Legislacja

Bezpieczny odstęp, czyli jaki?

6 lipca 2020

Bezpieczny odstęp, czyli jaki?
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Jak się dowiadujemy z niepotwierdzonych doniesień medialnych resort infrastruktury pracuje nad regulacją prawną dotyczącą obowiązku zachowania bezpiecznego odstępu pomiędzy pojazdami, niezbędnego do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego auta. Tymczasem ministerstwo nie ujawnia swoich propozycji.

Stan prawny. Zgodnie z programem realizacyjnym na lata 2018-2019 do Narodowego Programu BRD 2013-2020 do grudnia 2019 r. miała być gotowa „Analiza warunków i zasad wprowadzenia obowiązku zachowania odpowiednich odstępów miedzy pojazdami na drogach szybkiego ruchu” – czy analiza jest gotowa? – padła wątpliwość. Niestety dokument nie został opublikowany.

Zagadnienie jest ważne dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego zwłaszcza na szybkich trasach i przy dopuszczonych wysokich prędkościach. W obowiązującym stanie prawnym w ustawie – Prawo o ruchu drogowym pomieszczono przepis nakazujący zachowanie bezpiecznej prędkości, jednak wyłącznie ogólna a potrzebne jest doprecyzowanie zasady. Cyt.: „Art. 19. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.

2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:(…) 3) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.

3. Poza obszarem zabudowanym, na jezdniach dwukierunkowych o dwóch pasach ruchu, kierujący pojazdem objętym indywidualnym ograniczeniem prędkości albo pojazdem lub zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 m jest obowiązany utrzymywać taki odstęp od pojazdu silnikowego znajdującego się przed nim, aby inne wyprzedzające pojazdy mogły bezpiecznie wjechać w lukę utrzymywaną między tymi pojazdami. Przepisu tego nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem przystępuje do wyprzedzania lub gdy wyprzedzanie jest zabronione.

4. Poza obszarem zabudowanym w tunelach o długości przekraczającej 500 m, kierujący pojazdem jest obowiązany utrzymywać odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż:

1) 50 m – jeżeli kieruje pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t lub autobusem;

2) 80 m – jeżeli kieruje zespołem pojazdów lub pojazdem niewymienionym w pkt 1.

5. Organ zarządzający ruchem na drogach może zmniejszyć lub zwiększyć za pomocą znaków drogowych dopuszczalny odstęp, o którym mowa w ust. 4, w zależności od obowiązującej w tunelu dopuszczalnej prędkości.”

Jak oceniają eksperci polskie przepisy wystarczająco precyzyjne są tylko określając minimalną odległość pomiędzy pojazdami poruszającymi się w kolumnie, podczas przejazdu przez tunele czy też w stosunku do zespołu pojazdów o długości powyżej 7 metrów. W pozostałych przypadkach tej jasności brakuje.

Przepisy w innych krajach. W kodeksach drogowych innych krajów kwestia jest rozstrzygnięta w sposób zrozumiały, np. w sekundach czy jako połowa prędkości określona w metrach. Dla przykładu wymieńmy znana „regułę 3. sekund”. Określa ona - jak sama nazwa wskazuje - minimalny odstęp, jaki należy zachować od poprzedzającego pojazdu w sekundach. Reguła jest uniwersalna dla każdej prędkości, a bezpieczna odległość jaką należy utrzymać między pojazdami rośnie wraz z rozwijaną prędkością. Bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu sytuacji kierowca samochodu o masie do 3,5 t. albo autobusu powinien jechać w odległości minimum 50 m. W niektórych krajach - na przykład we Francji - określona jest minimalna odległość pomiędzy pojazdami. To przeliczony odpowiednik 2 sekund, zależny od prędkości – tzw. metoda dwusekundowa. Przy prędkości 50 km/godz. to 28 metrów, przy prędkości 90 km/godz. – 50 m, a przy 100 km/godz. już 62 m. Jazda z maksymalną dozwolą we Francji prędkością 130 km/godz. powoduje zachowanie odległości minimum 73 metrów. Dla wyliczania tego odstępu stosowane są dwie metody. Np. właśnie we Francji stosuje się tzw. system dwusekundowy. Polega on na tym, że przy danej prędkości wylicza się dystans, jaki samochód pokona w ciągu dwóch sekund, czyli w czasie reakcji kierowcy. Aby go uzyskać, należy podzielić prędkość przez 1,8 – wynik uznaje się jako bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu. I tak przy 50 km/godz. trzeba utrzymywać odstęp wynoszący 28 m, przy 100 km/godz. – 56 m. Zdecydowanie bardziej prostą metodę wyliczania dopuszczalnego odstępu stosują Niemcy. Dla ułatwienia na niemieckich autostradach malowane są poprzeczne pasy. Jadący za samochodem powinien widzieć przed sobą dwie takie linie i dopiero tył poprzedzającego auta. W terenie zabudowanym bezpieczna odległość do 12 m, czyli długość trzech przeciętnych samochodów osobowych.

Niestety podobnie jak u nas, w części europejskich krajów nie ma określonego konkretnego odstępu między samochodami, a jazda „na zderzaku” nie jest w żaden sposób karana.

W praktyce dwie sekundy, to najczęściej zalecany odstęp pomiędzy pojazdami, odpowiadający około 25 metrom przy prędkości 50 km/godz. Ruch drogowy jest monitorowany przez specjalne radary. Za niezachowanie odległości przewidziane są mandaty w wysokości nawet 400 euro lub utratą prawa jazdy na 3 miesiące.

Uwarunkowania bezpiecznej odległości. Bezpieczna odległość między pojazdami zależy od następujących czynników: prędkość z jaką się poruszamy (większa prędkość to automatycznie większy odstęp od poprzedzającego pojazdu), stan i jakość hamulców oraz ogumienia pojazdu, stan nawierzchni, warunki i cechy psychomotoryczne kierowcy, zmieniające się warunki pogodowe: opady śniegu, deszczy, mgły, oblodzenie jezdni (śliska jezdnia i większa odległość), charakter pojazdu (osobowy, ciężarowy, ciągnik siodłowy z naczepą, pojazdy szczególnie długie i ciężkie itd.) ograniczone zaufanie do innych uczestników ruchu drogowego (np. nieprzewidziane, gwałtowne hamowanie).

Jak sugerują eksperci, tylko kwestią czasu jest wdrożenie także do coraz tańszych samochodów systemów wspomagania kierowców, czujników radarowych lub laserowych. Jednak zdecydowanie polscy kierowcy zachowują w tej sytuacji o wiele mniejszą dyscyplinę, o wiele częściej jeżdżą „na zderzaku”.

Które z rozwiązań byłoby w polskiej specyfice właściwe, właśnie takiej odpowiedzi ma udzielić propozycja resortu. Oczywiście niezbędna będzie edukacja np. podobna jaka miała miejsce przy wprowadzonych przepisach dotyczących tzw. korytarza życia, czy jazdy na suwak. (jm)