Legislacja

Posłowie o projekcie noweli

17 grudnia 2012

Jak już wcześniej informowaliśmy w dniu 14 grudnia 2012 r. odbyło się 99. posiedzenie Komisji Infrastruktury. Komisja obradowała pod przewodnictwem posła Zbigniewa Rynasiewicza, przewodniczącego komisji i zrealizowała porządek dzienny obejmujący pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami (druk nr 985). W posiedzeniu udział wzięli: Tadeusz Jarmuziewicz sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wraz ze współpracownikami, Roman Dmowski podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Obecni byli pracownicy Kancelarii Sejmu: Jakub Krowiranda, Jolanta Misiak, Grażyna Nojszewska-Łasicka – z sekretariatu Komisji w Biurze Komisji Sejmowych, Michał Baranowski, Radosław Radosławski – legislatorzy z Biura Legislacyjnego. Ostatecznie Komisja przyjęła projekt i skierowała pod obrady plenarne. Uznaliśmy za interesującą dyskusję poselską i oto jej fragmenty polecamy Państwa lekturze. W dyskusji udział wzięli: poseł Andrzej Adamczyk (PiS), legislator w Biurze Legislacyjnym Kancelarii Sejmu Michał Baranowski, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej Andrzej Bogdanowicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Roman Dmowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej Tadeusz Jarmuziewicz, poseł Henryk Kmiecik (RP), poseł Jerzy Materna (PiS), sekretarz komisji Grażyna Nojszewska-Łasicka, poseł Anna Paluch (Pis), poseł Jerzy Polaczek (PiS), legislator w Biurze Legislacyjnym Kancelarii Sejmu Radosław Radosławski, przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO), poseł Jerzy Szmit (PiS), poseł Krzysztof Tchórzewski (PiS), poseł Jarosław Żaczek (SP), poseł Stanisław Żmijan (PO).

Fragmenty wystąpień:

 

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Jeśli państwo pozwolą, otworzę dzisiejsze posiedzenie Komisji. Witam pana ministra Tadeusza Jarmuziewicza, witam pana ministra Romana Dmowskiego i wszystkie panie i panów posłów. Witam również wszystkich naszych gości.Czy są uwagi do porządku dziennego posiedzenia? Nie ma uwag, dziękuję bardzo. Chciałbym oczywiście zaznaczyć, że wymóg regulaminowy art. 37 ust. 4 mówi, że pierwsze czytanie może się odbyć nie wcześniej niż siódmego dnia od doręczenia posłom druku projektu, chyba że Sejm lub komisja postanowią inaczej.Ze względu na konieczność wejścia tych przepisów w życie w styczniu przyszłego roku, proponuję taką procedurę. Zwracam się też do Komisji o wyrażenie zgody na rozpoczęcie pierwszego czytania poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami. Dziękuję bardzo, rozumiem, że nie ma sprzeciwu.Proszę bardzo pana posła Żmijana o przedstawienie projektu.

Poseł Stanisław Żmijan (PO): Dziękuję. Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo. Przedkładany projekt ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami ma na celu przesunięcie terminu wejścia w życie niektórych przepisów ustawy z dnia 19 stycznia 2013 roku na dzień...Przepraszam ustawy o kierujących pojazdami z dnia 5 stycznia 2011 roku. Termin wejścia w życie tej ustawy to 19 stycznia 2013 roku czyli już wkrótce. Przesunięcie terminów w szczególności dotyczy rozszerzonego zakresu danych przetwarzanych w centralnej ewidencji kierowców. Ustawa o kierujących pojazdami zasadniczo rozszerza zakres danych przetwarzanych w centralnej ewidencji kierowców, w szczególności dotyczy to kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego i przydzielonych im punktów karnych za te naruszenia oraz danych dotyczących między innymi ośrodków szkolenia kierowców, instruktorów, egzaminatorów, lekarzy i psychologów. Wymienione grupy osób są także zobowiązane do prowadzenia ewidencji dotyczącej centralnej ewidencji kierowców. Ponadto ustawa, czy projekt ustawy, wprowadza przepisy przejściowe i dokonuje korekt i usunięcia nieścisłości legislacyjnych. Proponuję, abyśmy o szczegółach rozmawiali już rozpatrując projekt ustawy. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Proszę bardzo. Rozpoczynamy debatę w trakcie pierwszego czytania. Proszę o zgłoszenia. Pani poseł Paluch, proszę.

Poseł Anna Paluch (PiS): Mam pytanie do przedstawicieli wnioskodawców, które można by było streścić jednym słowem, dopokąd, do kiedy państwo będziecie nam serwować takie niezborne projekty? Jak pan poseł, przedstawiciel wnioskodawców sam słusznie zauważył, dwa lata temu zostały uchwalone przepisy, co do których debatujemy o czasie wejścia w życie, dwa lata temu! Dwa lata było na ich wdrożenie. Przypomnę – rok 2007, kiedyście w kampanii wyborczej z nas szydzili “co to za ludzie, którzy stawiają radary i chcą kierowców pętać jakimiś przepisami i prześladować i sprowadzać na nich opresję.” Sami zrobiliście to po przejęciu władzy. I jeszcze żeby było weselej, nawet nie potraficie tego udolnie wykonać.Mam pytanie szczegółowe odnośnie art. 3. Mianowicie art. 3 brzmi: “Ustawa wchodzi w życie z dniem 18 stycznia 2013 roku”. Jak sobie pan poseł, przedstawiciel wnioskodawców, wyobraża wejście w życie ustawy w takim terminie, jak napisaliście panowie w art. 3? Jeśli mnie pamięć nie myli i mam dobre umiejscowienie w czasie to dzisiaj mamy 14 grudnia 2012 roku. Gdzie jest dzisiaj pierwsze czytanie, kiedy będzie drugie, kiedy będzie następne? Kiedy będzie czas dla Senatu i kiedy będzie czas dla prezydenta na podpisanie przepisów? Po prostu przepisy są niezborne, niedopracowane, spóźnione. Nawet o półtora miesiąca jest spóźnione złożenie tego nieudanego projektu ustawy do laski marszałkowskiej. Dziękuję bardzo.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Pan przewodniczący Tchórzewski, proszę.

Poseł Krzysztof Tchórzewski (PiS): Szanowni państwo, rok temu w podobny sposób bardzo gwałtownie debatowaliśmy nad tą ustawą. Uzyskaliśmy solidne zapewnienia, że ustawa wejdzie w życie. Przypomnę, że protestowałem przeciwko tej ustawie w trakcie jej uchwalania, zgłaszałem szereg istotnych poprawek, które umożliwiłyby stworzenie ustawy bardziej ucywilizowanej, jeżeli chodzi o rozwiązania w niej regulowane. Szczególnie chodziło o dyskryminację ludzi młodych. I jeśli teraz na to tak popatrzymy, to drugi raz podchodzimy do tej samej ustawy. To jest pytanie czy tego projektu nie mógł pan minister zgłosić na początku listopada, żeby spokojnie popatrzeć na wszystkie rozwiązania, ponownie zastanowić się, czy w przyszłym roku nie będziemy musieli znowu czegoś zmieniać, bo jednak pewne rozwiązania będą wchodziły w życie z dniem 19 stycznia 2014 roku. Od czasu do czasu coś tam urywamy. Dlatego też, jeśli chcemy do tej sprawy podejść uczciwie... Projekt jest zgłoszony przez posłów. Z tego wniosek, że projekt był analizowany przez rząd. I rząd doszedł do wielu rozwiązań, o których już wcześniej było wiadomo, że trzeba będzie wprowadzić do nich różnego typu poprawki. Jeżeli mamy się zachować w porządku i powiedzieć, że chcemy gwałtownie w takim terminie ułatwić życie tym, którzy się nie przygotowali do wdrożenia ustawy, to ułatwiajmy życie wszystkim. W związku z tym zmieńmy tylko datę w art. 139 – z 19 stycznia, żeby się nie zastanawiać na czym polegają zmiany, żeby się nie zastanawiać, dlaczego niektóre rozwiązania są słuszne a które – nie. Mówię ogólnie, bo jeszcze nie przystąpiliśmy do szczegółowego rozpatrywania poszczególnych przepisów ustawy. Ale nie ma czasu. Myśmy się w poprawki nie wczytali, nie mieliśmy takiej możliwości. Nie mieliśmy fizycznej możliwości. Mając zamiar przesłania w taki sposób projektu ustawy do pani marszałek z prośbą, żeby natychmiast ją skierowała do pierwszego czytania czy też podpisując ją już 6 grudnia, czy nie można było projektu wcześniej przesłać posłom opozycji, żebyśmy się z nim zapoznali? Jeżeli już się w takim trybie postępuje, panie ministrze, to dlaczego w normalny, ludzki sposób tego nie załatwiliście? Daliście projekt ustawy do podpisu swoim posłom, żeby ją puścić w trybie projektu poselskiego. Ustawa nie jest uzgodniona i nie jest przyjęta przez Radę Ministrów. Nie ma do niej opinii Rady Ministrów. Pan minister będzie zatem wyrażał tylko swoją opinię do tej ustawy. Ten tryb jest urągający wszelkim zasadom. Jeżeli już ustawa jest przygotowana w takiej formule, to przynajmniej trzeba było zrobić jakiś gest i się zachować. Ciągle mówicie, że my jako opozycja ciągle wam przeszkadzamy. Ale żebyśmy mieli głosować, zresztą podobnie posłowie koalicji rządzącej, nad czymś, czego w ogóle nie przeczytaliśmy...Nawet nie spojrzeliśmy na projekt, nie przeanalizowaliśmy go, bo dostaliśmy go dopiero dzisiaj rano. I teraz mamy zakończyć pierwsze czytanie, zakończyć procedowanie. Mamy przyjąć ustawę, żeby w styczniu 2013 roku mogła wejść w życie. Takie postępowanie urąga wszystkiemu. Co przeszkadzało, żeby dać nam projekt ustawy, wysłać pocztą mailową czy w jakiś inny sposób? Nie, bo nie. To jest właśnie kultura działania, kultura postępowania, słynna wasza inteligencja. I patrząc na to wszystko, można było honorowo podejść, powiedzieć – proszę bardzo, nie zdążyliśmy, nie wyrobiliśmy się, zmieniamy datę ustawy. I wtedy byśmy wiedzieli, że nic się w ustawie nie zmienia, tylko zmienia się data końcowa. Łatwo było to wszystko załatwić. Myślę, że jedynie takie rozwiązanie możliwe jest do przyjęcia w tej chwili z naszego punktu widzenia. Takie rozwiązanie, biorąc pod uwagę wszystkie złamane terminy, byłoby w miarę uczciwe, to zmiana końcowej daty. I wtedy artykuł 3 miałby brzmienie: “Ustawa wchodzi w życie z dniem 18 stycznia 2016 roku”. I tylko taką zmianę przeprowadzić. Wtedy będziemy w miarę w porządku. W takiej sytuacji jestem skłonny poprzeć takie rozwiązanie, mimo że regulamin jest złamany, mimo że kultura postępowania jest złamana. Normalna, ludzka kultura postępowania jest złamana. Bo nie jest tak, że nie mogliście dać nam tej ustawy dwa tygodnie wcześniej. Mogliście dać. Jak teraz się łamie regulamin, to jaki problem było dać nam wcześniej tę ustawę? Rozumiem zasadę, że jak nie dało rady przepchnąć ustawy normalnym trybem, to daje się projekt posłom własnej koalicji, żeby spróbowali ją przepchnąć. I przymyka się oko, że nie ma do projektu ustawy opinii rządu. Ale trzeba się jakoś zachować. Dziękuję. (...)

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Pan przewodniczący Adamczyk, proszę.

Poseł Andrzej Adamczyk (PiS): Dziękuję bardzo. Co do trybu wprowadzenia ustawy, skandalicznego zresztą, wiele nie będę się odnosił, ale przypomnę słowa jednego z biskupów wypowiedziane na Jasnej Górze kilka tygodni temu. Otóż to co robicie dzisiaj potwierdza dokładnie tezę, że rządzący traktują opozycję w Sejmie, posłów opozycyjnych, jak chłystków. I tak faktycznie jest. Każecie nam sprzątać bałagan, który powstał przez dwa lata zaniechania i zaniedbania, bałagan, z którym przez dwa lata nie potrafiliście się uporać. Mało tego, to jest kolejny proces, który skończy się katastrofą i to możemy dzisiaj z pełną świadomością stwierdzić i przewidzieć. Z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa. Mam pytanie do Biura Analiz Sejmowych i do Biura Legislacyjnego czy przedłożony projekt ustawy zgodny jest z prawem Unii Europejskiej? I proszę o odpowiedź, czy jest zgodny w pełni, w części, czy w ogóle jest niezgodny z tym prawem? Ale proszę o odpowiedź jednoznaczną, zero-jedynkową: tak lub nie. Może od tego zaczniemy tę debatę. Czy przedłożony projekt ustawy jest zgodny prawem Unii Europejskiej w całości, w części, to znaczy nie jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, czy też w ogóle nie jest zgodny z prawem Unii Europejskiej? Proszę o odpowiedź.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Dziękuję bardzo. Pan poseł Materna, proszę.

Poseł Jerzy Materna (PiS): Chciałem się przyłączyć do tego głosu. Myśmy rok temu nowelizowali ustawę przesuwając termin jej wejścia w życie na 19 stycznia 2013 roku. Dlaczego ustawa ma teraz datę 18 stycznia? Ponieważ 19. wchodzi cały kompleks, bubel po bublu. Zadałem pytanie ministrowi w październiku, dostałem odpowiedź wymijającą. Nie ma przecież centralnego systemu zarządzania egzaminami. Jest to kolejny, totalny bubel, który powinien być już rok temu wrzucony do kosza. Ale, oczywiście, brniecie do końca. Dzień a właściwie godzinę przed opłatkiem, wrzucacie nam ustawę, żeby ją szybko przyjąć. I nie wiem, w jaki sposób można procedować nad tym. Dziękuję.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Proszę bardzo, pan poseł Szmit.

Poseł Jerzy Szmit (PiS): Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo. Nie lubię zadawać pytań – kto za to zawinił, ale myślę, że w tym przypadku takie pytanie musi paść. Jest na pewno jakaś osoba, która jest odpowiedzialna za prowadzenie tej ustawy, za to, że dopiero teraz, tak jak słusznie powiedział pan poseł, na godzinę przed opłatkiem, mamy się nią zajmować. Żeby natychmiast wchodziła w życie. I żebyśmy, nie wiem, jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu zrobili drugie i trzecie czytanie a potem, żeby jeszcze zajął się nią Senat i prezydent zdążył podpisać. Rozumiem, że ministerstwo pracuje w sposób ciągły, nie w chwili impulsów, nie na podstawie takich czy innych nastrojów czy tempa pracy. Rozumiem, że ktoś chyba przygotowuje wprowadzanie ustaw w życie. Bo to jest zadanie urzędu, zadanie ministerstwa – wprowadzanie w życie ustaw. Tutaj ewidentnie sobie z tą sprawą nie poradził. W związku z tym pytanie – kto sobie nie poradził? I drugie pytanie: żeby osoba, która sobie z tym nie poradziła, powiedziała dlaczego takie nam dzisiaj proponuje rozwiązanie i do takiego działania nas dzisiaj zmusza?

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Dziękuję bardzo. Pan poseł Żaczek, proszę.

Poseł Jarosław Żaczek (SP): Panie przewodniczący, szanowno Komisjo, żeby potwierdzić skalę cynizmu w tej sprawie, chcę tylko powiedzieć, że 11 grudnia zadawałem w sprawach bieżących pytanie w tej sprawie. Zadawałem mnóstwo pytań, ale między innymi to, czy pan minister przewiduje zmianę terminu wejścia w życie ustawy? To było 11 grudnia, natomiast druk sejmowy, jak widzimy, jest podpisany datą 6 grudnia. Co się takiego stało, panie ministrze, przez tych kilka dni? Dziękuję bardzo.

Poseł Anna Paluch (PiS): Dziękuję bardzo, panie przewodniczący. Pozwolę sobie zwrócić uwagę szanownych państwa tu obecnych, na art. 1 zdanie pierwsze w ustawie z dnia 5 stycznia 2011 roku o kierujących pojazdami. Ustawa została uchwalona z dniem 5 stycznia 2011 roku czyli bez mała dwa lata temu, 5 stycznia 2013 roku stuknie dokładnie dwa lata. Na wdrożenie przepisów było prawie dwa lata. Jeszcze raz ponawiam pytanie do pana ministra. Kogo pan zwolni za niewdrożenie i za niewykonanie przepisów? Komu pan przez te dwa lata płacił? Bo tylko słyszymy i czytamy o waszych astronomicznych premiach, o tym w jaki sposób koalicja rządząca sobie poczyna ze swoim sztabem, który wprowadziła do resortów? Kto brał dużą “kasę” i nie kiwnął palcem, żeby wdrożyć unijne przepisy i, żeby one miały po prostu realną szansę na to, żebyśmy się jako państwo nie kompromitowali wobec wszystkich. Żeby się po raz n-ty nie pokazała nieudolność, dziadostwo, niekompetencja, brak poczucia odpowiedzialności. Więc ponawiam pytanie do pana ministra. Proszę mi panie ministrze odpowiedzieć krótko i zwięźle kogo pan zwolni za dziadostwo, którego w tej chwili jesteśmy świadkami? A wracając do naszej roli, jako ustawodawcy, pozwolę sobie złożyć wniosek o odrzucenie projektu ustawy. Bo nie przywykłam i się nigdy nie przyzwyczaję do takiego sposobu procedowania, że oto panowie z Biura Legislacyjnego nam odczytują i wyłapują odpowiednie passusy z opinii Biura Analiz Sejmowych złożone na łapu-capu. Że 5 czy 6 grudnia jest złożony termin i też nie wiadomo, czy nie ma jakiejś kombinacji, że to nie było 8 czy 9 grudnia. Że nie ma czasu na zapoznanie się z opinią. Że nie ma czasu na to, żeby spokojnie przeanalizować jakie będzie działanie przepisów. I że zrzucacie na nasze głowy odpowiedzialność za wszystkie swoje niedoróbki, dziadostwo, za to badziewie, które ma miejsce chociażby w odniesieniu do tej ustawy. Więc proszę państwa, bierzcie to na własne głowy. My do tego ręki nie przyłożymy, bo czegoś takiego jeszcze te ściany chyba nie widziały. Zgłaszam wniosek o odrzucenie projektu ustawy. Nie ma naszej zgody na taki sposób procedowania, koniec.

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Proszę bardzo. Rozumiem, że głosy pań i panów posłów się wyczerpały? Zgłoszę wniosek o przejście do szczegółowej analizy projektu, tak że będziemy później rozstrzygać, kiedy będziemy kończyć pierwsze czytanie, bo jeszcze go nie kończymy. Czy pierwszy zabierze głos pan minister Dmowski czy pan minister Jarmuziewicz? Proszę.

Sekretarz stanu w MTBiGM Tadeusz Jarmuziewicz: Rzeczywiście, nowelizacja jest bardziej sprawą MSW, natomiast jest wiele kwestii wokół samej ustawy. Proszę państwa, stricte wdrożeniowy charakter ustawy o kierujących pojazdami wynika z tego, że umówiliśmy się w Europie, że zunifikujemy prawa jazdy we wszystkich krajach, wprowadzimy nowe kategorie, ustalimy wiek itd. Ustawa ze stycznia 2011 roku rzeczywiście to reguluje. Oprócz tego władztwem krajowym a nie wynikającym z rozporządzeń czy z prawa unijnego, wprowadziliśmy dodatkowe rzeczy, które dzisiaj próbujemy odepchnąć w czasie.

Nie dotykamy się prawa unijnego, to idzie wszystko obok. W związku z tym atakowanie ustawy o nieunijność jest lekką pomyłką. Jestem przekonany, że państwo czytaliście, ale widocznie nie doczytaliście ustawy w tym miejscu. Bo to co nam zarzucacie w ramach nieunijności jest, przepraszam za kolokwializm, nie priczom. To co chcemy odsunąć w czasie na 2016 rok, nie dotyczy w ogóle praw jazdy. To nie dotyczy praw jazdy. Rozporządzenie unijne dotyczyło praw jazdy i myśmy je wprowadzili.

W związku z tym z całym szacunkiem, pan wie, jakim szacunkiem pana darzę, panie przewodniczący Tchórzewski, to nie frazes, pański wniosek o to, aby odepchnąć całą ustawę wpisywałby się w to, o czym mówił pan poseł Adamczyk. Rzeczywiście, byłaby kompromitacja gdybyśmy po 19 stycznia 2013 roku, bo taki mamy deadline unijny, którego mamy dotrzymać, ze względu na zapisy wynikające z woli narodu, czyli tak Sejm sobie przegłosował w 2011 czy nawet w 2010 roku, że niektóre elementy karania młodych kierowców to bardzo selektywny kawałek przepisów ustawy. I to chcemy odsunąć w czasie, nie rezygnujemy z tego pomysłu.

Ale chcę podkreślić jeszcze raz, to nie ma nic wspólnego z prawodawstwem unijnym. Cała ustawa dotycząca zapisów rozporządzenia unijnego wchodzi w życie 19 stycznia 2013 roku i w tej kwestii nic nie kombinujemy. Dziękuję. (...)

Podsekretarz stanu w MSW Roman Dmowski: Dobrze, to w takim razie postaram się pokrótce omówić zmiany i z czego one wynikają. Tak jak zacząłem mówić, część zmian wynika z faktu, że muszą one być obsłużone poprzez system informatyczny. Ustawa przewidywała, że część funkcjonalności będzie obsługiwała centralna ewidencja kierowców. Mówimy o zadaniach, o przepisach dotyczących gromadzenia rozszerzonego zakresu danych o kierowcach, szczególnie przebiegu okresu próbnego, naruszeń przepisów ruchu drogowego i punktów karnych, skierowania i ukończenia kursu reedukacyjnego oraz skierowania na lekarskie badania psychologiczne.

Ustawa przewidywała, że wszystkie te informacje będą przechowywane w centralnej ewidencji kierowców. Ustawa wprowadza mechanizmy pomocnicze, aby łatwiej można było korzystać z tych informacji, aby można było na przykład bazę punktów karnych analizować i wyłapywać kierowców, którzy w okresie próbnym dopuścili się wykroczeń. Wówczas okres próby powinien zostać wydłużony.

Chciałem jeszcze raz podkreślić, to są narzędzia pomocnicze, które rzeczywiście znacząco ułatwią sprawowanie nadzoru nad ośrodkami szkolenia kierowców, ośrodkami egzaminacyjnymi. Bo na przykład były zapisy, które wręcz wprowadzały obowiązek generowania raportów, na przykład ilu kierowców z danego ośrodka szkoleniowego później popełnia znaczące wykroczenia. To jest dodatkowe narzędzie pomocnicze dla organów, które nadzorują pracę ośrodków szkoleniowych. Wszystkie funkcjonalności opierają się o mechanizmy systemu informatycznego, który właśnie powinien być zaimplementowany w centralnej ewidencji kierowców.

Część przepisów dotyczy wprowadzenia vacatio legis na dość specyficzną kwestię, mianowicie wyposażenie ośrodków szkolenia kierowców uprzywilejowanych. Przepis ten dotyczy głównie straży pożarnej i policji. Jak państwo wiecie, to są dość duże jednostki. Myśmy szacowali, że tylko w skali roku trzeba przeprowadzić czternaście tysięcy szkoleń. Analiza kosztów pokazała, że gdybyśmy te szkolenia przeprowadzali na rynku a więc jako szkolenia komercyjne, to będą one kosztowały kilkanaście milionów złotych. Stąd wydaje się, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest doposażenie ośrodków szkolenia, które policja posiada we własnych strukturach, poprzez wyposażenie w odpowiednie urządzenia, które też są zdefiniowane, wymienione w ustawie.

Proponujemy wprowadzenie okresu przejściowego, aby policja miała czas na wyposażenie ośrodków tak, aby można było szkolenia obowiązkowe przeprowadzać za znacznie mniejsze pieniądze. To są chyba główne zmiany, które chcieliśmy zaproponować w nowelizacji. Dziękuję.

Poseł Jerzy Materna (PiS): Chciałbym powtórzyć, mówimy też o tym, że ustawa mówi, że od 19 stycznia ma wejść w życie centralny system egzaminowania. Rozporządzenie wyszło dopiero we wrześniu. Przetargi w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego, a jest ich szesnaście, dopiero będą zakończone. To ministerstwo infrastruktury powinno stworzyć ten system. Jeżeli każdy z szesnastu wojewódzkich ośrodków złoży pytania jak zrobić system, to będziemy mieli kilka systemów. Więc jak można mówić o jednym jednorodnym systemie egzaminowania kierowców, który będzie obowiązywał w całym kraju? To jest fizyczną niemożliwością. I dlatego pytam się, jak centralny system egzaminowania kierowców będzie działał od 19 stycznia?

Poseł Jerzy Polaczek (PiS): Przepraszam za spóźnienie, panie przewodniczący. Panie i panowie posłowie, wyrażę osobistą opinię w tej materii. Po pierwsze, jest to bezprecedensowy tryb postępowania, żeby marszałek Sejmu wprowadzała projekt w środku tygodnia sejmowego. Druk nie był znany każdemu z nas do wczoraj do godzin wieczornych. Prawdopodobnie było to już dzisiaj powtarzane. Chcę zwrócić uwagę, że już rok temu po rocznym vacatio legis, padł w trybie poselskim wniosek o przesunięcie wejścia w życie ustawy. To była kompromitacja rządu, parlament po prostu został wkręcony w tę procedurę a dzisiaj, po dwóch latach, to jest już bezpośrednia - parlamentu. Tym bardziej, jeśli mówimy o przesunięciu terminu wejścia w życie ustawy, która jeśli zostanie przegłosowana w obecnym kształcie, to tej ustawy właściwie nie ma. Nie ma tego, co miało być zasadą nowego systemu kształcenia kierowców i przetwarzania danych i wielu, wielu innych elementów.

Rok temu słyszeliśmy, że jedynym i wyłącznym problem, będącym powodem złożenia wniosku, też w formie inicjatywy poselskiej, było nieprzygotowanie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Po prostu nikt nie mówił o czymkolwiek innym, jak tylko o tym. Było to po prostu zrzucanie odpowiedzialności na instytucję prowadzoną przez marszałków województw.

Teraz państwo z dnia na dzień wrzucacie projekt ustawy, który po prostu jest obrzydliwy, jeśli chodzi o tego rodzaju skutki doniosłe w wymiarze społecznym i gospodarczym. Dlatego, że w okresie vacatio legis podmioty, które są zobowiązane i realizują zadania, poniosły dodatkowe wydatki przygotowując się do realizacji ustawy.

Tak więc zanim projekt zostanie uchwalony, powinniśmy się, jako Komisja, zapytać, ile będzie dymisji w ministerstwach? Kto poniesie za to polityczną odpowiedzialność? To po prostu jest skandal. To jest po prostu obrzydliwe wrzucanie projektu w nocy, w środku sejmowego tygodnia i jeszcze w formie inicjatywy parlamentarnej. Jest mi wstyd za tych ludzi, którzy się podpisują pod tego rodzaju projektem i go referują na posiedzeniu Komisji. Bierzcie za to odpowiedzialność, panowie. Jak wnioskujecie o to, aby wyłączyć tę ustawę, to zostańcie ministrami infrastruktury. Może wtedy pan minister jeden czy drugi powie, że z takim a nie innym współpracownikiem przez pięć minut by nie współpracował, jak w przypadku kolei. Możemy się przerzucać odpowiedzialnością. (...)

Przewodniczący poseł Zbigniew Rynasiewicz (PO): Dobrze. Dziękuję panu mecenasowi za wyjaśnienie. Natomiast jeśli chodzi o projekt dotyczący uzupełnienia ustawy, to nadaliśmy mu kierunek, jest jasny, podkomisja stała przygotuje projekt komisyjny. Mamy już posła, który to poprowadzi. Myślę, że jak dobrze pójdzie, to w styczniu może projekt będzie procedowany. Bo nie możemy rozszerzyć projektu, który dzisiaj procedowaliśmy, zresztą tak robić nie powinniśmy.

Dobrze, wszystko jasne.

Dziękuję bardzo. Na tym kończymy dzisiejsze, bardzo burzliwe, posiedzenie Komisji. Bardzo dziękuję.

W związku z tym, że było to ostatnie posiedzenie Komisji w tym roku, wszystkim tym, którzy dotrwali do końca, jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego na te święta. Dużo zdrowia i dużo, dużo spokoju.