Przegląd prasy

Małe natężenie ruchu

3 maja 2005

Część 1 odpowiedzi.

Pytanie: Mam pytanie: czy parkowanie tyłem (prostopadłe do jezdni) jest równoznaczne z manewrem cofania?
Jadąc dwukierunkową drogą wewnętrzną, zatrzymałam pojazd sygnalizując wcześniej zamiar skręcenia w prawo na miejsce postojowe usytuowane równolegle do pasa drogi tuż przy jego krawędzi. Kierujący jadącym za mną pojazdem zatrzymał się tuż za moim samochodem sygnalizując klaksonem, że przeszkadzam w ten sposób w ruchu drogowym, poczym ominął mnie i pojechał. Upewniwszy się, że nie ma już za mną żadnej przeszkody podjęłam manewr parkowania prostopadłego tyłem. Podczas wykonywania tego manewru nadjechał samochód, który próbując ominąć mnie z lewej strony uderzył rogiem prawego przedniego zderzaka w lewy przedni błotnik mojego samochodu. Kierowca tego pojazdu utrzymuje, że stał w bezpiecznej odległości za moim autem, natomiast parkowanie tyłem jest równoznaczne z manewrem cofania. Cofając uderzyłabym go tyłem mojego samochodu, tymczasem spotkał się jego przód z moim przodem. Czy mogę być uznana winną tej kolizji?

Bardzo proszę o niezwłoczną odpowiedź. Z poważaniem Urszula Walijewska

Opinia: Odważnej i nie zbieżnej z prawdą odpowiedzi (? news nr 87) udzielił egzaminator JM. Zaczyna się ona od słów: "osoba kierująca pojazdem, który cofał nie była winna tej kolizji". Odważnej, bo nie wiemy, czy pojazd kierowany przez osobę manewrującą w momencie kolizji poruszał się, czy też był w stanie spoczynku (stał) i jak długo. To są co najmniej dwa różne stany, wymagające dwóch różnych odpowiedzi.

"Czy parkowanie jest równoznaczne z manewrem cofania?" Nie. Nie jest. Cofanie jest istotnie manewrem i jako taki jest opisany w art. 23 ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Natomiast "parkowanie", czyli ustawianie samochodu na jakiś czas na postój, która to czynność jest wykonywana za pomocą "manewrowania" pojazdem, nie jest opisane w ustawie. Zatem ten, kto wykonuje czynność parkowania za pomocą manewrowania pojazdem, jest podporządkowany wszystkim (kierującym pojazdami i pieszym) uczestnikom ruchu i nie może w najmniejszym stopniu zagrażać ich bezpieczeństwu, ani czynić im przeszkody w ruchu. Dla pełnej jasności sprawy powiedzmy sobie, że przywoływanie tu przepisu o cofaniu nijak nie przystaje do powstałej kolizji.

W konkretnym przypadku, wskazanie jako winnego opisanej kolizji tego drugiego uczestnika, co tak ochoczo uczynił pan JM, mogłoby nastąpić tylko w razie gdyby zaistniały i były wiadome, łącznie dwa warunki towarzyszące zdarzeniu: (1) kierowany przez Panią samochód był w momencie poprzedzającym kolizję w stanie spoczynku (stał); (2) czas, jaki dzielił moment zatrzymania kierowanego przez Panią samochodu od momentu kontaktu fizycznego obu pojazdów był na tyle długi, iż kierujący tamtym samochodem, czyniący to zgodnie z regułami ruchu drogowego, miał możliwość zatrzymania go przed przeszkodą uczynioną przez Panią, lub też ominięcia tej przeszkody. Opinię przygotował: Jan Zasel były egzaminator

Od Redakcji: Pozwalamy sobie przypomnieć, iż serwis PRAWO DROGOWE @ NEWS spełnia wyłącznie funkcję informacyjną. Nie jesteśmy upoważnieni do udzielania opinii prawnych, te ostatnie przygotowują wyspecjalizowane kancelarie prawne.

Źródło Prawo Drogowe@NEWS