Legislacja

Odholują nielegalnie parkujących na kopertach

19 października 2007

Nielegalne karty parkingowe, z którymi sprawni udają niepełnosprawnych, to nowa plaga – alarmuje “Gazeta Wyborcza – Szczecin”. Na kopertach parkują zdrowi, a dla inwalidów brakuje miejsc. Miasto będzie z tym walczyć. - Chcemy mieć prawo do odholowywania aut nielegalnie parkujących na kopertach. Wystąpimy do ministra transportu o zmiany legislacyjne - zapowiada Beata Andruszkiewicz, kierownik Zespołu ds. Obsługi Osób Niepełnosprawnych Urzędu Miasta w Szczecinie. Miasto nasila kampanię w obronie kierowców-inwalidów. Do magistratu kierowniczka i współpracujący z nią przedstawiciele organizacji działający w Powiatowej Społecznej Radzie ds. Osób Niepełnosprawnych zaprosili policję i straż miejską. Wspólnie szukali rozwiązania, bo do zajmowania kopert przez osoby w pełni sił, doszedł nowy problem. - Zdrowi, często młodzi panowie, załatwiają sobie karty parkingowe na babcię, kuzyna, wujka i blokują miejsca potrzebującym - mówi kierowniczka. Szczecinianie mają 8300 kart parkingowych (uprawniają do parkowania na kopertach). Miasto szacuje, że ok. 1000 jest nieaktualne. Należą nawet do osób, które już nie żyją. Kierowcy wykorzystują też kolorowe kserokopie. - Czy można coś z tym zrobić? - pytali reprezentanci inwalidów. Alicja Zołotucho, prezes Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej Ruchowo "Tęcza" mówiła, że nie tylko w centrum, ale i na swoich osiedlach ludzie na wózkach mają kłopot. Wspólnie ustalili, że kontrola kart będzie solidniejsza. Miasto przekaże straży i policji bazę danych (ograniczoną do nazwiska właściciela, numeru karty, kontaktu). Tak, by szybko zweryfikować czy właściciel jeździ z kartą. Za wycieraczki trafi więcej żółtych kart "Zabrałeś moje miejsce - zabierz moją niepełnosprawność". Zenon Butkowski z Komendy Miejskiej Policji zaproponował, by wydrukować dla służb takie karty z wydrukowanym na odwrocie wezwaniem do stawienia się na policji z powodu popełnienia wykroczenia. Eugeniusz Pietrzak ze Straży Miejskiej tłumaczył, że nielegalne parkowanie na kopercie to mandat 100 zł i 1 punkt karny. Ale interweniować można tylko na drogach publicznych, na osiedlowych wewnętrznych nie (tam odpowiadają zarządcy). Inwalidzi muszą prosić o wytyczenie i oznakowanie tzw. strefy zamieszkania. Wtedy służby będą miały prawo tam interweniować. Pietrzak twierdził, że koperty to sprawa dla straży priorytetowa. Ale np. w czerwcu kierowcy dostali 21 mandatów, 18 pouczeń i prewencyjnie 12 kart z hasłem. W lipcu 10 mandatów, trzy pouczenia i jeden wniosek do sądu (kierowca nie przyjął mandatu za takie wykroczenie). W sierpniu: 19 mandatów, 5 pouczeń i 12 kart. A wczoraj tylko w ciągu 20 minut w jednym miejscu - pod bankiem przy pl. Żołnierza zauważyliśmy czterech kierowców, którzy zaparkowali bez kart na kopercie. Jedni przepraszali. Inni tłumaczyć się nie chcą.- Sam czuję się słabo. A żadnej karty mieć nie muszę - odburknął jeden z kierowców. Strażnicy i policjanci opowiadali, że czasem zdrowi z nielegalną kartą udają, że przywieźli właśnie chorą babcię, która załatwia sprawę. - Zdarza się, że taka babcia jest pospiesznie dowożona taksówką - mówili. Chwalili pomysł z odholowaniem aut. Narzekali na to, że ich kompetencje są za małe. Andruszkiewicz tłumaczyła, że wystąpi do ministerstwa. W Radzie Miasta zabiegać też będzie o zmiany w uchwale o SPP. Dziś SPP nie może karać na kopertach, bo są wyłączone ze strefy. Kierowniczka wystąpi też do prawników o opinię na temat kampanii "Parkujesz - zdrapujesz" - naklejania trudnych do usunięcia haseł na szyby aut. Taka akcja była już w Płocku i na Śląsku.