Rozmowy

Tomasz Barnaś. Powinniśmy grać do jednej bramki

15 czerwca 2018

Tomasz Barnaś. Powinniśmy grać do jednej bramki
Tomasz Barnaś, egzaminator MORD w Krakowie (fot. Jolanta Michasiewicz)

Chyba każdy uczestnik Kongresu Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy 2018 -  również ja - czekaliśmy i wysłuchaliśmy ze szczególnym zainteresowaniem wystąpień przedstawicieli Ministerstwa Cyfryzacji oraz Ministerstwa Infrastruktury. Nadchodzące zmiany, wciąż odkładane w czasie, budują niepokój w branży i sprawiają, iż nikt nie jest pewny przyszłości. Takie „zawieszenie” trwa już zbyt długo i sądząc po wystąpieniach Dyrektorów obu resortów, zmian nie możemy spodziewać się zbyt szybko. To niedobrze. Pewnym pocieszeniem napawały słowa płynące z Ministerstwa Cyfryzacji odnośnie CEPIK. Prace są na ukończeniu i wszyscy czekają na stosowne potwierdzenie gotowości z poszczególnych pionów administracyjnych. Tylko kiedy to nastąpi? - „Do czasu wdrożenia rozwiązań technicznych umożliwiających wprowadzenie...” tyle możemy przeczytać w ustawie. Żadnych szczegółów i bliższych informacji co do terminu wejścia w życie tych przepisów nie usłyszeliśmy. Może za trzy miesiące, może za pół roku, może….

Dowiedzieliśmy się również o kolejnych pomysłach na zmianę dotychczas obowiązujących przepisów dotyczących zarówno szkolenia jak i egzaminowania. W skrócie można wymienić kilka tych, moim zdaniem, najistotniejszych:

- instruktorzy muszą posiadać wykształcenie co najmniej średnie i minimum trzy lata prawo jazdy, a egzaminatorzy co najmniej 5 lat takiej praktyki

- dopuszczenie do szkolenia uzupełniającego w OSK dla osób, które utraciły uprawnienia do kierowania pojazdami (bardzo potrzebny zapis)

- rezygnacja z obowiązkowego szkolenia z zagrożeń BRD w okresie próbnym. Tylko młodzi kierowcy, którzy w tym czasie popełnili 2 wykroczenia będą zobowiązani do jego odbycia.

- oraz proponowane zmiany w zasadach przeprowadzania egzaminów państwowych. Egzaminatorzy będą oceniać umiejętności kandydata na kierowcę poprzez pryzmat całej jazdy egzaminacyjnej, a nie tylko poprzez „zaliczenie” określonego zadania egzaminacyjnego. Poza dosłownie kilkoma przypadkami egzaminy nie będą przerywane, tylko na podstawie całościowej oceny będzie podejmowana decyzja o ocenie końcowej.

Ze szczególnym zaniepokojeniem przyjąłem wiadomość o planowanej likwidacji obowiązkowego szkolenia z zagrożeń BRD w okresie próbnym. Dorobek wieloletnich prac, konsultacji i uzgodnień ma zostać przekreślony. Te zajęcia są potrzebne. I to są potrzebne wszystkim młodym kierowcom, a nie tylko tym, którzy zostaną przyłapani na popełnieniu dwóch wykroczeń. Mądrze, rzetelnie i profesjonalnie przeprowadzone tego typu szkolenia uczą pokory, dystansu i rozwagi. Doświadczony instruktor techniki jazdy potrafi tak poprowadzić kurs, aby odpowiednio wpłynąć na młodego kierowcę i skutecznie poskromić jego ułańską fantazję zwłaszcza na początku przygody z samochodem. Sam miałem okazję uczestniczyć w podobnych kursach zarówno jako uczeń, a potem jako instruktor w ODTJ. Widziałem jak zmienia się świadomość kierowców pod wpływem różnych okoliczności, które były odpowiednio aranżowane. Te zajęcia mają pokazać jakich sytuacji powinniśmy unikać, co możemy przewidzieć w ruchu drogowym, aby bezpiecznie dojechać do celu oraz jak zareaguje pojazd pod wpływem odpowiednich odruchów kierowcy. Oczywiście można dyskutować, czy zakres i forma określonych rozporządzeniem szkoleń z BRD jest wystarczająca, ale z pewnością likwidacja takiego obowiązku dla wszystkich, nie jest dobrym pomysłem. Potraktujmy te kursy jako inwestycję.

Obecnie pracuję jako egzaminator i wydaje mi się, iż zmiana przepisów dotycząca procesu egzaminowania jest potrzebna.  Tzw. ocena całościowa jazdy może być całkiem dobrym pomysłem. Przejazd z punktu A do punktu B podczas sprawdzenia umiejętności i zapanowanie nad sytuacją podczas takiej podróży jest pomysłem zasługującym na głębokie rozważenie. Z ciekawością czekam na projekt ustaw i rozporządzeń w tym zakresie. Mam nadzieję, iż zapowiedziane konsultacje społeczne uwzględnią przede wszystkim poprawę jakości szkolenia, a nie obniżenie wymagań na egzaminie państwowym. Szkoda tylko, że zamiast skupić się na wprowadzeniu w życie już istniejących rozwiązań, wymyślane są kolejne regulacje.

Relacje między instruktorami i egzaminatorami również powinny ulec poprawie. Wypowiedzi niektórych uczestników Kongresu świadczyły o swego rodzaju wzajemnych pretensjach co do jakości świadczonych usług. Od zawsze instruktorzy obwiniają egzaminatorów o zbytnie „czepialstwo” i od zawsze egzaminatorzy mają pretensje do instruktorów o zbyt słabe przygotowanie ich podopiecznych. Chyba czas to zmienić. Myślę, tego typu branżowe spotkania pozwalają na swobodną wymianę doświadczeń. Bardzo często instruktorzy oceniają egzaminatorów, i odwrotnie, poprzez pryzmat relacji swoich kursantów, które nie zawsze odzwierciedlają faktyczne sytuacje. Zgodnie z „Deklaracją Odpowiedzialności” zaprezentowaną na Kongresie musimy pamiętać, iż nasz sojusz, szacunek i współpraca stanowią podstawę do poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Nie pracujemy przecież po przeciwnych stronach barykady, lecz powinnyśmy grać do jednej bramki i nie faulować się nawzajem. To piłkarskie porównanie jest wynikiem fantastycznej wycieczki po Stadionie Narodowym i zwiedzeniu miejsc, które dotychczas miałem okazję oglądać tylko w telewizji.

Dziękuję za zaproszenie, gratuluję organizacji i z niecierpliwością czekam na kolejne takie wydarzenia.

Tomasz Barnaś, egzaminator MORD Kraków