Legislacja

NIE dla wyprzedzania rowerzystów na podwójnej ciągłej

30 października 2018

NIE dla wyprzedzania rowerzystów na podwójnej ciągłej
Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury (fot. Jolanta Michasiewicz)

Minister Marek Chodkiewicz w sprawie możliwości wyprzedzania rowerzysty i możliwości najeżdżania lub przejeżdżania podwójnej ciągłej linii – nie resortu. Nie dla łagodzenia przepisów. Tak dla skutecznych działań restrykcyjnych.

Propozycja. W sprawie poprawy bezpieczeństwa rowerzystów interpelował Ryszard Galla (Interpelacja nr 26628). Poseł proponował, aby poprawić bezpieczeństwo tej grupy uczestników ruchu drogowego poprzez umożliwienie pojazdom ich wyprzedzającym przekroczenie linii podwójnej ciągłej. Swój pomysł uzasadniał: - (…) wyprzedzając rowerzystę przy podwójnej linii ciągłej, oprócz nienajeżdżania na podwójną linię ciągłą lub jej przejeżdżania, kierowca musi także zachować bezpieczny odstęp od rowerzysty, to jest minimum 1 metr. W praktyce oznacza to, że wyprzedzenie rowerzysty zgodnie z przepisami może być niemożliwe przez wiele kilometrów. Kierowcy pytają się więc: czy jest sens respektowania przepisu, który mija się ze zdrowym rozsądkiem? Za jego nierespektowanie taryfikator przewiduje mandat w wysokości 200 złotych i 5 punktów karnych. Za niezachowanie bezpiecznego odstępu od rowerzysty również przewidziany jest mandat.

Obowiązujący stan prawny. W imieniu ministra infrastruktury informacji udzielił Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w resorcie. Po pierwsze zwrócił uwagę na obowiązujący stan prawny, a przede wszystkim obowiązki kierujących pojazdami związane z wykonywanym manewrem wyprzedzania oraz cel nadrzędny czyli – szczególnej ostrożności oraz zapewnienie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Minister przywołał treść § 86 ust. 5 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych stanowiący, iż znak drogowy poziomy P-4 „linia podwójna ciągła” rozdziela pasy ruchu o kierunkach przeciwnych i oznacza zakaz przejeżdżania przez tą linię i najeżdżania na nią. Zapis ten dotyczy wszystkich rodzajów pojazdów, a zastosowanie takiego oznakowania w organizacji ruchu na drodze podyktowane jest względami bezpieczeństwa wszystkich użytkowników drogi na danym odcinku.

Stanowisko resortu. Przechodząc do meritum M. Chodkiewicz pisze: - Wprowadzenie możliwości wyprzedzania rowerzystów na tak oznakowanym odcinku drogi, skutkującej najechaniem pojazdu wyprzedzającego na linię P-4 lub jej przekroczeniem w ocenie resortu infrastruktury mogłoby skutkować kolejnymi wnioskami o rozszerzenie tej możliwości także na inne przypadki (np. możliwość omijania autobusu korzystającego z przystanku wyznaczonego na jezdni linią przystankową P-17, wzdłuż linii P-4), co w konsekwencji mogłoby prowadzić do deprecjacji znaku poziomego P-4. Uzasadniając takie stanowisko minister po pierwsze informuje, iż nie odnotowano w resorcie podobnych sygnałów potrzeby zmiany prawa. - Ponadto wymaga podkreślenia, że w sytuacji gdy zastosowanie znaku poziomego P-4 związane jest z obowiązującym na danym odcinku drogi zakazem wyprzedzania (który wynika ze znaku pionowego B-25 „zakaz wyprzedzania”), możliwe jest zastosowanie do rozdzielenia kierunków ruchu znaku poziomego P-1 „linia pojedyncza przerywana”, dzięki czemu będzie możliwe wyprzedzanie kierujących rowerami (przy jednoczesnym zakazie wyprzedzania pojazdów silnikowych wielośladowych, zgodnie ze znaczeniem znaku pionowego B-25, określonym w § 23 ust. 1 przywołanego wyżej rozporządzenia) - dodaje. Oczywiście decyzja należy tu do organu zarządzającego ruchem na danej drodze, który zatwierdza organizację ruchu na drodze. Minister zaznacza: - (…) w trosce o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników polskich dróg wszelkie naganne zachowania kierowców opisane w treści interpelacji powinny być skutecznie eliminowane, jednak nie poprzez łagodzenie obowiązujących przepisów prawa, co w konsekwencji może skutkować sytuacjami niebezpiecznymi, a poprzez skuteczne działania restrykcyjne, pozostające we właściwości organów uprawnionych do kontroli ruchu drogowego (przede wszystkim Policji).

Konkluzja. - Mając na uwadze powyższe, a szczególności bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego, pragnę wskazać, że w mojej ocenie zmiana obowiązujących przepisów prawa w przedmiocie znaczenia i zakresu obowiązywania znaku poziomego P-4, nie wydaje się uzasadniona - konkluduje minister Marek Chodkiewicz. (jm)