Rozmowy

Jakub Grabowski. Czy cyfrowa karta kursanta powinna przejść pilotaż w prawdziwym OSK?

27 lipca 2026

Jakub Grabowski. Czy cyfrowa karta kursanta powinna przejść pilotaż w prawdziwym OSK?
Jakub Grabowski, b. wieloletni instruktor nauki jazdy i egzaminator, z ramienia Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego nadzorujący działania word-ów, ekspert tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS (fot. archiwum DYSKUSJI NA RATUSZOWEJ)

Najpierw sprawdźmy, potem wdrażajmy. Czy cyfrowa karta kursanta powinna przejść pilotaż w prawdziwym OSK?

Podczas internetowej debaty poświęconej projektowanym zmianom w ustawie o kierujących pojazdami pojawił się pomysł, który zdecydowanie zasługuje na rozwinięcie. Zanim cyfrowa karta kursanta, rejestrowanie tras jazd, dwustronne potwierdzanie zajęć i nagrywanie egzaminów wewnętrznych staną się obowiązkiem wszystkich ośrodków szkolenia kierowców, należałoby sprawdzić te rozwiązania w praktyce.

Nie na papierze. Nie wyłącznie podczas konsultacji przy ministerialnym stole. W prawdziwej szkole jazdy, z prawdziwymi instruktorami, kursantami, samochodami, problemami z zasięgiem, rozładowanym telefonem i napiętym grafikiem jazd.

Taki pilotaż mógłby pokazać, czy projektowany system rzeczywiście zwiększy rzetelność szkolenia, czy też stworzy problemy, których dzisiaj jeszcze nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Rewolucja, która ma wejść w życie dopiero w 2029 roku

Projekt z 27 czerwca 2026 r. przewiduje wprowadzenie cyfrowej karty kursanta, czyli centralnego zestawu danych opisujących przebieg praktycznej nauki jazdy i części praktycznej egzaminu wewnętrznego. W systemie mają być zapisywane m.in. dane kursanta, instruktora, OSK i pojazdu, godzina rozpoczęcia oraz zakończenia zajęć, liczba przejechanych kilometrów, uwagi obu stron, a także trasa jazdy w postaci pliku GPX lub równoważnego. Punkty lokalizacyjne mają być rejestrowane nie rzadziej niż raz na pięć sekund.

Po zakończeniu zajęć instruktor i kursant mają potwierdzić ich przebieg. Kursant będzie mógł również wpisać uwagi albo odmówić potwierdzenia danych. Dopiero zgodne potwierdzenie obu stron ma pozwolić na zatwierdzenie wpisu dotyczącego przeprowadzonej jazdy. OSK będzie zobowiązany do zapewnienia urządzenia lokalizacyjnego lub odpowiedniej aplikacji mobilnej, dostępu do systemu dla instruktora i kursanta oraz zgłaszania staroście przypadków, w których danych nie udało się wprowadzić lub potwierdzić w wymaganym terminie. Wielokrotne naruszanie nowych obowiązków może zostać potraktowane jako rażące naruszenie warunków wykonywania działalności przez OSK.

Nie są to zatem kosmetyczne poprawki w dokumentacji. To całkowicie nowy model prowadzenia praktycznego szkolenia.

Co jednak istotne, zgodnie z projektem większość przepisów tworzących właściwy system cyfrowej karty kursanta ma wejść w życie dopiero 1 stycznia 2029 r. Wcześniej, od 1 lipca 2027 r., miałby zacząć obowiązywać m.in. obowiązek rejestrowania obrazu i dźwięku z części praktycznej egzaminu wewnętrznego. Projektodawca sam przyznaje, że odroczenie pełnego wdrożenia CKK jest potrzebne ze względu na konieczność przygotowania infrastruktury teleinformatycznej, integracji z systemem CEPiK oraz wyposażenia pojazdów szkoleniowych.

Mamy więc ponad dwa lata pomiędzy planowanym rozpoczęciem nagrywania egzaminów wewnętrznych a uruchomieniem pełnej cyfrowej karty kursanta. To naturalna przestrzeń na pilotaż.

Po co pilotaż, skoro przepisy są już szczegółowe?

W uzasadnieniu projektu wskazano, że obecny system nie pozwala wystarczająco skutecznie weryfikować rzeczywistego przebiegu szkolenia praktycznego. CKK ma zabezpieczać dokumentację przed fałszowaniem, umożliwiać sprawdzenie, czy jazda faktycznie odbyła się w zadeklarowanym czasie i miejscu, oraz pozwalać wykrywać nieprawidłowości już na etapie szkolenia.

Kierunek może być słuszny. Problem polega na tym, że nawet najlepiej opisany system prawny może zachowywać się inaczej, gdy trafia do codziennej pracy.

Dopiero praktyczny test pokaże:

- ile czasu zajmie instruktorowi rozpoczęcie i zakończenie wpisu;

- czy potwierdzanie każdej jazdy nie spowoduje opóźnień między kolejnymi kursantami;

- jak często będą występowały braki sygnału GPS albo Internetu;

- czy dane kilometrów wyliczane na podstawie lokalizacji będą zgodne ze wskazaniem licznika;

- jak postępować przy zmianie pojazdu lub instruktora w trakcie zajęć;

- co zrobić, gdy kursant nie ma przy sobie telefonu, rozładuje mu się urządzenie albo odmówi potwierdzenia;

- czy właściciel OSK będzie w stanie sprawnie zarządzać dziesiątkami niezatwierdzonych wpisów;

- ile będzie kosztowało wyposażenie i utrzymanie systemu;

- czy dane rzeczywiście okażą się użyteczne dla organu nadzoru.

Bez pilotażu odpowiedzi na te pytania będą jedynie przewidywaniami.

Pilotaż, a nie przedterminowe stosowanie ustawy

Pilotaż nie powinien polegać na zastąpieniu obecnej dokumentacji szkolenia nieobowiązującą jeszcze cyfrową kartą. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby więc przeprowadzenie symulacji równoległej. OSK prowadziłby pełną dokumentację wymaganą przez obecne przepisy, natomiast dodatkowo testowałby prototyp przyszłej CKK. Dane pilotażowe nie decydowałyby o ukończeniu szkolenia, wydaniu zaświadczenia ani dopuszczeniu kursanta do egzaminu. Odmowa udziału lub potwierdzenia testowego wpisu nie mogłaby wywoływać żadnych konsekwencji. Nie byłoby także sankcji wobec instruktora albo OSK za błędy w obsłudze prototypu.

Chodziłoby o sprawdzenie procesu, a nie o stworzenie przedterminowego systemu kontroli.

Jak taki pilotaż mógłby wyglądać?

Na początek wystarczyłby jeden wybrany ośrodek szkolenia kierowców prowadzący kursy kategorii B. Najlepiej, aby był to OSK o średniej skali działalności - na tyle duży, by zebrać wiarygodne dane, ale jednocześnie podobny do tysięcy zwykłych szkół jazdy działających w Polsce.

Pilotaż mógłby trwać od trzech do sześciu miesięcy i objąć przykładowo:

- od 30 do 50 kursantów;

- od trzech do pięciu instruktorów;

- dwa lub trzy pojazdy szkoleniowe;

- pełny cykl szkolenia praktycznego;

- kilka części praktycznych egzaminów wewnętrznych.

Każdy uczestnik powinien otrzymać jasną informację o celu testu, zakresie zbieranych danych, okresie ich przechowywania i zasadach dostępu. Udział kursanta powinien być dobrowolny.

Przed rozpoczęciem jazdy

Instruktor logowałby się do testowego systemu, wskazywał kursanta, pojazd i OSK, a następnie uruchamiał rejestrowanie trasy. Kursant potwierdzałby rozpoczęcie zajęć za pomocą kodu QR lub innego prostego mechanizmu. Już na tym etapie można byłoby sprawdzić, czy procedura trwa kilkanaście sekund, czy kilka minut oraz czy jest możliwa do wykonania bez tworzenia kolejki i opóźniania następnych jazd.

Podczas zajęć

System zapisywałby trasę, czas i liczbę kilometrów. Test powinien celowo obejmować różne warunki: centra dużych miast, parkingi podziemne, drogi pozamiejskie, obszary o słabszym zasięgu oraz jazdy rozpoczynane poza siedzibą OSK. Należałoby sprawdzić, czy zapis co pięć sekund jest potrzebny i proporcjonalny. Być może do potwierdzenia rzeczywistego przebiegu jazdy wystarczyłby rzadszy zapis, generujący mniej danych i ograniczający ingerencję w prywatność instruktora i kursanta.

Po zakończeniu jazdy

Instruktor uzupełniałby liczbę kilometrów, uwagi dotyczące zajęć i potwierdzał wpis. Następnie kursant mógłby zaakceptować dane, dodać własną uwagę albo odmówić potwierdzenia.

Pilotaż powinien celowo przetestować sytuacje konfliktowe. Co się stanie, jeżeli kursant nie potwierdzi wpisu od razu? Czy może zrobić to wieczorem? Czy instruktor będzie mógł rozpocząć kolejne zajęcia? Jak wygląda sprostowanie błędnej godziny, numeru pojazdu albo liczby kilometrów? Czy każda korekta musi wymagać ponownej akceptacji kursanta?

To właśnie takie szczegóły zdecydują, czy system będzie użyteczny.

Egzamin wewnętrzny

Test powinien objąć także rejestrowanie obrazu i dźwięku z części praktycznej egzaminu wewnętrznego. Projekt zakłada, że awaria urządzenia ma prowadzić do przerwania egzaminu i wyznaczenia nowego terminu na koszt OSK albo do kontynuowania egzaminu innym pojazdem ze sprawnym sprzętem.

W pilotażu warto sprawdzić, jak często występują awarie, ile miejsca zajmują pliki, jak długo trwa ich kopiowanie i zabezpieczenie oraz jak OSK ma udostępniać nagranie kursantowi albo organowi nadzoru.

Co należałoby mierzyć?

Po zakończeniu pilotażu nie wystarczy ogólne stwierdzenie, że „system działał”. Potrzebne byłyby konkretne dane:

- średni czas obsługi jednej jazdy;

- liczba nieudanych lub niepełnych rejestracji;

- liczba odmów potwierdzenia i ich przyczyny;

- liczba koniecznych korekt;

- rozbieżności między GPS a licznikiem pojazdu;

- liczba awarii kamer i urządzeń lokalizacyjnych;

- koszt wdrożenia w przeliczeniu na pojazd i kursanta;

- opinie instruktorów, kursantów i właściciela OSK;

- przydatność danych dla kierownika ośrodka i organu nadzoru;

- wpływ nowych czynności na organizację grafiku i czas pracy instruktora.

Raport powinien opisywać również wszystkie sytuacje nietypowe: zmianę instruktora, zmianę samochodu, przerwanie zajęć z powodu awarii, wypadek lub kolizję, brak telefonu kursanta, zajęcia z osobą niepełnoletnią czy odmowę potwierdzenia wpisu.

Nie testujmy reformy od razu na całej Polsce

Pilotaż nie jest próbą zatrzymania cyfryzacji. Przeciwnie - może być najlepszym sposobem, aby cyfryzacja rzeczywiście się udała. Jeżeli CKK zostanie uruchomiona jednocześnie dla wszystkich OSK, instruktorów i kursantów, każdy błąd techniczny lub niejasność prawna natychmiast uzyska skalę ogólnopolską. Pojawią się problemy z zatwierdzaniem jazd, wydawaniem zaświadczeń, pracą instruktorów i odpowiedzialnością przedsiębiorców.

W kontrolowanym pilotażu te same błędy mogą zostać wykryte bez konsekwencji dla kursanta i bez ryzyka zastosowania sankcji wobec OSK.

Projektodawca chce, aby cyfrowa karta kursanta zwiększyła rzetelność i transparentność szkolenia. To uzasadniony cel. Zanim jednak państwo zobowiąże tysiące ośrodków i instruktorów do korzystania z nowego systemu, powinno odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy rozwiązania zaprojektowane przy biurku rzeczywiście działają w samochodzie szkoleniowym?

Mamy czas do 2029 roku. Warto go wykorzystać nie tylko na budowę systemu, ale również na jego uczciwe przetestowanie.

Najpierw w jednym OSK. Potem w kilku ośrodkach o różnej wielkości. Dopiero na końcu - w całym kraju.

Jakub Grabowski, b. wieloletni instruktor nauki jazdy i egzaminator, z ramienia Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego nadzorujący działania word-ów, ekspert tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS