Pytanie – Natalia Waloch: Jeździł pan kiedyś na suwak?
Odpowiedź - Dominik Antonowicz:- Tak, ten przepis jest popularny głównie w krajach skandynawskich, ale z powodzeniem funkcjonuje też w Niemczech, Holandii i Belgii. Bardzo pożyteczne rozwiązanie.
Pytanie – Natalia Waloch: Przydałoby się w Polsce.
Odpowiedź - Dominik Antonowicz: Zdecydowanie. Ale obawiam się, że bez edukacji kierowców może być kolejnym martwym przepisem.
Pytanie – Natalia Waloch: Respektowaliby go tylko ci, którzy i dzisiaj, bez prawnych regulacji, grzecznie wpuszczają na pas?
Odpowiedź - Dominik Antonowicz: Dokładnie. Proszę zobaczyć, że kierowcy nie szanują wielu innych zakazów i nakazów. Notorycznie rozmawiają podczas jazdy przez komórki, nie zapinają pasów. Niestosowanie się do obowiązku jazdy na suwak pewnie nie byłoby najsurowiej karane. A to zawsze sprawia, że ludzie łatwiej łamią przepisy. Na polskich drogach przede wszystkim brakuje elementarnej kultury i antidotum na to jest jej systematyczny wzrost. Na szczęście Polacy coraz więcej jeżdżą po Europie, widzą, jakie zasady tam panują i powoli przeszczepiają to na nasz grunt. Ale to proces długotrwały.
Pytanie – Natalia Waloch: Skąd w polskich kierowcach tyle nieżyczliwości, a nierzadko i pospolitego chamstwa?
Odpowiedź - Dominik Antonowicz: Samochód wciąż jest u nas symbolem władzy, gadżetem, za pomocą którego demonstruje się swój status majątkowy, często rozumiany jako wyższość nad innymi. Z drugiej strony, jest narzędziem wyładowywania życiowych frustracji i kompleksu niższości wobec bogatszych.
Pytanie – Natalia Waloch: I to dlatego, że pokazujemy, na co nas stać, za Chiny nie wpuścimy gościa, który miga, że chce się wbić na nasz pas?
Odpowiedź - Dominik Antonowicz: Kluczową sprawą jest zaufanie, a raczej jego brak. Nie lubię takich historycznych odwołań, ale lata komunizmu sprawiły, że my sobie po prostu nie ufamy. Nie wpuszczam kogoś, bo boję się, że za moment ktoś mnie nie wpuści i będę zwykłym frajerem. W Holandii jest zupełnie odwrotnie: kierowcy są dla siebie życzliwi, bo wiedzą, że kiedy będą w potrzebie, im też ktoś pomoże. Takie postawy buduje się latami. Inna ważna sprawa to cwaniactwo. W Polsce przez wiele lat uchodziło ono za cechę pożądaną, pomagającą sobie radzić w życiu. Na szczęście to się zmienia, powoli istotne stają się inne wartości: kultura osobista, życzliwość dla ludzi, uczciwość.
Pytanie – Natalia Waloch: Jest szansa, że w niedługiej perspektywie przestaniemy być takimi drogowymi frustratami?
Odpowiedź - Dominik Antonowicz: Samochód się upowszechnia i przestaje być symbolem jakiegoś wielkiego luksusu. Staje się bardziej przedmiotem codziennego użytku, niż poświadczeniem statusu. Ten proces na pewno będzie postępował. Będzie się u nas przyjmowało coraz więcej wzorców z Zachodu. Nie było mnie w Polsce rok i uważam, że przez ten czas sporo już się zmieniło. Ale nie ma co liczyć, że nasza mentalność zmieni się błyskawicznie.
Odpowiedzi udzielił: socjolog dr Dominik Antonowicz z UMK