Ekspert wyjaśnia

Marek Dworzecki. W czym drzemie prawdziwe bezpieczeństwo

6 maja 2019

Marek Dworzecki. W czym drzemie prawdziwe bezpieczeństwo
Marek Dworzecki, instruktor nauki jazdy, instruktor techniki jazdy, koordynator Ośrodka Szkolenia Kierowców i Instruktorów „AS” w Radomiu; członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy. Absolwent Wydziału Ekonomii kierunku Prawa i Administracji na Politechnice Radomskiej; b. bankowiec, znawca i pasjonat jakości obsługi klienta; mówca publiczny, były sportowiec. (fot. Jolanta Michasiewicz)

Bezpieczeństwo i dobro zapewnia społeczeństwu tylko moralność jego członków (…)” – Lew Tołstoj

W Polsce dożyliśmy czasów, w których na niespotykaną dotąd skalę dynamiczny rozwój technologiczny, w konfrontacji ze stagnacją na gruncie prawodawstwa, niedostatecznym kształceniem społeczeństwa w zakresie bezpieczeństwa drogowego, szalonym tempem życia i zaskakująco małą świadomością zagrożeń, przynosi fatalne następstwa. Instytucje oraz organizacje rządowe i pozarządowe wytężają siły, by choć po części zatrzymać niepohamowany proceder wzajemnego okaleczania się i uśmiercania użytkowników polskich dróg.

Miedzy innymi cieszy fakt, że Resort infrastruktury przedstawił swoje priorytety na rok 2019. Wśród nich projekt ustawy zmieniającej ustawę o kierujących pojazdami, w szczególności w zakresie szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Jego celem jest, by wprowadzone zmiany znacznie poprawiły jakość szkolenia, dzięki czemu przyszli kierowcy będą lepiej przygotowani do egzaminu państwowego i bezpiecznej jazdy po jego odbyciu. Dotychczasowe regulacje prawne w tym zakresie w znikomym stopniu były dostosowane do realiów. Nie nadążały za odkryciami naukowymi, wynikami badań empirycznych, rozwojem technologicznym i ludzką mentalnością. Czy tym razem nowe prawo dotyczące kształcenia kierowców okaże się lepsze i praktyczne? Zapewne, w pewnej mierze tak. Jednak konia z rzędem temu, kto głównie literą prawa znacznie zwiększy bezpieczeństwo na drogach! Rzecz jasna, prawo – mądre prawo - jest absolutnie niezbędne.

„Miecz prawa bowiem złemu tylko srogi” – Jan Kochanowski

Na przykład.: zdaniem wielu, wysokość sankcji karnych i nieuchronność szybkiego ich poniesienia ma niemałe znaczenie i czynniki te winny stanowić ważne elementy dobrze skonstruowanego prawa. Jest to absolutna prawda, co do której nie powinniśmy mieć cienia wątpliwości. Warto przy tym pamiętać, że sankcja karna jest ujemną konsekwencją prawną wobec adresata normy prawnej, którego zachowanie się było z nią niezgodne. Zatem, choć jest niezbędna, posiada bardziej charakter zniechęcająco – odstraszająco – zobowiązujący, niż stricte edukacyjny. Dlatego istota rzeczywistego bezpieczeństwa leży zupełnie gdzieś indziej. Znajduje się ona we wnikliwej, szerokiej, dobrze zorganizowanej i mądrej edukacji, wyzwalającej świadomość zagrożeń wynikających z bycia uczestnikiem ruchu drogowego i wszelkich z tym związanych skutków.

Jak wiemy, stosowna edukacja człowieka powinna mieć miejsce od najwcześniejszego dzieciństwa, w rodzinnym domu pod okiem rodziców i opiekunów, a uzewnętrzniać się w dużej mierze poza nim – miedzy innymi w ruchu drogowym. Bynajmniej, coraz trudniej jest dostrzec opiekuna, który przemierzając z dzieckiem polskie drogi uczy je prawidłowych zachowań poprzez: objaśnianie, wskazywanie, prezentowanie, ostrzeganie, wyrabianie odpowiednich nawyków, dawanie dobrego przykładu, przemawianie do wyobraźni. W szkołach – mimo wysiłku wielu służb, stowarzyszeń, fundacji i ośrodków – również mamy do czynienia z brakiem transparentnego, wnikliwego i długofalowego programu edukacyjnego z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pozostają jednak pytania, na jakie warto otrzymać odpowiedź – na przykład.:

1. Czy w obliczu tak poważnej w kraju sytuacji – w kontekście bezpiecznego zachowania się w ruchu drogowym – są jeszcze jakieś inne alternatywy mogące pomóc naszemu społeczeństwu?

2. Czy niezależnie od: szkolnej edukacji, regulacji prawnych, dostępnego na rynku poziomu usług w postaci kształcenia kandydatów na kierowców, spotów reklamowych, zasłyszanych informacji lub kusząco brzmiących obietnic, możemy z własnej inicjatywy, samodzielnie zrobić coś dla samego siebie, swoich bliskich i znajomych w kwestii bezpieczeństwa drogowego?

3. Jak i gdzie mogę zdobyć większą wiedzę i świadomość zagrożeń w ruchu drogowym?

4. Jak mogę usłyszeć, zobaczyć, poczuć i przeżyć niektóre zagrożenia, by więcej wiedzieć i być bardziej świadomym?

W Polsce istnieją miejsca, w których na własnej skórze można doświadczyć przeżyć podobnych do tych, które czasem (niestety) są nieodłącznym elementem ruchu drogowego – nagłe uderzenie w przeszkodę, wywrócenie pojazdu, utrata przyczepności kół pojazdu, opóźniony czas reakcji, nieprawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa, nieodpowiednia pozycja za kierownicą oraz technika jazdy. Dzisiaj chciałbym przedstawić jedno z takich miejsc, a konkretnie tzw. Safety House (Dom Bezpieczeństwa) w Toruńskiej Akademii Jazdy. W Ośrodku tym, prócz możliwości udoskonalania techniki jazdy i poszerzania wiedzy z zakresy jazdy defensywnej, istnieje doskonała sposobność zwiedzania Domu Bezpieczeństwa, w którym czekają poniższe „atrakcje”. Oto niektóre z nich:

Wrak samochodu po wypadku. Ekspozycja wraku pojazdu, który uległ wypadkowi uderzając w drzewo. Trenerzy Akademii przedstawiają historię auta - wyjaśniają jak doszło do wypadku i przy jakiej prędkości. Opisują również doznane przez pasażerów obrażenia ciała. Przy tej okazji trenerzy zachęcają uczestników do dokładnych oględzin wraku pojazdu. Wywiązują się dyskusje oparte na spostrzeżeniach, przemyśleniach i wyciągniętych wnioskach. Obecni kojarzą relacje z różnych wypadków drogowych, niektórzy nawiązują do nich i próbują łączyć je w związek przyczynowo-skutkowy. Ponadto biegli sądowi specjalnie dla Akademii dokonali gruntownej analizy wypadku, między innymi wyliczając prędkość z jaką kierowca uderzył w drzewo. Stosunkowo niewielka prędkość z jaką doszło do wypadku, tym bardziej szokuje zwiedzających Dom Bezpieczeństwa i niezwykle wpływa na ich wyobraźnię.

Symulator dachowania. Pierwszy tego typu symulator w Polsce – samochód marki Volvo V50. Mogą w nim zająć miejsca jednocześnie cztery osoby. Po zapięciu pasów bezpieczeństwa urządzenie wywraca się pozostając w tym stanie przez pewien czas. Pasażerowie podczas wywrócenia pojazdu, na własnej osobie mają sposobność odczuć własne doznania w postaci dyskomfortu, niepokoju, a nawet lęku. Przekonują się o znaczeniu prawidłowo zapiętych pasów bezpieczeństwa. Uświadamiają sobie, jak trudno wówczas opuścić klatkę pojazdu nie mogąc otworzyć drzwi, podczas gdy leży on na boku lub dachu.

Symulator zderzeń. Samochodowy fotel zamontowany na specjalnie skonstruowanym urządzeniu. Pasażer siedzący w fotelu z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, zostaje rozpędzony do stosunkowo niewielkiej prędkości. Po przebyciu drogi o długości zaledwie kilku metrów zostaje on nagle i gwałtownie zatrzymany. Uczestnicy testu na własnym ciele odczuwają dużą siłę uderzenia, a także znaczenie funkcjonowania i sposób działania pasów bezpieczeństwa. Licencjonowani trenerzy objaśniają istotę stosowania pasów bezpieczeństwa oraz prezentują w jaki sposób właściwie je używać.

Waga przeciążeniowa. Urządzenie wykorzystujące wzór fizyczny do obliczania chwilowej masy zderzeniowej ciała pasażera przy określonej prędkości. Osoba stojąca na wadze widzi masę swego ciała, zaprogramowaną prędkość i chwilową masę zderzeniową przy założeniu, że zderzenie autem następuje ze stałą przeszkodą. Wartości masy zderzeniowej wyświetlanej przez urządzenie, na uczestnikach szkolenia robią ogromne wrażenie.

W tym miejscu postawię pytania retoryczne: Czyż tego rodzaju obiekty nie powinny być tłumnie odwiedzane? Czyż każda jednostka społeczna nie powinna przynajmniej kilka razy w życiu skorzystać z tego rodzaju szkolenia „atrakcji” w celu zwiększenia świadomości zagrożeń w ruchu drogowym? Czyż Polski rząd nie powinien poczynić starań, aby przynajmniej w każdym mieście powyżej 100 tysięcy mieszkańców znalazł się taki „Dom Bezpieczeństwa”? Czyż prawo polskie nie powinno obligować do konieczności korzystania z tego rodzaju szkoleń, począwszy od ucznia szkoły podstawowej, po starca?

Marek Dworzecki (Radom)

Tymczasem, zapraszam na wyjątkowe szkolenie samochodowe, które odbędzie się w dniu 15 maja br. w ramach wiosennej edycji Projektu Skandynawia. Będzie ono miało charakter rozszerzony. Miejsce - Toruńska Akademia Jazdy. W części teoretycznej programu przewidziane są panele z zakresu: idei Projektu Skandynawia, Safe driving (bezpieczeństwa drogowego), testów i dyskusji. W części praktycznej programu przewidziane są: zadania na torze (w tym płyty poślizgowe) z zakresu szkolenia stopnia I i II. Więcej informacji na stronie Projektu Skandynawia: https://www.facebook.com/ProjektSkandynawia/