Przegląd prasy

Postawili znak ograniczenia prędkości: 44 km/godz.

9 czerwca 2013

75c7dad852b971c1215cebd73fd142cf8bda21d528f02707e0565d01e2bfe07de8fe3d9776121a505090ae1794f4714cb2ae5bee08b9bf222a8dca45

(Fot.: PD@N 466-25-26 oraz 86policja)

Policja Śląska przeprowadziła następujące badanie: postawiono znak ograniczenia prędkości do 44 km/godz., obok zaparkowali wyścigówkę VW Castrol Cup oraz zaproszono też ładne dziewczyny. Policjanci oraz młody kierowca wyścigowy Maciek Dreszer postanowili sprawdzić czy kierowcy widzą znaki drogowe w sytuacjach, gdy o ich uwagę walczą inne rzeczy na drodze takie jak reklamy uliczne, niezwykłe samochody, czy ładne dziewczyny. Ten nieistniejący w przepisach znak drogowy powinien wywoływać u kierowcy dwojakiego rodzaju reakcje: albo dostosowania prędkości albo zdziwienia. Obie reakcje wskazują na fakt, że kierowca znak zauważył. Sprawdzenie (ankieta) odbywało się podczas wyrywkowej kontroli kilkadziesiąt metrów dalej. Jak się okazało aż 80% ankietowanych stwierdziło, że byli do tego stopnia rozproszeni sytuacją przy drodze, że nie zauważyli znaku. Kolejni ankietowani twierdzili, że widzieli znak, choć kolejność zapamiętywania była następująca: samochody - dziewczyny - znak. W jednym tylko przypadku kierowca oraz pasażer skupili się wyłącznie na nietypowym znaku, co dodatkowo wywiązało między nimi dyskusję na temat prawidłowości tego typu znaku w odniesieniu do przepisów ruchu drogowego.

- Sytuacja ta, choć wygląda niezwykle, tożsama jest z umieszczanymi przy drogach reklamami, telebimami, które mogą rozpraszać uwagę kierowców - mówi podkom. Mirosław Dybich z KWP w Katowicach. - Chcemy pokazać użytkownikom dróg, że muszą mimo tych "ciekawostek" zachować czujność i uwagę za kierownicą - tłumaczy policjant.