Przegląd prasy

Za ekranem dźwiękochłonnym

27 kwietnia 2008

Jedni mówią: - Dały nam ciszę i spokój. Inni: - To nasza najgorsza udręka. Tak skrajne opinie mają częstochowianie mieszkający wzdłuż al. Wojska Polskiego o postawionych tam niedawno ekranach dźwiękochłonnych – o czym dowiadujemy się z “Gazety Wyborczej”. Pani Anna i jej rodzina mieszkają po wschodniej stronie trasy DK1. - Mam mieszkanie w tym samym bloku, w którym mieści się administracja spółdzielni Hutnik, dokładnie naprzeciwko nowych ekranów. Nasz budynek jest trochę oddalony od trasy, ale w prostej linii od ekranów, więc fala dźwięków, która odbija się od nich i dociera do nas, jest trudna do zniesienia. Mury nie oprą się takiemu hałasowi. Proszę popatrzyć: nie można postawić szklanki na stole, bo podłoga drży, stół drży i przez to spodek powoli zsuwa się z blatu. Ci, co mieszkają bliżej, mają jeszcze gorzej. Mało tego, w jezdni na wysokości ekranu jest dziura, w którą wpadają tiry; huk od tego powstaje straszny. W nocy nie można spać, w dzień - normalnie funkcjonować. Zadowolenia nie kryją natomiast mieszkańcy bloków chronionych nowo postawionymi ekranami. - Tyle lat na to czekaliśmy, wreszcie mamy spokój - mówi Wiktor Marchewka.Rzeczywiście, za zielonkawymi taflami panuje niemal sielska cisza.