Przegląd prasy

Nasz ekspert - Robert Dorosz - na łamach „Rzeczpospolitej” mówi o luce prawnej i braku determinacji

1 marca 2019

Nasz ekspert - Robert Dorosz - na łamach „Rzeczpospolitej” mówi o luce prawnej i braku determinacji
Robert Dorosz, egzaminator, ekspert portalu PRAWO DROGOWE. „Rzeczpospolita”. 26.2.2019. Katarzyna Płachta. Rozmowa „RZECZPOSPOLITEJ”. Pod co podpiąć hulajnogę”. Robert Dorosz, instruktor jazdy, ekspert portalu PRAWO DROGOWE. RP.PL 26.2.2018 nr 48 (11291). Opinie str. A3.

Dziennik „Rzeczpospolita” wiele uwagi poświęcił ostatnio elektrycznym jednośladom. - Pożyczane na minuty zaleją ulice naszych miast. I to w ciągu paru miesięcy. (…) Świat oszalał na punkcie e-hulajnóg. (…) Jak szacują analitycy P&S Intelligence - ten rynek w Europie do 2025 r. będzie rósł o 35 proc. rocznie i za sześć lat ma być wart ok. 600 mln dol. Boom na hulajnogi dotarł również nad Wisłę. I to z potężną siłą - dziś w trzech miastach Polski można wypożyczyć 3 tys. takich jeździków, ale jeszcze w wakacje może być ich co najmniej 12 tys. - ustaliła „Rzeczpospolita”.

Czyli ma pojawić się ok. 10-12 tys. tych pojazdów, ale czy rzeczywiście na ulicach? Właśnie nie, tymczasem jeżdżą - tam gdzie umożliwiają im przepisy prawne - czyli chodnikami, lawirując - często bardzo niebezpiecznie - wśród pieszych. Dziennikarze „Rzeczpospolitej” zapytali eksperta portalu PRAWO DROGOWE, Roberta Dorosza, egzaminatora w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie, o to jak poruszać się tymi pojazdami po mieście. Ekspert powiedzial: - Niestety, przepisy polskiego prawa nie uwzględniają jeszcze takich pojazdów, dlatego ich użytkownicy traktowani są jako piesi, czyli powinni poruszać się po chodniku. Problem w tym, że elektryczne hulajnogi rozwijają coraz większe prędkości - nawet do 40 km/h. Jest zatem pewna luka prawna, a skoro nie ma jeszcze odpowiednich przepisów prawa, to na razie trzeba postawić na zdrowy rozsądek każdego uczestnika ruchu drogowego. Choć z tym, wiadomo, może być różnie.

I zasadnicza część rozmowy, odpowiedź na pytanie jak rozwiązać ten problem. Robert Dorosz mówi: - Już jakiś czas temu zauważono potrzebę zmiany prawa tak, by nadążyć za rzeczywistością w polskich miastach. W 2016 roku pojawił się dobry pomysł rozwiązania tego problemu – wprowadzenie do prawa drogowego pojęcia „urządzenie transportu osobistego”. Natomiast gdzieś to się zawieruszyło i dziś ani nie ma żadnych przepisów, ani nie widać determinacji, aby coś w tej kwestii zmienić. Autor wypowiedzi przygotowuje szerszą analizę dotyczącą urządzeń transportu osobistego. (jm)