W tekście “Zderzenie ze zwierzęciem dzikim, gospodarskim czy domowym” autorstwa Roberta Łysakowskiego otrzymaliście Państwo wyczerpujące wyjaśnienie dotyczące wypadków z udziałem zwierząt. Tymczasem jeden z Czytelników zgłosił wątpliwość. Autor odpowiedzi uzupełnia ją:
Pytanie:Szanowny Panie, nie przekonuje mnie Pana wyjaśnienie. A mianowicie: przytacza Pan zapisy ustawy prawa łowieckiego, gdzie jasno jest określony właściciel zwierzyny dziko żyjącej, albo jest to skarb państwa albo koła łowieckie (dzierżawca obwodu): to koło łowieckie (dzierżawca obwodu) ponosi koszty związane ze szkodami wyrządzonymi przez zwierzynę dziką: a zatem czym różni się szkoda wyrządzona na polach uprawnych, które to szkody likwiduje koło łowieckie, od szkody wyrządzonej na drodze. W obydwu przypadkach należy likwidować szkody, tylko łatwo jest się pozbywać odpowiedzialności, zwłaszcza mając taki wyrok SN. Skoro zwierzyna żywa, dzika nie jest rzeczą, to analogicznie goła ręka człowieka też nie jest rzeczą i tym samym nie wyrządzimy nią szkody. Nie znam przypadku, w którym koło łowieckie byłoby pozwane do Sądu o odszkodowanie po wypadku z udziałem zwierzyny dzikiej. Myślę, że ktoś musi to zrobić i gwarantuję, że wygra. Franciszek Fijałka
Odpowiedź:No cóż myślę, że przekonać Pana może orzecznictwo sądów w podobnych sprawach, a zapewniam Pana, iż orzecznictwo takie wbrew pozorom jest dość bogate. Polecam więc, lekturę i zapoznanie się z linią orzecznictwa sądów powszechnych. Ustawodawca jasno i wyraźnie skatalogował przypadki, w których dzierżawca obwodu łowieckiego lub Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność. W ustawie Prawo łowieckie, a konkretnie w art. 46 ust.1 w przypadku dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego lub w art. 50 ust.1 i 1b w przypadku Skarbu Państwa ustawodawca wskazuje tylko dwa przypadki takiej odpowiedzialności. Pierwszym z nich są szkody w uprawach i płodach rolnych (i to tylko wyrządzonych przez określoną zwierzynę tj. dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny lub też zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną), natomiast drugim przypadkiem jest wykonywanie polowania. Katalog ten został zamknięty i niemożliwym jest tym samym stosowanie dowolnej interpretacji, czym jedna szkoda różni się od drugiej oraz przeniesienie odpowiedzialności za szkody na inne przypadki niż opisane w ustawie. Należy również rozróżnić pojęcia własności i odpowiedzialności. Natomiast przykładów na poparcie tych argumentów mógłbym również podobnie jak Pan znaleźć setki, co nie prowadzi do merytorycznego rozwiązania problemu odpowiedzialności za tego typu szkody. Na marginesie naszych rozważań dodam, iż moim skromnym zdaniem podany przez Pana przykład z człowiekiem i jego ręką jest powiedzmy delikatnie nieco chybiony. Nie mniej jednak na chwilę obecną musimy opierać się na obowiązujących przepisach, a te są dość jednoznaczne i jak już napisałem wcześniej w zasadzie tak naprawdę nie istnieją, a jeśli już to szczątkowo określają zasady odpowiedzialności i tylko w wąskim zakresie.
Odpowiedzi udzielił: mł. asp. Robert Łysakowski, asystent
Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie