają zbiorczą karę, tu 5 tys. zamiast 32 x 5 tys. zł! Wtedy kara jest tylko za jedno wykroczenie. W grudniu ub. r. zatrzymany przyznał, że miał odebrane prawo jazdy, ale zdał kolejny egzamin na prawo jazdy i zaraz będzie odbierał nowy dokument. Czy nadal jeździ? - Punkty są nieaktywne, ponieważ nie ma w sprawie tych wykroczeń prawomocnych wyroków sądu - wyjaśnił podkom. Piotr Wasilewski z Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie. Pytamy ponownie – czy nadal jeździ?