Przegląd prasy

Wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował. Ja nie daję przyzwolenia!

21 grudnia 2018

Wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował. Ja nie daję przyzwolenia!
Czyn jest dramatyczny, ale ustawodawca przewidział, że najwyższa kara jest 12 lat pozbawienia wolności – mówi obrońca sprawcy. TVN24.pl – „Był zbyt pijany, żeby pamiętać, jak zabił 10-letnią Kingę. Poddał się karze” [kliknij)

W Sądzie Rejonowym w Brzezinach (woj. łódzkie) zapadł wyrok w procesie pijanego kierowcy, który zabił 10-letnią dziewczynkę i ranił kolejną (własną córkę). Uciekł z miejsca wypadku, nie udzielił pomocy ofiarom. Sąd zaakceptował wniosek pełnomocnika oskarżonego, który dobrowolnie poddał się karze. Wymierzono wyrok dziewięciu lat więzienia, o warunkowe wyjście na wolność sprawca będzie mógł starać się po upływie lat siedmiu. Dodatkowo dożywotnio zakazano mu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok nie jest prawomocny. 44-letni Andrzej Ch. zeznał, iż był pod wpływem alkoholu i nie pamięta jak doszło do zdarzenia. Jak stwierdzono w organizmie miał 2,8 promila alkoholu.

Czy można było zapobiec wypadkowi? Sprawca jechał pijany i bez prawa jazdy. Okoliczni mieszkańcy wiedzieli, iż jeździ bez prawa jazdy i po alkoholu. Nikt nie zareagował. – Tajemnicą poliszynela jest, że nie miał uprawnień. Ale tu jest wieś. Dlatego nikt go nie zatrzymał i nie wezwał policji – komentowali sąsiedzi. – Jeździł bez prawka, Ale nikt nie reagował. Tak to na polskiej wsi jest – mówili inni.

Pytamy – czy tak być powinno? A może prawo w takich sytuacjach jest zbyt łagodne. Sąsiedzi ponoszą tu odpowiedzialność moralną …ale niestety nie prawną – podkreślają eksperci. – Prawo nie nakazuje nam interweniowania w takich sytuacjach. Chyba, że jesteśmy policjantami – tłumaczy prawnik na łamach portalu TVN24. Wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował. Mariusz Sokołowski z Katedry Nauk o Bezpieczeństwie UW i były rzecznik policji na antenie TVN 24 mówi, że funkcjonariusze nigdy nie ignorują zgłoszeń o tym, że ktoś po alkoholu siada za kierownicą.

A kompani „od kieliszka” czy nie są współwinni? Tu prawnik wyjaśnia: - W polskim prawie istnieje pojęcie współsprawstwa, Osobie, która się go dopuści, może grozić taka sama wina, jak osobie popełniającej przestępstwo. Do współsprawstwa dochodzi, jeżeli ktoś na przykład namawia osobę wyraźnie nietrzeźwą do jazdy.

Zabił! Miał przyzwolenie na jazdę po alkoholu! (jm)