W związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego (wyrok TK z 3 czerwca 2014, sygn. akt K 19/11) GITD (obsługuje 375 fotoradarów) zastanawia się, czy i w jaki sposób udostępniać zdjęcia z fotoradarów. Tymczasem przepisy już dziś nie zabraniają wysyłania fotografii. Kierowcy od lat utyskują na Główny Inspektorat Transportu Drogowego, który wysyłając do właściciela auta informację o popełnieniu wykroczenia, nie załącza zdjęć z fotoradaru - donosi “Dziennik Gazeta Prawna”. Osoba, która otrzymuje mandat jeśli zaś ani się nie przyzna, ani nikogo nie wskaże, uniknie mandatu za złamanie przepisów ruchu drogowego (i punktów karnych), ale dostanie mandat za niewskazanie kierującego (z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń). I dalej dziennik: Tyle że byłoby łatwiej podjąć decyzję posiłkując się zdjęciem. Zwłaszcza że zgodnie z art. 234 kodeksu karnego wprowadzenie organu w błąd poprzez fałszywe oskarżenie innej osoby zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Ze zdjęciem adresat mandatu może zapoznać się dopiero w sądzie. Wskazanie na wszelki wypadek siebie też nie jest zawsze bezpieczne. Co na to GDDKiK: tłumaczy, że pokazanie zdjęcia zawczasu uniemożliwia art. 38 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (kpw.). Właśnie w swoim wyroku sędziowie TK orzekli, że ten brak możliwości zapoznania się z aktami na etapie postępowania przygotowawczego ogranicza prawo do obrony. Jak zapewnia Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym - w GITD już zastanawiają się, jak dostosować praktykę do wyroku Trybunału. - Nie oznacza to od razu, że będziemy wysyłać zdjęcia, ale takie rozwiązanie też jest brane pod uwagę. Być może fotografie będą udostępniane na wniosek. Musimy przeanalizować zarówno przepisy prawa, jak i kwestie związane z funkcjonowaniem systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym - tłumaczy Łukasz Majchrzak.
I twierdzenie, że i bez wyroku TK udostępnianie zdjęć z fotoradarów jest możliwe. Jak uzasadniają niektórzy komendanci straży miejskich zarówno art. 156 par 1-4 k.p.k., jak i art. 38 k.p.w. odnoszą się do stron postępowania. Dlatego nie mają one zastosowania do kwestii udostępniania lub nieudostępniania zdjęć - tłumaczy Waldemar Lada, komendant Straży Miejskiej w Białym Borze. Autor komentarzy do Kodeksu wykroczeń - Wojciech Kotowski, potwierdza: właściciel czy posiadacz pojazdu nie jest obwinionym, tylko osobą uprawnioną do udostępnienia informacji o tym, kto kierował autem. Do tego, by spełnił obowiązek wskazania kierującego, musi mieć zdjęcie i dokumentację, z której ma wynikać, że została przekroczona prędkość. Dopiero na tej podstawie może stwierdzić, kto kierował pojazdem. Gdybym ja dostał takie pismo, to odpisałbym, że cierpliwie poczekam na zdjęcie, abym mógł spełnić wymagany ode mnie obowiązek - tłumaczy.