Pytanie – “GW Zielona Góra”: Co nam robi korek?
Odpowiedź - Tadeusz Bratos, szef Stowarzyszenia Psychologów Transportu: - Korek to przeszkoda, z którą sobie nie możemy poradzić. A to nas frustruje. U kierowcy wzrasta ciśnienie krwi i pojawia się nadpobudliwość. Te reakcje potęgują dodatkowo czynniki fizjologiczne: wysokie stężenie tlenku i dwutlenku węgla w unoszących się spalinach, a latem - upał. No i zaczyna się trąbienie, poganianie, obraźliwe gesty. Są dwie metody reagowania na korkową frustrację: bierna i czynna. Bierna - kiedy kierowca tłumaczy sobie "jakoś dojadę, a moje nerwy tu na nic". A czynna objawia się właśnie trąbieniem i wygrażaniem pięściami.
Pytanie – “GW Olsztyn”: Jak długo zwykły człowiek wytrzyma w korku?
Odpowiedź – Jacek Doliński, psycholog: Dokładnie do momentu wydostania się z niego. Przyjmując jednak za kryterium wytrzymałości czas do pojawienia się pierwszych oznak agresji, takich jak trąbienie, zajeżdżanie, przepychanie się czy wciskanie przed inne samochody, to jest to uwarunkowane osobowością kierowcy, poziomem frustracji i zahartowaniem w jeździe po zatłoczonych ulicach. Sądzę, że olsztynianie nie są przyzwyczajeni do poruszania się w korkach tak jak mieszkańcy Warszawy, Łodzi czy Krakowa, dlatego czas do pojawienia się zachowań agresywnych może być nieco krótszy, powiedzmy 15 minut. Z drugiej strony, częste stanie w korkach sprawia, że kierowcy stają się bardziej agresywni na drodze. Stąd zapewne normą jest widok samochodu z rejestracją warszawską, łódzką czy krakowską, wpychającego się przed inne.
Pytanie – “GW Olsztyn”: Co dzieje się z kierowcą po 26 minutach w korku? To średni czas, jaki wyszedł nam w teście po Olsztynie.
Odpowiedź – Jacek Doliński, psycholog: Na początku powstaje frustracja, potem szybko także złość. To rodzaj emocji, nad którą jeszcze jesteśmy w stanie zapanować. Przeklinamy wówczas w myślach, ale tylko w myślach. Potem pojawia się gniew, i tu już przestajemy panować nad sobą. Padają brzydkie słowa, ale już głośno. Używamy klaksonu. Próbujemy przecisnąć się w mało kulturalny sposób, lub wręcz łamiemy przepisy, ryzykując mandatem.
Pytanie – “GW Olsztyn”: A jak zachowuje się kierowca po 40 minutach w korkach? To maksymalny czas, jaki wyszedł w naszym badaniu.
Odpowiedź – Jacek Doliński, psycholog: Stres ma trzy fazy. Fazę mobilizacji, rozstrojenia i wyczerpania. Po 40 minutach może nam być wszystko jedno i wtedy dzwonimy np. do Dyrekcji Dróg, pytając, czy odpowiedzialny pan dyrektor jeszcze tam pracuje.
Pytanie – “GW Olsztyn”: Czasami spotyka się określenie "syndrom korka ulicznego". Co to znaczy?
Odpowiedź – Jacek Doliński, psycholog: To zjawisko znane od kilkudziesięciu lat w krajach, gdzie te korki były codziennością. Mimo to jest on jeszcze mało zbadany. Objawy Traffic Stress Syndrom (TSS) bardzo często przypominają objawy nerwicy, ataku fobii czy zespołu stresu pourazowego - drżenie rąk, pocenie się, przyspieszona akcja serca. Objawy mogą występować przez zaledwie trzy minuty, powodują jednak znaczne obniżenie koncentracji. TSS jest często mylony z syndromem Mad Max, który dotyka młodych ludzi w wieku 18-25 lat. Jest to określenie agresywnego kierowcy, który często używa klaksonu, pokazuje innym kierowcom obelżywe gesty, lekceważący stosunek do kierowców prowadzących gorsze auta, zajeżdża drogę, czy wymusza pierwszeństwo zarówno na samochodach, jak i pieszych na przejściach.
Pytanie – “GW Olsztyn”: Czy korki mogą działać na ludzi gorzej niż inne sytuacje stresowe, np. w pracy?
Odpowiedź – Jacek Doliński, psycholog: W korkach częściej mamy do czynienia z mieszaniną frustracji i stresu oraz wszechobecną bezradnością, stąd może skutki są głębsze i poważniejsze. Dochodzą jeszcze takie czynniki, jak zapylenie i emisje CO2. Tak czy inaczej, w korkach jesteśmy fizycznie ubezwłasnowolnieni, stąd specyfika TSS może być bardziej dotkliwa.
Pytanie – “GW Olsztyn”: Kierowca wychodzi z samochodu, w którym bardziej stał niż jechał przez kilkadziesiąt minut, idzie do domu i...
Odpowiedź – Jacek Doliński, psycholog: A tu już kłania się znany mechanizm przenoszenia agresji. Już starożytni wiedzieli, że agresję dość łatwo przenosi się na inne przedmioty - np. wandalizm, inne osoby - najłatwiej na osoby bliskie i słabsze, bądź też na samego siebie - nadużywanie substancji psychoaktywnych. Może więc dojść do tego, że tato kierowca nagle zacznie sprawdzać dzieciom dzienniczki, a żona kierowca robić cyniczne uwagi domownikom.
Pytanie – “GW Olsztyn”: Jak sobie radzić w korku? Ćwiczenia oddechowe, piłeczki antystresowe, jakiś specjalny rodzaj muzyki?
Odpowiedź – Jacek Doliński, psycholog: Pomóc powinno branie głębokich i wolnych wdechów, słuchanie relaksującej muzyki, aromatyczne olejki. Ale przede wszystkim spróbować efektywnie wykorzystać ten czas, np. na naukę języka z płyt, słuchanie e-booków, wykonanie telefonów - to rada dla posiadaczy zestawów głośnomówiących. Przed wyjazdem z domu dobrze jest też pamiętać, że u nas korki są powszechne, że mogą mi się przytrafić i że może być tak, że nie dojadę do celu na czas.