Legislacja

Sekundniki: zalegalizować i zakończyć dyskusję

22 sierpnia 2016

239273e88c32bffe40216d467d997b5b4b58a18d

(545-51)

W sprawie sekundnikach na sygnalizacji świetlnej pisaliśmy już wiele. Nadal nie znamy ostatecznego stanowiska Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Przypomnijmy, sprawę jako pierwszy podjął poseł Józef Lassota. Resort poszukuje rozwiązań, taka sytuacja trwa już kilka miesięcy. Tymczasem konkrety mają miejsce w miastach, gdzie sekundniki działają.

Tu dla przykładu w Szczecinie, gdzie oburzają się na doniesienia o ewentualnej likwidacji urządzeń. W reakcji na argument, iż rzekomo nie spełniają swoich zadań eksperci oceniają: “To jakaś bzdura - mówi Arkadiusz Kuzio z Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. - Jeśli chcą dokonać rzetelnych badań, niech je przeprowadzą w Szczecinie. To u nas wprowadzono jedne z pierwszych liczników czasu na sygnalizatorach. - W 2009 r., gdy jeszcze pracowałem w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, postanowiliśmy testowo zamontować liczniki na skrzyżowaniu al. Wojska Polskiego z ul. Zaleskiego. Przez pół roku obserwowaliśmy, jak funkcjonuje krzyżówka. Dopiero potem zdecydowaliśmy się na montaż kolejnych - mówi Radosław Tumielewicz, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. - Dziś mamy ich 196. W całym kraju funkcjonuje ich 736 na 176 skrzyżowaniach w 30 miejscowościach na terenie 12 województw. W takich miastach jak m.inn: Szczecin, Wrocław, Kraków, Zabrze, Płock. W Szczecinie uzasadniają: - Montując je, wyszliśmy z założenia, że co nie jest zabronione, to jest dozwolone, o ile poprawia sytuację na drodze, a naszym zdaniem poprawia - mówi Tumielewicz. - Upłynnia ruch, pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo, bo gdy kierowca z daleka widzi, że zielone światło będzie miał jeszcze tylko kilka sekund, to zamiast przyspieszać, zwalnia, a podczas ruszania kierowcy są gotowi do jazdy. Tę opinię potwierdza szef zachodniopomorskiej drogówki Grzegorz Sudakow: - Na pewno poprawiły płynność, a na skrzyżowaniach, gdzie są zamontowane, nie zaobserwowaliśmy negatywnych zjawisk. Nie ma takich badań. W Szczecinie chcą montować kolejne, jednak czekają na decyzję. Jeden licznik to koszt 1800 zł, więc nie chcą też narażać budżetu miasta. I jeszcze raz szef zachodniopomorskiej drogówki – podsumowuje sytuację: - Dobrze byłoby, gdyby zmiany przepisów w końcu zalegalizowały sekundniki, kończąc tę dyskusję.

2711013f68631c5e4dec1834bb17579f870d94e9

(545-40)

Tu dla przykładu w Płocku. W mieście jest 200 sekundników: 140 dla kierowców i 60 na przejściach dla pieszych. To ponad jedna czwarta wszystkich zainstalowanych w całym kraju. “- Sekundniki w Płocku spełniają szereg pożytecznych funkcji i poprawiają komfort poruszania się po mieście - twierdzi Hubert Woźniak z zespołu medialnego ratusza. - Nie powinniśmy traktować ich jako samodzielnych sygnalizatorów, ale jako dodatkowe urządzenia dające nam wiedzę o tym, kiedy nastąpi zmiana sygnału. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby liczniki te zostały wciągnięte na listę urządzeń informacyjnych. Jest absolutnie nieracjonalne, żeby je usuwać, nie licząc się z już poniesionymi przez samorząd kosztami. Jesteśmy przekonani, że nawet gdyby zostały wprost zakazane, znajdziemy sposób na ich wykorzystanie zgodnie z przepisami, tak żeby kierowcy mogli nadal korzystać z ich dobrodziejstw. Policja też chwali sekundniki. Rzecznik płockiej komendy Krzysztof Piasek komentuje: - Zostały wprowadzone w naszym mieście, żeby upłynnić ruch. I obserwujemy, że rzeczywiście dają taki efekt. Zagrożenie może się pojawić jedynie wtedy, kiedy kierowcy korzystają z nich w sposób nierozsądny. Zdarza się, że wciskają gaz, widząc migające już zielone światło. Nie odnotowaliśmy kolizji spowodowanych przez te liczniki. Jesteśmy za ich pozostawieniem. Także Komunikacja Miejska nie chce się rozstać z sekundnikami. - Bo są bardzo pomocne - podkreśla Sławomir Pakulski, kierownik działu przewozów KM. - Mówię to zarówno jako ktoś, kto na co dzień korzysta z płockich dróg, ale również jako osoba odpowiedzialna za transport zbiorowy w mieście. Pozwalają określić czas palenia się światła, dzięki czemu kierowca korzystając z autokomputera (pokazuje on odchyłek czasowy względem rozkładu) może rozplanować moment odjazdu z przystanku. Nie ruszy od razu, jeśli zorientuje się, że za chwilę i tak będzie stał na czerwonym. Bo nie zapominajmy, że autobus miejski jest jedynym środkiem transportu, gdzie pasażerowie zgodnie z przepisami jadą nieprzypięci pasami. Podczas gwałtownego hamowania dochodzi do takich przeciążeń, że nie ma możliwości utrzymania się na miejscu. Kierowca jest w stanie szybko wytracić prędkość autobusu, ale wewnątrz ludzie są zagrożeni. Dlatego uważam, że sekundniki jak najbardziej pomagają w naszej pracy, trzeba tylko umiejętnie z nich korzystać.” Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski w rozmowie z dziennikarzami powiedział: “Nie mieliśmy żadnych negatywnych sygnałów na ich temat. Przeciwnie - wystarczy, że jeden się uszkodzi, a kierowcy natychmiast interweniują.” I dalej mówił: Korki są w naszym mieście rzadkością, mawiamy o nich w Płocku, gdy nie możemy przejechać na jednym cyklu świateł. Jak mówiłem - sekundniki ułatwiają poruszanie się po mieście. Chwalą je mieszkańcy, a goście i turyści nam ich zazdroszczą - głośno do tej zazdrości się przyznając.” U nich sekundniki są także pomocne pieszym i rowerzystom. Co do przyszłości sekundników na pytanie o sytuację, gdy te nie zostaną zalegalizowane prezydent powiedział: “Będziemy je zakładać wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe i przy każdej modernizacji drogi, gdy zajdzie potrzeba ustawienia sygnalizacji świetlnej.

W Polsce funkcjonuje 736 tych liczników; są zainstalowane na 176 skrzyżowaniach w 30 miejscowościach na terenie 12 województw. Ministerstwo zbiera opinie, ale nie potwierdza, że na pewno uregulowania będą szły w kierunku usunięcia już zamontowanych liczników czasu. Wiadomo, że znowelizowane mają zostać dwa rozporządzenia: w sprawie "znaków i sygnałów drogowych" oraz w sprawie "szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach". Płocka redakcja “Wyborczej pl” powołuje się na następujące wyjaśnienie zespołu prasowego resortu: "Nie mogą być traktowane jako urządzenia informacyjne, gdyż w rozporządzeniu jako takie zostały określone jedynie wyświetlacze prędkości".