Rozmowy

Prawo jazdy? Da ci wolność! Poprawi bezpieczeństwo! Skutecznie izoluje!

4 maja 2020

Prawo jazdy? Da ci wolność! Poprawi bezpieczeństwo! Skutecznie izoluje!
(od lewej) Mariusz Gzyl. Sławomir Moszczyński, Dariusz Szczepański (fot. ze zbiorów Mariusz Gzyl oraz fot. Jolanta Michasiewicz)

Są możliwości poprawy naszego bezpieczeństwa przez jedno pociągnięcie długopisu - apelował w trakcie rozmowy radiowej jej prowadzący - wskazując na potrzebę uławienia dostępu do jazd doszkalających w ruchu miejskim. Dowodząc, iż posiadanie prawa jazdy daje ich właścicielowi wolność, bezpieczeństwo, możliwość izolacji itd. mówiono także o potrzebie uświadomienia jak ważnym jest posiadanie tych uprawnień.

Prawo jazdy = bezpieczeństwo. Prawo jazdy to jest również inwestycja w siebie! W swoje zdrowie, w możliwość wożenia mamy do lekarza, dziecka do lekarza, po zakupy, po telewizor, na wczasy itd. itd. (…) - mówił Sławimir Moszczyński, instruktor nauki jazdy. - Teraz oto okaże się, że samochód osobowy jest jedynym narzędziem, które skutecznie nas izoluje od innych i poprawia stan bezpieczeństwa - dodał Mariusz Gzyl, dziennikarz stacji radiowej HALO RADIO. - Tereaz jest znakomity czas! Wiecie dlaczego? Bo teraz każda Zosia, każdy Krzysio pomyśli sobie (…) - muszę zrobić prawo jazdy, bo inaczej nie będę mógł bezpiecznie poruszać się, bo nie wiadomo jak ta pandemia długo potrwa, nie wiadomo czy będą jej nawroty i nie wiadomo w ogóle co będzie dalej. Więc - póki się da i póki warunki na to pozwalają - to może ja na wszelki wypadek zrobię to prawko. Bo, nie od dziś wiemy, po to został wymyślony samochód, żeby dawać ludziom wolność. Więc, ci którzy chcą się czuć wolni, niezależni będą chcieli zrobić prawo jazdy - dodał dziennikarz.

Apel o umożliwienie doszkalania. M. Gzyl ówił także o tzw. niedzielnych kierowcach, którzy teraz zaczynają wyjeżdżać na drogi zdecydowanie częściej. I ten kierowca - chciaż przecież ma uprawnienia - nagle nie wie co się dzieje. Dowodem są tu obserwacje „wyczynów” kierowców na niemal opustoszałych dotychczas ulicach miast. - Może to jest dobry czas, żeby zaapelować do rządzących, że skoro odradzają się szkoły jazdy, skoro branża zmartwychwstaje, to może zmieńmy również ten przepis, który pozwoli na doszkalanie - przez instruktorów nauki jazdy - kierowców którzy od dawna już trzymają prawo jazdy w szufladzie. I nie korzystali z auta, a teraz sytuacja życiowa do tego ich zmusza. Tu widzę bardzo duże pole do popisu po to, aby nam szystkim zrobić dorze, czyli uczestnikom dróg poprawić ogolne bezpieczeństwo (…) a można zmienić jednym pociągnięciem długopisu. A może część tych „niedzielnych kierowców” nie ma świadomości potrzeby doszkalania? Natomiast szkoły jazdy muszą te szkolenia prowadzić nielegalnie. Często tu wystarczy tylko krótkie przypomnienie, kilka jazd ulicami naszej dzielnicy itd.

Trzeba szkolić. Trzeba szkolić nawet o tych pozornie bardzo prozaicznych rzeczach. Tu Mariusz Gzyl przywołał tragiczną sytuację, która miała miejsce zaledwie dzień wcześniej na autostradzie A1, gdy dwie panie kierujące pojazdami miały lekką stłuczkę i… zatrzymaly się na lewym pasie autostrady… i wysiadły z pojazdów bo… chciały zobaczyć co się stało… Obie (lat ok. 40) zginęły tragicznie. Czyli nie wszystkie zachowania są oczywiste? Czy to wtórny analfabetyzm?

Podyskutujmy dalej o potrzebie posiadania prawa jazdy i potrzebie szkoleń już kierowców: tygodnik@prawodrogowe.pl (jm)