Legislacja

KOMENTARZE DO: Zielonej strzałce mówią nie!

20 stycznia 2008

Niedawno w artykule "Strzałka niezgody" “Gazeta Wyborcza Wysokie Obroty” postulowała utrzymanie zielonej strzałki, jako skutecznego remedium na zapobieganie zatorom. Choć - jak pokazał sondaż - większość czytelników podziela zdanie redakcji gazety, zdarzały się też głosy na "nie". Oto jeden z nich:

Szanowny panie redaktorze.
Chyba nie "w pędzie naśladowania unijnych wzorców", ale w ramach cywilizowania krwawej bitwy na polskich drogach (między kierowcami, pieszymi i rowerzystami, etc.) powstał projekt likwidacji zielonej strzałki w miastach. Dla przypomnienia: 40 proc. ofiar śmiertelnych w Polsce to piesi, fachowo zwani niestrzeżonymi (kabiną, airbagami, itp.) uczestnikami ruchu. Zwróćmy uwagę, że piesi są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu w mieście, a nie przeszkodą, którą trzeba ominąć z piskiem opon. Było ostatnio kilka bardzo spektakularnych wypadków na przejściach dla pieszych, a w Warszawie najwięcej pieszych ginie właśnie na pasach! Dlatego rok 2008 został ogłoszony przez Miasto Stołeczne Warszawa wspólnie ze stołeczną policją Rokiem Bezpieczeństwa Pieszych. Dlatego absolutnie słuszny jest kwestionowany przez pana nakaz zwalniania, a nawet zatrzymywania się przed przejściami dla pieszych. Bo są one oazą w wielkomiejskiej dżungli zdominowanej przez samochody. Kierowca musi być świadomy, że na zebrze to pieszy ma pierwszeństwo. Warto się przy tym zastanowić, dlaczego oddaliśmy miasta samochodom? Dla kogo w pierwszym rzędzie jest miasto? Pytanie z pozoru naiwne, ale pańscy skandynawscy korespondenci słusznie zauważyli, że Sztokholm, Kopenhaga czy Helsinki to miejsca do życia, a nie głównie do przemieszczania się. Dla ludzi, a nie dla samochodów. Pan podinspektor Krzysztof Burdak twierdzi, że jest przeciw likwidacji strzałki. Zgoda, ale tylko wtedy, gdy kierowcy nauczą się, że strzałka uprawnia do skrętu w prawo, jeśli na pasach nie ma pieszych lub też nie widać pieszych zbliżających się do zebry. Praktyka natomiast jest taka, ze kierowcy traktują strzałkę jako pozwolenie na skręt i to piesi z trudem przemykają się między autami. Jest wprawdzie trochę szybciej, ale nie obywa się bez ofiar. Przywykliśmy je traktować jako pozycje w policyjnej statystyce. Jak słusznie powiedział kiedyś prof. Czapkiński, Polacy potrafią cudownie budować i czcić wspólnotę zmarłych (w wojnach, bitwach, powstaniach), ale nie potrafią budować wspólnoty żywych. Jesteśmy zdania, że zmiany dotyczące zielonej strzałki muszą być poprzedzone odpowiednią kampanią społeczną uczącą bezpiecznego korzystania z tego rodzaju sygnalizatorów. Mamy nadzieję, że "WO" wesprą taką akcję. W innym razie każdy z nas - bo przecież czasem jesteśmy pieszymi na pasach - może być pozycją w statystyce.

Link do źródła: “Gazeta Wyborcza Wysokie Obroty” – “Zielonej strzałce mówimy nie!” - http://auto.gazeta.pl/auto/1,48316,4829100.html

 

Komentarz 1: Dotychczasowe doświadczenia z zieloną strzałką wskazują jednoznacznie, że przynosi ona więcej szkody niż pożytku. Nieuzasadnione są moim zdaniem obawy, że zlikwidowanie strzałek wprawo i w lewo spowoduje zmniejszenie płynności ruchu na skrzyżowaniach. Przecież ruch w aglomeracjach i tak odbywa się praktycznie z zerową prędkością. Zabranie możliwości podejmowania decyzji o udzielaniu pierwszeństwa przejazdu z rąk często jak wskazuje statystyka wypadków niedoświadczonych i niedouczonych kierowców poprawi zdecydowanie bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchy. Idealnym rozwiązaniem było by wprowadzenie - tam gdzie jest to możliwe sygnalizacji kierunkowej. Wojciech Sz.

Komentarz 2:Wytacza się potężne armaty, a problem leży nie tam. Idąc intencją autora tekstu, należałoby zlikwidować przepisy bo przecież kierowcy i tak ich nie przestrzegają, no nie? Kompletny absurd! Przykład zielonej strzałki jest wręcz podręcznikowym wzorcem, jak nie wprowadzać zmian. Były strzałki malowane, wprowadzono zaświecane. Pierwsze tanie, proste, drugie kosztowne i skomplikowane. Sterowanie działa tak, że np. na sygnale "żółtym i czerwonym" (przygotowanie do jazdy) zielona strzałka świeci się zezwalając na skręt. Nonsens, ale przez kogoś zaprojektowany i wykonany!!!! Wprowadzono przepis zobowiązujący do zatrzymania się przed sygnalizatorem z zapaloną zieloną strzałką warunkową. Nie przeprowadzono żadnej akcji informacyjnej. Do dzisiaj zatrzymują się tam jedynie samochody nauki jazdy i to z obawą, że następny wjedzie w bagażnik. Co chwila ktoś zmienia przepis lub interpretację przepisu kiedy, gdzie i czy w ogóle takie strzałki montować. Czy ktoś odpowie - po co? Co do komentarza Pana Sz. - zauważa się ostatnio tendencję do ubezwłasnowolnienia kierowcy. Tu się MUSI zatrzymać, najważniejsza jest prędkość DOPUSZCZALNA itd. Fajnie to wygląda, ale jak na razie kierowcy nikt nie zastąpi. Z tych bardzo rygorystycznych zakazów nic nie robią sobie piraci drogowi, pozostałym rzeczywiście utrudniają życie. No i raj dla "polujących" policjantów. Wydaje mi się, że nie tędy droga. Tym bardziej, że dzieje się to przy "dziwnych" wyrokach sądowych, gdy już dojdzie do wypadku, przy bardzo nieprecyzyjnych przepisach. No i z pełną pochwałą dla mocy, dynamiki i prędkości. Adam T.

Komentarz 3: Rzeczywiście 40% ofiar wypadków to piesi, ale proszę przyjrzeć się bliżej statystykom i sprawdzić z czyjej winy. Przejście dla pieszych to nie azyl dla pieszych tylko miejsce, w którym pieszy może przejść przez jezdnie, a jezdnia to miejsce przeznaczone dla ruchu pojazdów i zgodnie z przepisami to pieszy ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdom, które poruszają się po jezdni. Nie można przeinaczać przepisów, które istnieją od lat i podawać do publicznej wiadomości bzdur. To pieszy ma obowiązek wchodząc na jezdnię popatrzeć w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo czy nie nadjeżdża jakiś pojazd i wtedy dopiero może wejść na jezdnie, Nie wiem skąd bierzecie ten przepis, że należy ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który zbliża się do przejścia??? Przecież taki pieszy jak was posłucha to wejdzie na jezdnie bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód, myślą, że ma pierwszeństwo i zginie. Zastanówcie się i pomyślcie zanim coś napiszecie lup powiecie!!! Gdyż 90% pieszych swoja wiedzę dotyczącą przepisów ruchu drogowego czerpie z mediów, więc robicie tym ludziom krzywdę. Analogicznie, kiedy kierujący pojazdem przejeżdża przez część drogi przeznaczoną dla pieszych to musi ustąpić pierwszeństwa pieszym. Jeśli chodzi o strzałki warunkowe to prawda, że mało kto wie iż należy zatrzymać się przed sygnalizatorem dlatego powinno to być nagłośnione przez media, ale dzięki temu kierowcy przepuszczają pieszych i bezpiecznie przejeżdżają przez przejście. Proszę sprawdzić ile wypadków zostało spowodowanych na skrzyżowaniach przy włączonej strzałce warunkowej. Na wielu skrzyżowaniach szczególnie na wąskich drogach w dużym stopniu rozładowuje to korki powstające przy czerwonym świetle. Nie burzmy tego co jest dobre i sprawdzone. Marek T.

Komentarz 4: Aby dyskutować, trzeba znać dane! W roku 2006 piesi stanowili 34% zabitych na drogach, ale na przejściach to tylko 5,7%. Niebezpieczne są pojazdy "przeskakujące na żółtym", a ruszające na zielonej strzałce jadą powoli. Histeria na ten temat została wywołana ignorantów. Jerzy J.

Słowa kluczowe korki zielona strzałka