Legislacja

UTO: „urządzenie” czy „pojazd”? Zmiany technologii i zmiany prawa

25 października 2019

UTO: „urządzenie” czy „pojazd”? Zmiany technologii i zmiany prawa
RCL. Projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych Wersja 30.7.2019 [kliknij]

W dniu wczorajszym Rządowe Centrum Legislacji opublikowało stanowiska, które w ramach uzgodnień dotyczą projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o elektromobilności. Zakończył się etap konsultacji publicznych, także ten uzgodnień. Prośbę w trybie uzgodnień przesłano do 25 adresatów, odpowiedzi przesłało 8. Do wiadomości podano wszystkie zgłoszone uwagi odnoszące się do propozycji regulacji ustawowej udziału w ruchu drogowym tzw. urządzeń transportu osobistego. Opinie są różne, nawet bardzo rożne i wykluczające się wzajemnie. Nas zainteresowały propozycje dotyczące zaproponowanej definicji UTO.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. MSWiA ocenia, iż - w definicji należy jednoznacznie wskazać, że urządzenie transportu osobistego, zwane dalej „u.t.o", jest pojazdem, a nie urządzeniem; ponadto definicja obejmuje niektóre pojazdy zdefiniowane jako wózek inwalidzki (pkt 48), co może rodzić wątpliwości interpretacyjne - proponujemy następujące brzmienie pkt 47b: „476j urządzenie transportu osobistego - pojazd konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe, o szerokości nieprzekraczającej w ruchu 0,9 m, długości nieprzekraczającej 1,25 m, masie własnej nieprzekraczającej 20 kg, wyposażony w napęd elektryczny, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h; nie dotyczy to wózka inwalidzkiego”.

Minister Przedsiębiorczości i Technologii. „1. art. 1 pkt 1 lit. b) Projektowany przepis wprowadza do ustawy - Prawo o ruchu drogowym definicję „urządzenia transportu osobistego" (UTO), wskazując, że jest to urządzenie konstrukcyjnie przeznaczone do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym urządzeniu oraz określa dla tego urządzenia maksymalne wymiary (szerokość - 0,9 m, długość - 1,25 m), masę własną do 20 kg oraz maksymalną prędkość jazdy ograniczoną konstrukcyjnie do 25 km/h, jak również źródło napędu (napęd elektryczny). W opinii MPiT, wprowadzenie definicji UTO do systemu prawa zasługuje na aprobatę. To nie jest wszystko, bowiem wątpliwość tego resortu budzi sposób określenia elementów, które składają się na projektowaną definicję. Dlaczego? - Z  tego powodu, że w większości została skonstruowana ze sztywno określonych parametrów. MPiT uzasadnia, iż - Taki sposób ujęcia definicji UTO może wywołać skomplikowane skutki na kilku płaszczyznach. W szczególności, należy wziąć pod uwagę relację pomiędzy określonymi parametrami, które według projektodawcy mieć powinny UTO a tymi pojazdami, które zostały już wyprodukowane. Istnieje ryzyko, że już wyprodukowane oraz będące w użyciu (przez osoby fizyczne lub podmioty oferujące wynajem takich urządzeń) nie będą spełniać kryteriów nowej definicji. Podobne wątpliwości dotyczą tego, czy nowy termin UTO nie zablokuje rozwoju branży, np. poprzez ograniczenie wprowadzania w przyszłości na polski rynek bardziej zaawansowanych pojazdów, które akurat będą minimalnie przekraczały chociaż jeden z wymaganych ustawowo parametrów. Wobec powyższych wątpliwości, MPiT postuluje ponowną analizę definicji UTO z uwzględnieniem wszystkich rodzajów produkowanych już urządzeń oraz w miarę możliwości jej uelastycznienie.”

Rządowe Centrum Legislacji. Tu sformułowano tytułową wątpliwość i propozycję, aby słowo „urządzenie” zastąpić innym – czyli „pojazd”: RCL uzasadnia: - W definicji urządzenia transportu osobistego zamiast wskazywania, że jest to urządzenie proponuje się wskazać, że jest to pojazd, analogicznie, jak np. w przypadku roweru czy pojazdu silnikowego. W ocenie RCL rozwiązanie będzie to czytelniejsze dla adresatów i zgodne z określoną w art. 2 pkt 31 ustawy – Prawo o ruchu drogowym definicją „pojazdu” (środka transportu przeznaczonego do poruszania się po drodze oraz maszyny lub urządzenia do tego przystosowanych).

Ministerstwo Finansów. - Dynamiczny rozwój technologii nie zawsze idzie w parze z aktualnością przepisów prawa – ocenia resort finansów. Autorzy projektu do definicji roweru dodali określenie obejmujące także uto. Jednak niespójnie w pkt 47b wprowadza definicję tego samego UTO, tym razem bez wskazania, że jest to rower, jednak przy odmiennych parametrach technicznych. MF komentuje: - Kolejne dodawane albo zmieniane w projekcie ustawy przepisy Prawa o ruchu drogowym przepisy odrębnie regulują kwestie dotyczące urządzenia transportu osobistego i roweru. Co więcej, dodawany art. 33 ust. 8 Prawa o ruchu drogowym wyłącza wymienione w nim przepisy dotyczące roweru, które, jak się wydaje, z przyczyn konstrukcyjnych (technicznych) nie mogą być zastosowane do urządzenia transportu osobistego. Takie ujęcie przepisów 2 uniemożliwia określenie, jakie przepisy są stosowane do roweru, a jakie do urządzenia transportu osobistego. Jednocześnie oceniający przywołuje obowiązujące przepisy: - Pragnę jednak zauważyć, iż na podstawie obecnych przepisów ustawy – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2018 r. poz. 1990 z późn. zm.) urządzenia typu hulajnoga elektryczna zawierają się w definicji motoroweru (zgodnie z art. 2 pkt. 46), w związku z tym modyfikacja definicji roweru jest pozbawiona podstaw. Więcej przesłanek uzasadnia, aby urządzenia typu hulajnoga elektryczna były traktowane zgodnie z obowiązującymi przepisami jak motorowery (art. 2 pkt 46 ustawy), a nie jak rowery posiadające prawo jeżdżenia niemal bez ograniczeń po chodnikach (zgodnie z projektem). Można, oczywiście próbować, tworzyć odrębną definicję dla tej kategorii pojazdów, umożliwiać im poruszanie się po drogach dla rowerów, jednak zagrożenia jakie stwarzają użytkownicy urządzeń typu hulajnoga elektryczna, oraz sama konstrukcja tych urządzeń, do tego nie przekonuje. Jeżeli intencją projektodawcy jest traktowanie urządzeń transportu osobistego na zasadach takich jak rowery, to należy zaprojektować przepisy co najmniej w taki sposób, aby obydwa środki transportu były traktowane na identycznych zasadach, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Brak jest uzasadnienia, aby urządzenia transportu osobistego posiadały większe uprzywilejowanie w poruszaniu się po chodnikach w stosunku do rowerów.

Oczekujemy efektów prac uwzględniających w projekcie ustawy zgłoszone wniosków. Łatwo nie będzie. (jm)