Wakacje już trwają, i kolejny rok realne zagrożenie powodują kierowcy quadów. Dokładnie przed rokiem na szutrowej drodze pod Giżyckiem ofiarą kierowcy quada była Agata Ch. Lekarze wyliczali obrażenia: złamania kości, pęknięcia, zmiażdżenia i rozerwania organów wewnętrznych. Medycy za śmiertelne uznali zmiażdżenie wątroby i wewnętrzny krwotok. Agata Ch. I jej mąż wyszli na spacer z pięciomiesięcznym dzieckiem w wózku. W Sądzie Rejonowym w Giżycku na rozpatrzenie czeka już akt oskarżenia przeciwko Piotrowi S. i jego szwagrowi Markowi B. Pierwszemu prokuratura w Ełku zarzuca umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym (a tu: nadmierną prędkość; niedostosowanie jej do warunków na drodze (''na nierównej nawierzchni hamowanie i zmiana kierunku jazdy była bardzo utrudniona'' - piszą biegli); i co najważniejsze - kompletne lekceważenie pieszych w tym konkretnym wypadku kierowca mijał spacerujących zbyt blisko) i nieumyślne spowodowanie śmierci kobiety. Drugiemu - nieudzielenie pomocy ofierze (za co grozi do trzech lat). Informację o wypadek i poniższą krótką rozmowę przywołujemy, aby pamiętać zagrożeniu, aby były ostrzeżeniem także dla tych “kowbojów na czterech kołach”. Liczba wypadków wzrasta proporcjonalnie do ilości maszyn - liczba quadów przekroczyła już bowiem 44 tysiące (jeszcze w 2009 zarejestrowanych było mniej niż 20 tys.).
Pytanie: Zaczyna się sezon turystyczno-urlopowy. Pod Giżyckiem zginęła turystka potrącona quadem (w roku 2011 - red.). Ile policja notuje takich przypadków?
Odpowiedź: Nie znam jeszcze szczegółów tego wypadku. Statystyk w odniesieniu do quadów, choć to tzw. inny pojazd mechaniczny, nie prowadzimy. Ale prawda jest taka, że mamy ich coraz więcej, choćby głośna sprawa wypadku lidera kultowego zespołu Lady Pank z ubiegłych wakacji (roku 2010 - red.). Moda na quady rośnie. Dzieci dostają je w prezencie, np. na pierwszą komunię, bo rodzicom wydaje się, że taki pojazd na trzech czy czterech kołach jest bezpieczniejszy niż rower czy motorower. To iluzje.
Pytanie: Mieszkam na wsi pod Warszawą i sam jestem przerażony tą dzieciarnią, która pędzi nimi po ulicach. To dozwolone?
Odpowiedź: Dziecko w wieku 8, 9 czy 10 lat nie jest w stanie zapanować nad takim potworem. To pojazd o dużej mocy, który wymaga dużej krzepy, żeby go prowadzić i sporych umiejętności.
Odpowiedzi udzielił: mł. Inspektor Marek Konkolewski, Komenda Główna Policji