Przegląd prasy

A na drogach pijani kierowcy! Nr 227

6 stycznia 2008

Za kierownicą, po amfetaminie i z kradzionym telefonem- Policyjni wywiadowcy zatrzymali na Pradze Południe Sebastiana Ł. Mężczyzna wpadł, gdy funkcjonariusze skontrolowali Hondę, którą się poruszał. Przy kierowcy znaleźli telefon komórkowy pochodzący z kradzieży. Dodatkowo okazało się, że Sebastian Ł. usiadł za kierownicą po zażyciu narkotyków. 10 minut po godzinie 22:00 przy ulicy Kinowej policyjni wywiadowcy zatrzymali do kontroli Hondę. W trakcie interwencji funkcjonariusze znaleźli przy kierowcy telefon komórkowy. Po sprawdzeniu numeru aparatu w policyjnej bazie okazało się że telefon został zgłoszony jako utracony w wyniku kradzieży. Sebastian Ł. udawał bardzo zaskoczonego wynikiem sprawdzenia. Mężczyzna nie był jednak w stanie konkretnie wyjaśnić, w jaki sposób nabył telefon. Aparat został zabezpieczony. W trakcie kontroli wyszło również na jaw, że mężczyzna kierował samochodem pod wpływem narkotyków. Sam przyznał, że zażywał wcześniej amfetaminę. Sebastian Ł. odpowie za prowadzenie samochodu pod wpływem środków odurzających. Mężczyźnie policjanci przedstawią prawdopodobnie również zarzut paserstwa.

Nietrzeźwy kierowca staranował ogrodzenie- Policjanci z Pruszkowa zatrzymali 28-letniego obywatela Czeczenii. Anzor Z. kierując swoim volvo, stracił panowanie nad samochodem i wpadł na ogrodzenie jednej z posesji, uszkadzając znajdujący się w tym miejscu zawór gazowy. Mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia. Mundurowi namierzyli go kilka ulic dalej. Badanie trzeźwości wykazało, że kierowca znajdował się pod wpływem alkoholu. 20 minut po północy policjanci pruszkowskiej drogówki otrzymali informację o zdarzeniu, do którego doszło na ulicy Promyka. Przypadkowy przechodzień zauważył volvo, którego kierowca stracił panowanie nad samochodem i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji. Świadek zdarzenia pomógł opuścić pojazd pasażerom, kobiecie i dziecku, a następnie powiadomił służby miejskie. W tym czasie kierowca i towarzyszące mu osoby oddalili się. Natychmiast po otrzymaniu informacji policjanci rozpoczęli poszukiwanie sprawcy zdarzenia. 28-letniego Anzora Z. mundurowi namierzyli kilka ulic dalej. Mężczyzna przyznał się do kierowania samochodem. Badanie trzeźwości wykazało, że w jego organizmie znajdowało się prawie 1,5 promila alkoholu. Anzor Z. został przewieziony do policyjnego aresztu. Uszkodzoną instalację gazową zabezpieczyła straż pożarna i pogotowie gazowe.

Pościg za pijanym kierowcą - Furgonetkę, której kierowca nie zatrzymał się do kontroli ścigały nad ranem dwa policyjne radiowozy. Uciekający vw transporterem mężczyzna próbował zgubić pościg klucząc po drogach, w końcu wyskoczył z auta i kontynuował ucieczkę pieszo. Jeden z goniących go policjantów oddał strzał ostrzegawczy. Chwilę później 22-latek został zatrzymany. Jak się okazało był nietrzeźwy. Policjanci z Łańcuta zdecydowali skontrolować volkswagena transportera nie bez powodu - jego kierowca jechał "zygzakiem". Na widok czerwonego światła latarki furgonetka przyspieszyła. Policjanci ruszyli za nią. Po chwili do pościgu włączył się drugi radiowóz łańcuckiej Policji. Patrol zatrzymywał volkswagena na drodze krajowej nr 4. Uciekinier zjeżdżając z drogi, próbował zgubić pościg w Kraczkowej. Gdy jeden z radiowozów zablokował drogę transporterowi, uciekający wjechał w polną drogę, wyskoczył z auta i biegiem usiłował umknąć ścigającym go policjantom. Podczas pościgu padł strzał ostrzegawczy. Mężczyzna nadal nie reagował. Po chwili został zatrzymany. Jak się okazało, kierowca uciekał, bo był pijany. 22-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego miał prawie 2 promile alkoholu we krwi. Trafił do policyjnego aresztu. Teraz w trybie przyspieszonym odpowie za swoje zachowanie.

Mieszkaniec osiedla Zacisze w Olsztynie zatrzymał pijanego kierowcę, a następnie przekazał go w ręce policji. Jak się okazało Lech S., który kierował Fiatem miał w wydychanym powietrzu ponad 3 promile alkoholu. - Nasi mieszkańcy są wyjątkowo wyczuleni na to, w jaki sposób kierowcy poruszają się po wąskiej ulicy Bartąskiej - mówi Krzysztof Kacprzycki, prezes stowarzyszenia Zacisze. Mieszkaniec osiedla Zacisze zauważył Fiata jadącego zygzakiem. - Nasz mieszkaniec pojechał za Fiatem i zajechał mu drogę - mówi Krzysztof Kacprzycki. - Jednak pierwsza próba zatrzymania kierowcy nie powiodła się, bo Fiat nagle ruszył i pojechał dalej.Auto przy okazji o mało nie wpadło do rowu. Pijany kierowca skręcił w ul. Złotą. Tam mieszkaniec Zacisza znowu zajechał mu drogę. - Tym razem naszemu mieszkańcowi udało się zabezpieczyć auto i wyjąć kluczyki ze stacyjki Fiata - mówi Kacprzycki.Dalej do akcji wkroczyła już wezwana wcześniej przez telefon policja. - Okazało się, ze Lech S. ma ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu - mówi Beata Chojnowska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. - Mieszkaniec Olsztyna nie był w stanie wytłumaczyć skąd jedzie i ile wypił.Lech S. został zatrzymany w policyjnym areszcie, następnego dnia usłyszał zarzut za jazdę w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara do 2 lat więzienia i utrata prawo jazdy na 10 lat.

Pijany kierowca chciał uciec policji- Teraz grozi mu dwa lata więzienia. Incydent wydarzył się w nocy. Patrol z VI komisariatu policji zauważył na ul. Metalurgicznej w Lublinie dziwnie zachowujący się samochód. - Zainteresowało ich, ze mercedes vito nie ma włączonych świateł. Postanowili wylegitymować kierowcę - poinformował Witold Laskowski z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji. Tymczasem kierowca mercedesa nie miał ochoty na rozmowę z policjantami. Zaczął uciekać. Na jednym ze skrzyżowań jego samochód uderzył w banner reklamowy. Wtedy mężczyzna wysiadł, żeby dalej uciekać pieszo. Kiedy po krótkim pościgu został zatrzymany przez funkcjonariuszy nie chciał podać swoich danych. Nie zgadzał się też na badanie alkomatem. Policjanci zabrali kierowcę i pasażera samochodu na komendę. Na miejscu pobrano od nich krew do badania. Okazało się, że obaj mieli we krwi około jednego promila alkoholu. Krnąbrnym kierowcą okazał się 29-letni Mariusz K., a jego pasażerem 26-letni Paweł. C. Mariusz K. stanie wkrótce przed sądem grodzkim. Za jazdę po pijanemu grozi mu do dwóch lat więzienia.

Słowa kluczowe alkohol pijani kierowcy