Pytanie: Jak zachowują się kierowcy, gdy stoi pan na skrzyżowaniu?
Odpowiedź: Niestety, część kierowców nie zna podstawowych zasad sygnalizacji podczas ręcznego sterowania ruchem na skrzyżowaniu. Trzeba ich ponaglać, pokazywać, że mają jechać. A zasada jest prosta. Gdy policjant stoi bokiem należy jechać, gdy stoi twarzą lub plecami do kierowcy, należy się bezwzględnie zatrzymać. Czasami sporo musiałem się napracować, aby upłynnić ruch. W dużych miastach, np. w Warszawie, gdzie byłem na szkoleniu, taka regulacja odbywa się znacznie łatwiej, nie przysparza policjantowi tylu kłopotów.
Pytanie: Czy skrzyżowania w godzinach szczytu są bardziej przejezdne przy ręcznej regulacji?
Odpowiedź: To zależy. Na pewno ręczna regulacja sprawdza się na takich skrzyżowaniach jak Północna-Jaczewskiego czy 3 Maja-Radziwiłłowska, gdzie kierowcy stoją w ogromnych korkach na ulicach podporządkowanych. W takim przypadku policjant zawsze udrożni ruch. Problem jednak polega na tym, gdy falę samochodów zatrzymają światła. Również dopóki nie będzie obwodnic, to na radykalną poprawę sytuacji nie ma co liczyć.
Pytanie:A co by pan zalecił lubelskim kierowcom, aby zmniejszyć zatory na skrzyżowaniach?
Odpowiedź: Przede wszystkim zmianę techniki ruszania. Jak już kończy się faza światła czerwonego, kierowca powinien być przygotowany do płynnego włączenia się do ruchu. Wraz z zapaleniem się na sygnalizatorze światła zielonego należy płynnie ruszyć. W ten sposób mogłyby przejechać o dwa, trzy auta więcej. W Lublinie po zapaleniu się "zielonego” kierowcy dopiero zaczynają szukać biegu, a czas leci.
Odpowiedzi udzielił: młodszy aspirant Artur Zdyb z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie