(543-55-69 fot. Jola Michasiewicz)
W styczniu ubiegłego roku na Promenadzie Anglików ok. 25 tys. osób manifestowało przeciwko paryskiemu zamachowi terrorystycznemu na redakcję “Charlie Hebo” – solidarnie deklarowali “JE SUIS CHARLIE”. Dzisiaj – po tragedii w Nicei (14 lipca br.), w której życie straciły 84. osoby (w tym 10. dzieci) cały świat deklaruje “JE SUIS NICE”. Mieszkańcy miasta, turyści i inni odwiedzające zranione miasto, setki osób przybywają na Promenade des Anglais, aby upamiętnić ofiary. Składają kwiaty, zostawiają listy i... maskotki, palą znicze, modlą się. Spontanicznie zbierane są fundusze, od osób prywatnych oraz firm, dla ofiar zamachu. Z tych kwot będą także finansowane pochówki. Przypomnijmy – w szpitalach w stanie krytycznym i ciężkim walczą o życie dziesiątki poranionych ofiar. Powyżej publikujemy kolejny fotoreportaż z Nicei. Za swój obowiązek uważamy publikację naszych zdjęć, które chociaż w małym ułamku pozwolą Czytelnikom zrozumieć ten trudny do ogarnięcia rozmiar tragedii. Widzicie na nich także to, iż miasto powoli wraca do codzienności. Mimo upływu czasu kwiatów przybywa, niosą je dzieci, niosą dorośli, niosą oficjele z całego świata. W miejscu gdzie zabito sprawcę spacerujący po promenadzie urządzili śmietnik, rzucają tam odpadki, kamienie i kartki z przekleństwami. Służby miejskie to śmietnisko codziennie uprzątają, ale... Na promenadzie wciąż widać plamy krwi.
Z Nicei Jola Michasiewicz (PRAWO DROGOWE@NEWS)