Rozmowy

Mariusz Sztal. Liczą się ludzie

31 grudnia 2018

Mariusz Sztal. Liczą się ludzie
Mariusz Sztal, instruktor i egzaminator nauki jazdy, ekspert z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, członek sekretariatu Zespołu ds. innowacji i rozwoju Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Warszawa, 12 grudnia 2018 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)

Za kilka godzin minie rok 2018, składamy sobie życzenia, podejmujemy postanowienia, dokonujemy podsumowań. Wśród, tych publikowanych na facebooku, przeczytałam: Za dużo nigdy nie mów, bo w zazdrości ślepy zaczyna widzieć, a głuchy zaczyna słyszeć… Mądra sentencja, ja jednak nadal zachęcam do wypowiedzi w sprawie Społecznej Inicjatywy Nieobojętnych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego instruktorów i Egzaminatorów. Trzeba mówić, żeby inni mogli się wsłuchać i chociaż starać zrozumieć.

Od wielu lat obserwuję ludzi wykonujących oba te, tak trudne zawody. NIEOBOJĘTNI podjęli inicjatywę, której realizacji jeszcze nikt nie podjął. Tu nie można zacząć i skończyć na słowach. Przede wszystkim widzą człowieka! Instruktora i egzaminatora, chcą, aby został doceniony jego trud i wysiłek, nakreślają drogę rozwoju itd. itp.

Przed NIEOBOJĘTNYMI wiele pracy i wiedzą o tym. Deklarują udział w podejmowanych działaniach, chcą poświęcić czas i wysiłek, dla przyszłości branży, a przede wszystkich dla poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach, czyli dla nas wszystkich. NIEOBOJĘTNYM życzę przełomowego roku 2019.

W tej szczególnej chwili, o wypowiedź poprosiłam Mariusza Sztala, eksperta bezpieczeństwa ruchu drogowego, wcześniej wykonującego zawód instruktora nauki jazdy, następnie egzaminatora.

Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS (tygodnik@prawodrogowe.pl)

* * *

Właśnie kończy się rok 2018, zatem nadchodzi czas podsumowań, analiz, wyciągania wniosków, ale także snucia planów na przyszłość i stawiania sobie celów. Jaki był ten rok 2018? Na drogach zginęło około 3 000 osób…, kolejne 40 000 zostało rannych i znowu zdarzenia drogowe pochłoną około 50-60 mld złotych. Można by powiedzieć „znowu”. Tymczasem w naszej branży od lat trwa dyskusja o cenie minimalnej za kurs prawa jazdy, o potrzebie istnienia Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, o uczciwej i nieuczciwej konkurencji, ale także o braku chętnych do pracy instruktorów na rynku i tylko czasem, o jakości szkolenia. Zapomniałbym dodać, także o pierwszeństwie przejazdu podczas zawracania na skrzyżowaniu z „pierwszeństwem łamanym”, o sygnalizowaniu na „rondzie” i pewnie jeszcze o milionie innych mniej lub bardziej istotnych dla jednostki spraw. Tak, to sprawy ważne dla jednostki. Nie dla kraju i nie dla społeczeństwa. Nawet nie dla istoty całej branży szkoleniowo egzaminacyjnej.

Czy Polacy nie zasługują na wyższy standard? Na większe bezpieczeństwo? Czy to nie ten czas? Najpewniej za 20 czy 30 lat takich problemów już nie będzie. Będą pojazdy autonomiczne i cała ta branża przestanie istnieć. To zupełnie naturalne i znane z historii zjawisko. To będzie za czas jakiś. Skupmy się na tym, co możemy zrobić dziś i jak możemy sprawić, żeby te liczby, które przywołałem, zmniejszały się.

Kończący się rok daje jednak pewną iskierkę nadziej, gdyż pojawiła się w nim nowa inicjatywa, powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. To perspektywa, która na czas poprzedzający autonomiczne pojazdy pozwoli dać społeczeństwu wysoką jakość świadczonych usług. Co to oznacza dla branży? Dla tych, którzy utożsamiają się z wykonywanym zawodem da oddech i stabilizację. Dla tych, którzy w tym co robią nie czują wewnętrznie misji, prawdopodobnie pomoże odnaleźć się w innym zawodzie. Najważniejsze jednak w całej tej rewolucji jest bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo nasze i naszych rodzin. Rok 2019 będzie tym przełomem dla społeczeństwa, dla przyszłych kierowców i dla nas – branżystów. Czego sobie i Państwu życzę.

Mariusz Sztal (Warszawa)

Jeśli nie teraz – to kiedy?

Jeśli nie my – to kto?

Warszawa, 13 listopada 2018 r. (fot. Jolanta Michasiewicz)