Przegląd prasy

Drogowcom brakuje pracowników

8 marca 2007

Rządowe plany budowy dróg i autostrad chwieją się w posadach – czytamy w “Dzienniku”. Choć w latach 2007-2013 drogowcy dostaną do dyspozycji gigantyczną kwotę 80 mld zł, oddanie w tym czasie blisko 2,7 tys. km autostrad i dróg ekspresowych staje się mało prawdopodobne. Gra idzie o wielką stawkę, bo przez opóźnienia w budowie możemy stracić pieniądze, jakie do polskich inwestycji drogowych dokłada Unia Europejska. W latach 2007-2013 możemy liczyć na 11 mld euro. Ale drogowcy nie tryskają optymizmem. Do niedawna największe problemy sprawiały im biurokratyczne przepisy. Teraz pojawił się nowy problem. "Będą poważne kłopoty, jeśli firmy budowlane nie dostosują swoich możliwości do rosnących zamówień" - twierdzi Zbigniew Kotlarek, generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad. Tylko w tym roku drogowcy pracują na 160 budowach - w grę wchodzą zarówno autostrady, jak i trasy szybkiego ruchu. Tymczasem firmom brakuje nie tylko rąk do pracy, ale także maszyn. A nawet gdyby zdołały zgromadzić jedno i drugie, to prace drogowe powstrzyma brak niezbędnych do budowy kruszyw i asfaltów. I nic nie wskazuje na to, by przynajmniej jeden z tych problemów dało się w najbliższej przyszłości rozwiązać. Brak pracowników staje się dotkliwszy z miesiąca na miesiąc, bo rynek coraz silniej drenuje emigracja zarobkowa do Wielkiej Brytanii i Irlandii. I choć pensje w branży wzrosły w ostatnim roku o 30-40 proc., ucieczki ludzi wciąż nie udaje się zatrzymać. Już w ubiegłym roku przy budowie drogi ekspresowej łączącej trasę szybkiego ruchu Warszawa - Katowice ze śląskim lotniskiem w Pyrzowicach trzeba było zatrudnić Austriaków. A gdy na budowie obwodnicy Międzyrzecza Podlaskiego zabrakło kierowców do wożenia materiałów budowlanych, wykonawca musiał ratować się ściąganiem 20 pracowników ze Słowacji.