Ekspert wyjaśnia

Tomasz Kulik. Czy kierujący pojazdami uprzywilejowanymi zawsze mają pierwszeństwo?

29 sierpnia 2017

Tomasz Kulik. Czy kierujący pojazdami uprzywilejowanymi zawsze mają pierwszeństwo?
Tomasz Kulik, instruktor nauki i techniki jazdy. Szkoli także aktorów i kaskaderów, żołnierzy, policjantów, ratowników medycznych. Były kierowca alarmowy wojskowej jednostki specjalnej (fot. J. Michasiewicz)

Ostatnimi miesiącami słyszmy regularnie o wypadkach drogowych z udziałem pojazdów uprzywilejowanych. Zawsze po takim zdarzeniu pojawia się pytanie: kto miał pierwszeństwo i kto zawinił? Sprawa jest pozornie prosta. Pozornie, gdyż ustawa - Prawo o ruchu drogowym precyzuje prawa i obowiązki kierującego pojazdem uprzywilejowanym w kilku odległych od siebie miejscach.

Ponieważ Czytelnikowi należy się dokładne przedstawienie problemu, nie obędzie się bez zacytowania obowiązującego prawa - każdy, kto czytał tę ustawę na pewno zauważył art. 9, który mówi expressis verbis: Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.

Znacznie dalej, bo w artykule 53 ustęp 2, znajdziemy natomiast następujący przepis:

Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

1) uczestniczy:

 a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo

 b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,

 c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;

2) pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;

3) w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.

Proszę zwrócić uwagę na zapis „z zachowaniem szczególnej ostrożności” w pierwszym zdaniu tegoż przepisu. Szczególna ostrożność nie jest tu li tylko określeniem o bardzo płynnych granicach, jak w języku literackim, ale jest dokładnie zdefiniowana w art. 2.22 naszej ustawy: szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie. Ponadto szczególna ostrożność obowiązuje także, gdy chcemy pokonać skrzyżowanie - art. 25.1: Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność (…).

Zatem należy się zastanowić, jak powyższe przepisy skutkują w praktyce, gdy mamy do czynienia z przemieszczaniem się pojazdu uprzywilejowanego w ruchu drogowym. Każdy kierujący ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności. Z jednej strony mamy obowiązek umożliwienia przejazdu takiego pojazdu, z drugiej strony każdy kierujący pojazdem zbliżając się do skrzyżowania ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, czyli być przygotowanym do skutecznego reagowania na widok zmieniającej się sytuacji na drodze.

Jednak czy można od każdego wymagać wykonania rzeczy niemożliwej? Nie bardzo… Stara rzymska paremia mówi: Culpa caret, qui scit, sed prohibere nonpotest - Nie można obarczać winą tego, kto (wprawdzie) wie, lecz nie może zapobiec.

Skupmy się teraz na ostatnim głośnym zdarzeniu, do którego doszło w Warszawie podczas przejazdu szefa NATO – doszło do zderzenia auta dostawczego firmy kurierskiej z pojazdem uprzywilejowanym policji. Cóż z tego, że kierujący kurierskim busem wie, że ma obowiązek umożliwienia przejazdu pojazdu uprzywilejowanego, gdy sposób w jaki policjanci wjechali na skrzyżowanie nie dawał szans na uniknięcie wypadku. Prędkość wjazdu radiowozu na skrzyżowanie przy czerwonym świetle nie pozwalała na reakcję tych kierujących, którzy mieli sygnał zielony, czyli kierujący pojazdem uprzywilejowanym nie dał szansy na zastosowanie się do art. 9 ustawy - Prawo o ruchu drogowym. I na koniec paremia z dedykacją do wszystkich kierujących pojazdami uprzywilejowanymi, którzy wierzą że włączenie stosownych sygnałów załatwia sprawę: Non omne licitum honestum est - Nie wszystko co dozwolone jest godziwe.

Podsumowując: Mitem jest bezwzględne pierwszeństwo w każdej sytuacji dla kierującego pojazdem uprzywilejowanym. Może on z zachowaniem warunków podanych wyżej nie stosować choćby do sygnału czerwonego lub znaku „ustąp”, ale dopiero wtedy gdy upewni się, że inni uczestnicy ruchu umożliwiają mu bezpieczny przejazd.

Tomasz Kulik, instruktor nauki i techniki jazdy