Rozmowy

Nowe przepisy, ale czy nowa nadzieja?

24 listopada 2021

Nowe przepisy, ale czy nowa nadzieja?
DYSKUSJA NA RATUSZOWEJ. 18.11.2021. Pt.: „Nowy rok - nowe przepisy” [kliknij]

Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym, Polski Klaster Edukacyjny oraz redakcje Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS i portalu L-INSTRUKTOR w ramach edycji DYSKUSJI NA RATUSZOWEJ przygotowały debatę na temat: „Nowy rok - nowe przepisy”. Dziś krótkie omówienie i zapis ważnych wystąpień konkludowanych równie ważnymi apelami o współpracę z tworzącymi prawo, o przyspieszenie w obszarze edukacji, o skuteczną informację, o egzekucję, która poprawi bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Organizatorzy postanowili podjąć ważne kwestie zmian w przepisach prawa, które wejdą w życie w 2022 roku. Wynikają one m.in. z nowelizacji ustaw: Prawo o ruchu drogowym; o kierujących pojazdami; o transporcie drogowym oraz niektórych innych, a także aktów wykonawczych np. nowego rozporządzenia - zmienionego taryfikatora mandatów i tzw. punktów karnych.

Zaproszeni do dyskusji mówili:

 

Andrzej Bogdanowicz, Dyrektor Generalny Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego (OZPTD) - zrzeszającego pracodawców zatrudniających ponad 25 tys. kierowców, jednocześnie jedną z pierwszych organizacji związkowych, która podjęła szkolenie kierowców po zmianie systemu szkolenia kierowców zawodowych. Prowadzą szkolenia okresowe i kwalifikacji wstępnej. O systemie szkolenia mówił tak: - Myślę, że słów krytyki mogłoby być dużo, i wszyscy koledzy pewnie podzieliliby ten krytyczny głos, że z systemem szkolenia kierowców zawodowych - zarówno w dochodzeniu do tych uprawnień, jak i później potwierdzaniu cyklicznym (co pięć lat) w ramach szkolenia okresowego - jest źle i należy coś zrobić. Natomiast o uchwalonych zmianach powiedział: - To co zostało przygotowane pod hasłami wdrożenia, czy uszczegółowienia pod kątem nowego wdrożenia dyrektywy zmieniającej ten system szkolenia i te propozycje jakie znalazły już odzwierciedlenie w przyjętej i ogłoszonej ustawie o transporcie drogowym (…) pokazują, że ta rewolucja nie będzie nawet ewolucją. A czy przyniesie założony efekt poprawy jakości szkolenia, poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego - bo o tym ten należy cały czas pamiętać - bezpieczeństwa wykonywania operacji transportowych - tu nie chcę się nawet zastanawiać, bo legislacja jeszcze się nawet nie zakończyła, a jej kształt nie wróży nic dobrego. Ocenił, iż w ramach prowadzonychkonsultacji zmian, głos branży był „daleki od wysłuchania, czy daleki od zrozumienia”. - I niestety wiele poprawek czy nowych rozwiązań w tej ustawie nie wróży nic dobrego, a będzie nawet przeszkodą do tego, aby ten system się zreformował w lepszym kierunku. Swoje oceny A. Bogdanowicz dokonywał zarówno z perspektywy jednostki szkolącej, jak i przedsiębiorców zatrudniających kierowców. Jako niezrozumiałe oceniał np. procedury cofnięcia świadectwa kwalifikacji z natychmiastowym skutkiem dla kierowcy, bez dania temu kierowcy czy jego pracodawcy, szansy na wyjaśnienie, czy uzupełnienie dokumentów. Wskazał na inne absurdy i uciążliwości trudne do zaakceptowania. Mówił o przyszłych egzaminach w WORD i tzw. zdawalności, o utajnionej bazie 1500 pytań egzaminacyjnych, o nowym koszcie dla zdającego (koszt egzaminu i dojazdu do miejsca egzaminowania), o potrzebie egzaminowania w innych językach itd. Swoją wypowiedź kończył oceniając określone rozwiązania jako niespójne czy zawiłe, a nawet będące wypaczeniem dyrektywy.

 

Tomasz Matuszewski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie, egzaminator i b. instruktor nauki jazdy, b. starosta gostyniński - podjął rozwiązania dotyczące egzaminu po kwalifikacjach wstępnych odbywającego się w WORD. Oceniał: - Trochę słabo widzę temat, w którym sprawdzania tego testu będzie miało się odbywać „ręcznie”. (…) Trochę się też boję sytuacji, że każdy kto ma jakiekolwiek uprawnienia egzaminatorów będzie egzaminował. Mówca nawiązał także do kwestii konsultacji ze środowiskiem egzaminatorskim i o nich mówił tak: - Także nasze środowisko - egzaminatorskie, kiedy daje pewne uwagi to mamy takie wrażenie, że to jest „ad szuflada”. Tu przywołał przykład wniosku o unifikację pewnych - dziś niejednolitych - procedur. Druga podjęta kwestia to akredytacja ośrodka szkolenia kierowców. Podsumował: - Współczuję tym, którzy dali się zwieść i oby nie było już tego typu sytuacji nadwyrężenia zaufania do państwa przez przedsiębiorców. T. Matuszewski analizował pewne wymagania stawiane przed organizatorami szkoleń, ich skutku w osiąganiu celu szkolenia jakim jest przede wszystkim podtrzymanie i rozwój kwalifikacji i kompetencji kierowcy zawodowego. Mówił o działaniu w nowej formule - od 1 stycznia 2022 - Komisji weryfikacyjnej pytań egzaminacyjnych. Stawiał pytanie, czy zmiany przyniosą egzaminatorom - kandydatów na kierowców, ale także kandydatów na instruktorów, na egzaminatorów, kierowców zawodowych, instruktorów techniki jazdy - nową jakość pytań egzaminacyjnych, „bardziej niż dzisiejsze adekwatniejszych do potrzeb jakie dzisiaj przed kierowcą, instruktorem, egzaminatorem stawia życie. - Mam też nadzieję, że nowy rok przyniesie wreszcie coś konkretnego w obszarze uzyskiwania kwalifikacji instruktorów i egzaminatorów. Bo stoimy w miejscu! (…) To kim ma być instruktor, kim ma być egzaminator powinno być na miarę dzisiejszych, jednak niełatwych czasów, jeśli chodzi o szeroko pojęty problem i zjawisko nauczania czegokolwiek. Swoje wystąpienie dyrektor zakończył pojętym właśnie przez posłów zagadnieniem drugiej fazy szkolenia młodych kierowców. - Od dziesięciu lat mamy zamrożoną - bo uchwaloną - całą sferę drugiej fazy szkolenia. (…) Dobrze by było, gdyby ktoś definitywnie powiedział, czy to ma szansę kiedykolwiek wejść, (…) w którym kierunku będzie ewaluowało otoczenie prawne tego zjawiska jakim jest doskonalenie jazdy - pytał. I następne pytanie, następny temat: - Co dalej z koncepcją nadzoru nad kierującym? To pytanie o nowe konsekwencje naruszeń przepisów i sensu edukacyjnego proponowanych rozwiązań. I konkluzja: - W tym moim wystąpieniu towarzyszy mi - zresztą nie od dziś - pewna frustracja. Ja wiem, że temat jest fajny „Nowe przepisy - nowa nadzieja”, ale na razie ja takiej nadziei w sobie nie odnajduję. I ostatnie postawione pytania: - Dokąd będą szkolić ludzie, którzy szkolić nie powinni? Dokąd będzie trwało zjawisko psucia rynku szkoleniowego?

 

Jacek Mnich, ekspert ds. brd, były Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Mazowieckiej Wojewódzkiej Komendy Policji z s. w Radomiu - mówił o zmianach w taryfikatorze mandatów i tzw. punktów karnych. Mówca podkreślił, że nie jest znany finał procedowania tych przepisów. Przepisów, które mają obowiązywać z 1 stycznia 2022 r. i w kilku kwestiach w terminach dalszych. Podkreślił, iż także w nowelizowanych ustawach: Prawa o ruchu drogowym; o kierujących pojazdami, czy w Kodeksie wykroczeń oraz Kodeksie postepowania w sprawach o wykroczenia - wzbudzają pewne kontrowersje i pojawiają się pewne niedomówienia. Mówiąc o dodanych przepisach w zakresie działania Centralnej Ewidencji Kierowców ekspert nawiązał rozwiązań dotyczących tzw. punktów karnych. Zmiany oceniał jako oczekiwane od dawna, a przecież ułatwiające pracę służb czy administracji. Informował, iż grzywny będą zasilały Krajowy Fundusz Drogowy. Precyzyjnie - choć skrótowo - zostały omówione zmiany w Kodeksie wykroczeń. O zaproponowanym pułapie górnym grzywien w wysokości 30 tys. zł oceniał: - Uważam, że jest to pułap odpowiedni - dający pewną szansę - sądowi, który będzie rozpatrywał wykroczenia w ruchu drogowym - aby w dużo większym zakresie dostosować wysokość tej grzywny do warunków materialnych i stopnia zawinienia tego, który będzie przed tym sądem stawał. J. Mnichmówił o zdecydowania wzrastających wysokościach mandatów karnych dla: rowerzystów, kierowców tamujących ruch, przekraczających określoną-graniczną prędkości, za niewskazanie kierowcy, któremu został powierzony pojazd itd. itd. Oczywiście - jak to konkludował mówca - temat jest niedokończony, tak jak niedokończone prace nad przepisami czyli ustawą i rozporządzeniem z taryfikatorem mandatów.

 

Mariusz Sztal, instruktor nauki jazdy, współwłaściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców „IntroHL” w Warszawie, b. egzaminator, ekspert brd, członek Polskiego Klastra Edukacyjnego - mówił o znaczeniu przywołanych w trakcie debaty zmian dla ośrodka szkolenia kierowców, dla instruktora, czy kandydata na kierowcę. - Ja postrzegam te zmiany w kontekście pozytywnych obszarów, bo wreszcie unormowaliśmy pewne zachowania poszczególnych uczestników ruchu na drodze. Ta zmiana z 1 czerwca, która trochę na nowo - mam nadzieję - zbudowała w mentalności społecznej relacje pomiędzy kierującym a pieszym, ta normalizacja prędkości w obszarze zabudowanym. To wszystko widzę w kategoriach „na plus”, a patrzę przez pryzmat bezpieczeństwa ruchu drogowego i to jest priorytet. W kontekście szkoleniowców i egzaminatorów M. Sztal także wskazał na dwa dobre rozwiązania. Pierwszą jest kwestia możliwości zdobycia uprawnień do doszkolenia na wyższe kategorie (kompetencje w rozumieniu doświadczeń nie w rozumieniu prawa) - oceniał i uzasadniał mówca. Kolejna dobra propozycja to zmiana dotycząca pojazdów wykorzystywanych do szkolenia i egzaminowania. - To co mnie martwi najbardziej to to, że wszelkie te zmiany omijają bardzo skutecznie obszar na którym mnie bardzo zależy. Tzn. ciągle nie mówimy o zmianach w obszarze zdobywania uprawnień. Wskazywał na różne możliwości pewnej równowagi pomiędzy szkoleniem i egzaminowaniem. Podsumowywał: - Widzę pewien problem, z którym borykamy się od lat. A mianowicie - właśnie sposób uzyskiwania uprawnień dopuszczających do zawodu instruktora czy egzaminatora. W tych kwestiach wskazywał na skupianiu się na kwestiach organizatorów, a pomijanie rozwiązań dotyczących osób prowadzących tego typu szkolenia. Problemem ma tu być także sam egzamin państwowy, który nadaje uprawnienia. - Obszar wiedzy tematycznej, który musi posiąść przyszły instruktor dalece odbiega od potrzeb wykonywania tego zawodu w sposób dobry, albo bardzo dobry. Tutaj M. Sztal udzielił kilku ważnych rad, nawiązał też do corocznych warsztatów doskonalenia zawodowego. I ważna opinia: - Poziom kadr - nie dość, że nie ma nowego narybku, albo jest go stosunkowo niedużo - to aktualny poziom branżystów nie jest najwyższy.

Dyskusję prowadziła: Bożenna Chlabicz - prezes Zarządu Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym. Zachęcamy do zapoznania się z całym nagraniem, z rozwinięciem tak wielu, tak ważnych kwestii. (jm)