Wsiadając za kierownicę samochodu lub na rower po alkoholu, trzeba mieć świadomość, że swoją jazdę można skończyć za kratkami. - Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Natomiast za kierowanie rowerem grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku - wylicza podkom. Maciej Stęplewski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Za niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Natomiast za złamanie sądowego zakazu kierowania rowerem grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Choć przepisy te są powszechnie znane, tylko w gdańskim zakładzie karnym wyrok za prowadzenie pojazdów po pijanemu odbywa 155 osadzonych, czyli 24,4 proc. wszystkich skazanych. 12 z nich bierze udział w terapii na oddziale dla uzależnionych.
Jak informuje mjr Robert Witkowski, rzecznik prasowy OISW w Gdańsku. - Do więzień trafiają często dopiero po drugim lub kolejnym wyroku, bowiem w przypadku tego rodzaju przestępstw sąd często orzeka karę, warunkowo ją zawieszając. Praktycznie każdy skazany za popełnienie przestępstwa pod wpływem alkoholu jest kierowany do konsultacji psychologicznej i poddawany diagnozie - wyjaśnia mjr Robert Witkowski. Po takim badaniu więzień trafia na oddział terapeutyczny dla uzależnionych lub na specjalne zajęcia o charakterze edukacyjno-korekcyjnym. Inaczej pracuje się z tymi kierowcami, którzy jadąc po pijaku, uniknęli wypadku, a inaczej z osobami, które na drodze zabiły innego człowieka lub spowodowały czyjeś kalectwo. - Ci drudzy, gdy trafiają na terapię, są bardziej krytyczni wobec siebie, ale też borykają się z poczuciem winy.