Ekspert wyjaśnia

Mariusz Rudnik. SPRZĘGŁO i HAMULEC, czyli obserwacje zachowań kierowców zawodowych okiem instruktora techniki jazdy

6 lutego 2018

Mariusz Rudnik. SPRZĘGŁO i HAMULEC, czyli obserwacje zachowań kierowców zawodowych okiem instruktora techniki jazdy
Mariusz Rudnik, wieloletni instruktor motocyklowy, instruktor techniki jazdy kategorii ciężkich, pracownik Instytutu Kierowcy Zawodowego, członek Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy (fot. Instytut Kierowcy Zawodowego)

Spadło trochę śniegu, temperatura poniżej zera stopni Celsjusza. Rozemocjonowani kursanci ponownie przeżywają pokonane śliskie odcinki dróg, jakie przebyli jadąc na szkolenie w symulatorze. Kolejna grupa na szkoleniu dla „kierowców zawodowych” potwierdza fakt, że sporo kierowców nie potrafi hamować awaryjnie i niewielu mniej jeździ na tzw. „półsprzęgle”.

Niestety większość z nich to młodzi kierowcy z kilkuletnim doświadczeniem za kółkiem. Wydawałoby się, że na podstawowym kursie prawa jazdy kwestie hamowania awaryjnego i zakazu jeżdżenia ze stopą opartą na sprzęgle zostały należycie przedstawione i wyegzekwowane. Praktyka pokazuje, że jednak nie wszyscy zakończyli szkolenie podstawowe z prawidłowymi umiejętnościami, co niezbyt dobrze świadczy o poziomie szkolenia w osk.

Hamowanie. Zjawisko nieco niezrozumiałe, gdyż pojazdy z układem abs są tak powszechnie używane już od wielu lat (ABS jest obowiązkowym wyposażeniem pojazdów od 2014 roku), że instruktorzy powinni wiedzieć, jak skutecznie hamować w sytuacji zagrożenia pojazdem wyposażonym w system poprawiający bezpieczeństwo i wiedzę tą przekazywać kursantom.

Pierwsze próby hamowania z tzw. systemami - technika. To znaczy takie próby zatrzymania pojazdu, gdzie systemy ABS, ESP i ASR działają i sa aktywne. Ładunek stabilny i pewnie zabezpieczony, więc nie ma ryzyka, że przesunie się do przodu lub na bok, a tym bardziej, że zrzuci kabinę kierowcy z ramy.  W pojazdach z systemami i manualną skrzynią biegów w sytuacji nagłego, awaryjnego hamowania niezbędne są:

- wciśnięcie pedału sprzęgła jednocześnie z pedałem hamulca,

- dynamiczne wciśniecie pedału hamulca- „kopnięcie w pedał”,

- dociśnięcie pedału hamulca do końca- wciśnięcie go w podłogę.

Dlaczego taka winna być technika?

Przykłady:

Kursant A rozpędza się „do odcięcia” i ma jak najszybciej, jak najskuteczniej zahamować na prostej. Hamując nie wciska pedału hamulca do końca (rys. 1 - zaznaczenie na czerwono). Zwracam na to uwagę i przypominam, że w starszych autach asystent siły hamowania (EBA, BAS, AFU) uruchamia się po wciśnięciu pedału hamulca w podłogę. Kolejna próba. Podczas rozpędzania na kokpicie kontrolnym instruktora widzę, że pedał sprzęgła jest delikatnie naciskany (rys. 2). Kursant jedzie z nogą opartą na dźwigni sprzęgła delikatnie je wciskając. Nie jest to niestety odosobniony przypadek. Właściwie to 6 na 10 kierowców trafiających do mnie na szkolenia ma taki nieprawidłowy nawyk. Dlaczego nawyk jazdy na sprzęgle należy wyeliminować?

W wielu ciężarówkach jest zamontowany czujnik przeciążeniowy sprzęgła. Komputer wyłączy Ci silnik i będziesz stał przez 15- 40 minut stwarzając zagrożenie na drodze. Ponadto w razie awarii sprzęgła serwis podłączy komputer i jeśli okaże się, że kierowca jeździł z wciśniętą dźwignią sprzęgła, to naprawa nie będzie mogła być realizowana jako gwarancyjna. Zatem prawidłowo należy zawsze hamować wciskając pedał hamulca zdecydowanie i mocno do samego końca oraz nie prowadzić pojazdu opierając nogę na dźwigni sprzęgła.

Kursant B to samo zadanie. W początkowej fazie prawidłowo wciska sprzęgło i hamulec. Niestety przestaje wciskać hamulec w ¾ i ponownie delikatnie wciska (rys. 3).

To niestety częsty przypadek. Zwracam na to uwagę w szczególności mając na względzie, iż w nowszych pojazdach asystent siły hamowania uruchamia się na dynamiczne, czyli szybkie wciskanie pedału hamulca. Jeśli chcemy jak najszybciej zatrzymać pojazd, to musimy dynamicznie, szybko wciskać pedał hamulca. W przeciwnym razie droga zatrzymania znacznie się wydłuża. Zwłaszcza wytracanie prędkości w początkowej fazie hamowania, kiedy prędkość jest największa, jest mniejsze i ewentualny manewr ominięcia przeszkody, zboczenie z toru jazdy czy kolizja wiążą się z ryzykiem większych i bardziej dotkliwych skutków.

Kolejna próba. Kursant B mocno i zdecydowanie wciska oba pedały do końca i trzyma aż do zatrzymania ciężarówki. Tuż przed zatrzymaniem pojazd nagle wpada w poślizg wzdłużny i nieco zbacza w lewo. Słyszę pytanie. Dlaczego tak?

Wiele systemów ABS nie działa przy niewielkich prędkościach. Dochodzi wtedy do zablokowania kół i zwłaszcza jeśli przestały się obracać wszystkie koła (poślizg), system odbiera to jako zatrzymanie pojazdu, a nie bezwładne sunięcie i nie zmniejszy ciśnienia w hamulcach, a tym samym siła hamowania będzie zbyt duża. Zwłaszcza w przypadku 20-40 tonowej ciężarówki - zespołu pojazdów następuje gwałtowny przyrost prędkości, a zbliżanie się do stojących z przodu samochodów na zablokowanych kołach nie da nawet możliwości jakiejkolwiek zmiany toru jazdy.

Co trzeba zrobić w takiej sytuacji?

Jedynym ratunkiem będzie zwolnienie nacisku na pedał hamulca, co daje nam możliwość zmiany kierunku jazdy. Jednak musimy pamiętać o masie pojazdu i potrzebnym czasie oraz przestrzeni do wykonania skutecznego skrętu (ominięcia).

Przypadki nieumiejętnego hamowania pojazdem wyposażonym w ABS zdarzają się nader często zarówno wśród młodych jak i doświadczonych kierowców. Przypuszczam, że poza brakiem wyrobionego odpowiedniego odruchu (pamięć mięśniowa tworzy się po wielu, wielu próbach), przyczyna jest dość prozaiczna. Otóż na kursach prawa jazdy nie przywiązuje się do tej umiejętności należytej uwagi, podczas gdy można wykształcić te nawyki bez specjalnych kursów na torach poślizgowych, czy szkoleniach w symulatorach. Kierowca nie mający świadomości zagrożeń wynikających z tak podstawowych i prostych czynności może być z założenia niebezpiecznym użytkownikiem, a jego styl jazdy może w bardzo krótkim czasie skutkować niepotrzebnymi zdarzeniami, które z uwagi na masy pojazdów mogą być nawet tragiczne w skutkach.

Mariusz Rudnik