Przegląd prasy

Jeszcze jeden wypadek „elki”. Instruktor zmarł

13 lipca 2016

9444a9fff61cf1062abdd1371bb79504ff29c3da

(542-17)

W Lulinie w szpitalu zmarł 44-letni instruktor nauki jazdy, uczestnik w wypadku (13.7), który miał miejsce na jednym ze skrzyżowań miasta. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, iż ok. godz. 14.00 36-letnia kierująca toyotą wjechała na skrzyżowanie na czerwonym świetle uderzając w prawy bok skody fabii należącej do jednej z lubelskich szkół jazdy. W zdarzeniu ranne zostały trzy osoby (w tym 18-letnia kursantka), które trafiły do szpitala. Dzisiaj już wiemy, że instruktor trafił do szpitala w najcięższym stanie i nieprzytomny i nie przeżył.

Wśród komentarzy do tych tragicznych zdarzeń z udziałem pojazdów szkoleniowych znaleźliśmy wypowiedź poświęconą postawom instruktorów podczas jazd szkoleniowych. “Kiedy instruktorzy zaczną być czujni podczas szkolenia kursanta na drodze publicznej? Niejednokrotnie widziałem, jak instruktor prawie leży w rozłożonym fotelu, lub gada przez telefon, lub się nim bawi. Panowie instruktorzy, nie jesteście święci, zaprzeczcie, że tak nie jest. To Wy musicie myśleć za kursanta i przewidywać. Kto wie, może i w tym przypadku zajęty był rozmową przez telefon i nie zauważył, że inny samochód nie zwalnia przed czerwonym światłem. Może mógłby zareagować i w porę zatrzymać L-kę. Przecież za kierownicą nie siedzi doświadczony kierowca, tylko osoba, która tak naprawdę nie potrafi jeździć i nie do końca zna przepisy. A wy polegacie na jej niedoświadczeniu”. Przywołaliśmy tę wypowiedź nie w odniesieniu do opisywanej konkretnej sytuacji, ale dla wzajemnej refleksji. Instruktor nauki jazdy to zawód trudny, też niebezpieczny i wymagający – szczególnie w warunkach zajęć praktycznych – nieprzerwanej uwagi.