Legislacja

Co grozi za handel punktami

1 stycznia 2011

63a373449dd773b92d9a475f4e0c33daa6b57f3c

(Fot.: PD@N 370-4)

W internecie kwitnie handel korzystamy z tej możliwości, ale tutaj mowa o nietypowym handlu, bo punktami karnymi za wykroczenia drogowe. Do tematu, wraca "Rzeczpospolita". Cena za jedno "oczko" waha się od 100 do 150 zł, bywają też oferty za 200 zł. Sprzedających i poszukujących łatwo odszukać, a wszystko dzięki temu, że fotografie, wykonywane przez fotoradary, nie są dostatecznie wyraźne. Zwłaszcza te, wykonywane przez straż miejską, które ustępują jakością tym, zrobionym dzięki policyjnym urządzeniom. Także mandaty za złe parkowanie, choć za to wykroczenie kara punktowa jest niska, podlegają "odsprzedaży" – informuje dziennik. Nabywcy to kierowcy, którzy posiadają już obciążone konto punktów karnych i kolejne powodowalyby zatrzymanie uprawnień. Właściciel pojazdu składa oświadczenie o fakcie uzyczenia pojazdu w czasie wykroczenia. W anonsach podawane są też poszukiwane rysopisy sprawców, to jak pisze gazeta – takie uwiarygodnienie oszustwa. Inni zbierają dużą ilość punktów karnych, ale nie więcej niż 24, czyli dopuszczalną granicę, a później idą na policyjne szkolenie, dzięki któremu odejmuje im się ze stanu 6 punktów. Jedno takie szkolenie kosztuje 300 zł. Można ich zrobić więcej. Różnica pomiędzy kwotą, uzyskaną za przyjęcie punktów na siebie, a wydatkiem na szkolenie stanowi zysk. – Za 2,5 tys. zł biorę na siebie 20 punktów. Robię dwa szkolenia w sumie za ok. 600 zł (by się pozbyć na każdym 6 punktów – red.). Finansowo i tak jestem do przodu – mówi jeden z ogłaszających się.

Kara: Taka “zamiana” sprawcy może być uznana jako składanie fałszywych zeznań lub wyłudzenie poświadczenia nieprawdy (w sytuacji, gdy prokuraturze uda się to udowodnić). Zaś za sam fakt publikowania w internecie ogłoszeń, dotyczących handlu punktami karnymi, może zostać potraktowany, jako publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa. – Słyszeliśmy o procederze "handlu" odpowiedzialnością za popełnione wykroczenia w ruchu drogowym – przyznaje Katarzyna Dobrowolska z biura prasowego straży miejskiej w Warszawie. I wyjaśnia, że właściciel samochodu jest uprzedzany o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania. Ile takich spraw jest ujawnianych? – Prowadzimy setki postępowań o umyślne wprowadzenie w błąd. Kilka spraw jest w prokuraturze – zaznacza komendant Lada. Sprawa karania za handel punktami karnymi nie jest łatwa. Adwokat Jacek Kondracki powiedział "Rzeczpospolitej", że w grę wchodzić mogą co najmniej dwie kwalifikacje prawne. Pierwsza to wyłudzenie poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego. Druga – składanie fałszywych zeznań. Za oba te czyny grozi do trzech lat więzienia. Jednak adwokat zaznacza, że w tym drugim przypadku obie strony – przejmujący punkty i pozbywający się ich – musiałyby zostać uprzedzone o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania. Co grozi za publikowanie w Internecie ogłoszeń o kupnie lub sprzedaży punktów karnych? W tym wypadku odpowiedzialność karna może być określona na podstawie artykułu kodeksu wykroczeń, który mówi, że za publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa grozi areszt, ograniczenie wolności albo grzywna. Na początku 2010 r. ówczesny dyrektor łodzkiego WORD-u, Zbigniew Skowroński zaapelował do Ministerstwa Infrastruktury, aby punkty karne były przypisywane nie tylko do kierowcy, ale także do auta. - Przepisy łamią zazwyczaj te same osoby i należy zrobić wszystko, aby położyć kres ich nieuczciwym praktykom - stwierdził Skowroński.

Kierowcy nie znają prawa - Policję dziwi ten proceder, tym bardziej, że jest w gruncie rzeczy niepotrzebny. - Właściciel pojazdu ma prawny obowiązek wskazania, kto kierował autem. Jeśli nie pamięta, to zgodnie z przepisami, może się po prostu przyznać, że tego nie wie. Dostanie za to od 20 do 500 zł kary grzywny i żadnych punktów karnych - powiedział mł. insp. Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego.

Słowa kluczowe kodeks karny punkty karne