Legislacja

Znaki powinny być ustawione z 5. dniowym wyprzedzeniem

28 kwietnia 2012

 

9f9f1ef9a3f240696cbca8644f53cfb54b264a29

(Fot.: PD@N 426-34)

^ Kierowcy muszą zwrócić uwagę na nowe znaki, które już pojawiły się na ulicach miast

 

W cieniu oficjalnej wizyty chińskiego premiera doszło do awantur kierowców ze strażą miejską - donosi “Gazeta pl Warszawa”.Jak podsumowują dziennikarze - podobne historie powtarzają się za każdym razem, gdy w Warszawie odbywają się spotkania z ważnymi politykami z zagranicy. Jak donosi dziennik - Zofia F. legalnie zaparkowała na ul. Karowej, ale już po kilku godzinach znak “P” zastała zasłonięty czarną folią, a nad nim znak zakazu zatrzymywania się z ostrzeżeniem o zagrożeniu odholowaniem, co też miało miejsce. Odbierając pojazd otrzymała przekaz na 473 zł za odholowanie. Kto winien? Dyspozycje o tym, gdzie postawić znaki zakazu, wydaje Zarząd Dróg Miejskich. Według jego rzecznika Adama Sobieraja zdarza się, że Biuro Ochrony Rządu zarządza "operacyjne" wyłączenie pewnych ulic z ruchu czy parkowania. Wtedy znaki stawiane są bez uprzedzenia, a pojazdy odholowywane. W takiej sytuacji opłaty za holowanie powinny być anulowane. - Strażnik nie sprawdza, kiedy znak został postawiony ani kiedy kierowca zaparkował swój samochód. Kierowca dostaje mandat, a jego pojazd zostaje odholowany - mówi Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej. Mjr Dariusz Aleksandrowicz z BOR: - Pismo w sprawie organizacji ruchu wysłaliśmy do wszystkich instytucji już 16 kwietnia. Było w nim też żądanie, by ustawić tymczasowe znaki na Karowej. Adam Sobieraj z ZDM sprawdził dokumentację i stwierdził: - Znaki na Karowej były ustawione już 19 kwietnia. Znaki powinny być ustawione przynajmniej z pięciodniowym wyprzedzeniem. W przeciwnym wypadku nie powinny być pobierane opłaty za holowanie. Adam Sobieraj podkreśla, że każdy może złożyć odwołanie od opłaty za holowanie. Sprawa jest wyjaśniana. Przypomnijmy - w roku ubiegłym w maju miała miejsce podobna sytuacji, kierowcy (w sumie wówczas odholowano ok. 200 samochodów) zapowiedzieli zbiorowy pozew do sądu przeciwko urzędowi miasta. Twierdzili, że auta zostawili na ulicy, na której zakaz parkowania pojawił się dopiero kilka godzin później. Urzędnicy twierdzili, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Warszawscy kierowcy o planowanych zmianach w organizacji ruchu mogą dowiedzieć się na stronie internetowej - parkowaniesms.um.warszawa.pl .